Piotr Miączyński
Od ponad dekady dziennikarz gospodarczy GW. Autor książki: „Jak bezpiecznie kupić dom lub mieszkanie”, współautor „Łowców Milionów” oraz „XX lat minęło”. Wielokrotnie nominowany do różnych nagród dziennikarskich: UOKiK (nagroda w 2011) oraz Grand Press. Wyróżniony w konkursie SDP.
RSS


Blog > Komentarze do wpisu

Empik.com to żal.pl

Książki kupuję w sieci, która ma opinię największego gnębiciela wydawców czyli Empiku. A jeszcze konkretniej w jego internetowym ramieniu zwanym empik.com.

Robię to z wrodzonego lenistwa. Salon Empiku, w którym mogę odebrać zamówienie jest 5 minut drogi od mego miejsca zamieszkania. A mówiąc szczerze po kilku nieudanych eksperymentach z przesyłaniem książek bezpośrednio do domu (vide późniejsze gnanie na pocztę po odbiór paczki i czekanie w 30 minutowych  kolejkach) zniechęciłem się do typowych e-sklepów.

Zamówiłem w przedsprzedaży nową książkę Stiega Larssona „Zamek z piasku, który runął” (prośba gorąca - ocenę mych zainteresowań literackich drodzy czytelnicy proszę pozostawić dla siebie;).

Na stronie empik.com przeczytać można, że książka w sprzedaży jest od 21 października. Zamówiłem. I co? Zobaczyłem komunikat: ”przewidywany termin zrealizowania zamówienia: 2009-10-26 + czas dostawy”.

Posługując się stylistyka komiksową WTEM!!!  w mojej głowie narodziła się bardzo brzydka myśl.

 %%###@@@@!!!!!!!

Ponieważ taka sytuacja przydarzyła mi się już kilkakrotnie zgłosiłem się do Empiku z pytaniem czy firma nie prowadzi celowej polityki aby nowości były dostępne w pierwszej kolejności w sprzedaży tradycyjnej a nie online? W końcu w tradycyjnym sklepie zarabia się więcej. Wspomniany Larsson jest tam 10 zl. droższy.

Pani Monika Marianowicz z Empiku uspokoiła mnie jednak, że ”wszystkie nowości oferowane przez Empik mają ten sam termin (dzień) premiery zarówno w salonach, jak i w sklepie internetowym ( w przypadku wspomnianej niżej książki jest to właśnie 21 października)”.

Ponieważ na mailu miałem ewidentnie napisaną inną datę, wysłałem do pani Marianowicz jeszcze jednego maila z prośbą o powtórne zajęcie stanowiska. 

Tym razem dostałem taką odpowiedź: „taki „opóźniony” termin realizacji zamówienia wskazany w potwierdzeniu, które Pan otrzymał, to wynik swoistego ogólnego „zabezpieczenia się” sklepu empik.com w przypadku zmiany daty premiery przez dystrybutora/wydawcę w ostatnim momencie (takie przypadki zdarzają się na całym świecie). W miarę zbliżania się do daty premiery, będziemy wiedzieć „na czym stoimy” i otrzyma Pan maila z ostateczną datą dostawy (i będzie ona miała miejsce – czego jestem pewna – w dniu premiery 21 października)”.

Super nie?

Jak widać na przypadku wyżej z datami empik.com ma swego rodzaju problemy. Ponieważ jestem złośliwy od razu przypomniała mi się inna sytuacja sprzed dwóch miesięcy. Na stronie Empilk.com wybrałem książkę zgodnie z opisem dostępna w ciągu trzech dni. Chodzi o „Weźmisz Czarno Kure” (ponownie ocenę mych zainteresowań literackich i zamiłowania do szmir drodzy czytelnicy proszę pozostawić dla siebie;).

Następnie dostawałem maile:

1. Przewidywany termin zrealizowania zamówienia: 2009-08-14 + czas dostawy

2. Informujemy, że nie uda nam się zrealizować w całości zamówienia 90913451 we wcześniej deklarowanym terminie

3. Nowy termin realizacji zamówienia to: 2009-08-19

4. Zamówienie o numerze 90913451 zostało anulowane.

Ten ostatni był z dopiskiem: ”zamówienie zostało anulowane z powodu braku towaru u dostawcy lub na prośbę właściciela konta”. Ponieważ ja go nie anulowałem domyślam się, że brakowało towaru.

Co zrobiłem? Ano jak ciężki frajer poszedłem do EMPIKU i książkę kupiłem. {Tutaj można wstawić sporą liczbę utyskiwań nad moją głupota}.

Generalny wniosek z tej całej historii proszę państwa jest taki: jak empik.com obiecuje dostarczenie czegoś w określonym terminie to proszę brać pod uwagę, że może w nim dostarczyć.

Może dostarczyć przed terminem.

I po terminie.

No i może w ogóle nie dostarczyć.

czwartek, 08 października 2009, miaczynski

Komentarze
Gość: wer, 195.78.66.*
2009/10/08 16:42:09
Ja kupowałem książkę w Amazon. Dotarła w 10 dni z USA. Książka w polskich księgarniach niespotykana, albo kosztująca drożej niż z dostawą z USA. Widocznie tam giganci lepiej traktują klienta.
-
Gość: jump, dt10.internetdsl.tpnet.pl
2009/10/08 17:54:45
"Ten ostatni był z dopiskiem: zamówienie zostało anulowane z powodu braku towaru u dostawcy lub na prośbę właściciela konta. Ponieważ ja go nie anulowałem domyślam się, że brakowało towaru." Skoro dostał pan takiego e-maila to widocznie pan je anulował. I jako częsty nabywca z owego serwisu jest zadowolony ze świadczonych usług. Jak ma pan blisko to niech pan ruszy swoją szanowną d*** i idzie do zwykłej księgarni lub zamówi w merlinie.pl. Akurat tak samo zamówiłem "Zamek z pisaku..." i wiem że będzie dostarczony z datą premiery, albo niech pan sobie kupi po drodze do pracy jeśli jest jakiś w tym problem... w ogóle nie rozumiem pana
-
2009/10/08 18:11:03
fajnie, że dziennikarze GW zaczęli w końcu blogować. to jest zazwyczaj ciekawsze niż sama GW.

:)
-
Gość: szczegul, aayh237.neoplus.adsl.tpnet.pl
2009/10/08 19:05:05
A ja myślę, że empik stosuje nieuczciwy chwyt, by zrobic psikusa konkurencji. W Merlinie datą premiery nowego Millenium jest właśnie 26. Empik wstawiając wcześniejszą datę sugeruje, że będzie miał tą książkę wcześniej, co, jak widać, jest nieprawdą. To znaczy kłamstwem.
-
2009/10/08 19:36:54
Miałem dokładnie to samo
Koniec sierpnia zamówiłem książke w empik.com. Potem dostawałem dokładnie takie same maile co autor bloga. Przedostatnim był mail, że "Z przykrością informujemy, że zamówienie xxxxxxxxxx nie zostanie zrealizowane, ponieważ żaden z naszych dostawców nie był w stanie przesłać nam zamówionych produktów". I parę dni póżniej standardową formułkę, że "Zamówienie zostało anulowane z powodu braku towaru u dostawcy lub na prośbę właściciela konta". Nie musze pisać, że ja również nie prosiłem o jakiekolwiek anulowanie zamówienia.
Co co mnie bulwersuje to ewidentne nierzetelne i niekupieckie (czytaj: nieuczciwe) podejście Empiku do sprawy oferowania na swoich stronach produktów których nie ma. A szkoda.
Z tego smutnego dla mnie doświadczenia potrafiłem jednak wyciągnąć poprawne wnioski.
Pozdrawiam,
-
2009/10/13 16:49:33
Zdecydowanie zgadzam sie ze stwierdzeniem, ze empik.com to zal.pl... Mialem podobne przejscia. Nawet nie chce mi sie ich opisywac. Wniosek byl taki, ze amazon.co.uk czy hmv.co.uk, nie maja najmniejszych problemow z zamowieniami przedpremierowymi, natomiast empik.com zupelnie nie rozumie idei. Wedlug mnie istota zamowien typu 'pre-order' jest potraktowania ich z najwyzszym priorytetem, tak by klienci dostali zamowiony towar najpozniej w dniu premiery (pierwszym dniu dostepnosci w sprzedazy detalicznej). Wspomniane sieci z za zachodniej granicy potrafia dostarczyc film, gre czy ksiazke nawet do Polski zgodnie z powyzszym zalozeniem. Natomiast Empik mysli przede wszystkim o zaopatrzeniu salonow. 3 razy dalem sie skusic nizszej cenie zamawianych filmow przed premiera i 3 razy skonczylo sie to tak samo. Towar znalazl sie na polce dzien, dwa przed oficjalna premiera, natomiast zamowienia empik.com byly realizowane nawet 7 dni pozniej. Zal.pl....
-
2009/10/21 10:17:28
Larsson zamówiony w przedsprzedaży nadal ma termin dostawy na 26.10, a gdybym go zamówiła dzisiaj - 23.10.
-
Gość: effa, apn-77-113-134-41.dynamic.gprs.plus.pl
2009/10/21 11:00:13
żal.pl będzie jeśli książka rzeczywiście będzie dziś do nabycia offlajn;)

moje doświadczenia, dotyczą zarówno empik.com jak i niestety merlin.pl, pokazują, że jak ognia należy unikać kupowania produktów oznaczonych jako "produkt trudno dostępny" bo żaden i nigdy nie okazał się być dostępny zaś zakup w przedsprzedaży zawsze kończył się oczekiwaniem dłuższym niż zakup gdy książka/płyta/dvd jest już w standardowej sprzedaży... trochę jakby kupić w przedsprzedaży bilet lotniczy i być zmuszonym go przebookować na poźniejszy termin...

w kwestii oceny gustu: larsson BDB:)
-
Gość: rsc, 213-238-80-102.adsl.inetia.pl
2009/10/21 11:43:40
Nie można Larssona zamówić gdzieś indziej, bo empik podaje datę premiery o tydzień wcześniejszą niż inni. Nie wiem, jakie empik ma chody u wydawcy autora, ale chyba jako największy dostarczyciel mediów w Polsce stawia na dyskryminację innych.
Myślę, że powinniśmy w takich przypadkach zagłosować nogami, portfelem czy klawiaturą, odczekać tydzień i iść do konkurencji.
-
Gość: marco, elp82.internetdsl.tpnet.pl
2009/10/21 11:53:47
A ja właśnie kupiłem nowego Larssona w Empiku w Tychach. Cena 49,90, a więc o 4,41 więcej niż w sklepie internetowym empik. Polecam tą formę zakupu.
-
Gość: opium, aawq246.neoplus.adsl.tpnet.pl
2009/10/21 12:17:26
Po pierwsze - nie zatrzymam dla siebie oceny Pana zainteresowan literackich - Larsson jest przeciez genialny!! ;-)

Po drugie - nie chce martwic marco - ale w przedsprzedazy Larssona mozna bylo kupic za 39,90zl czyli o 10zl taniej niz w sklepie - a to sporo.

Po trzecie - empik najbardziej mnie wkurzyl w zeszlym roku przed swietami - gdy na prawie 2 tygodnie przed swietami nie mozna juz bylo zamowic rzeczy z 3 dniowym terminem dostawy - bo juz bylo za malo czasu. Mniej by mnie to irytowalo - gdyby wowczas standardowo w opisie kazdego przedmiotu wprowadzili informacje, ze czas dostawy to 3 tygodnie - ale nie, nadal byly 3 dni - a w potwierdzeniu zamowienia informacja, ze data wysylki to np. 5 stycznia... Pewnie w tym roku bedzie podobnie - radze sie przygladac!
-
Gość: fanboi, 84.38.21.17*
2009/10/31 08:59:10
Dwie z trzech powieści Larssona zamawiałem w przedsprzedaży. W obu przypadkach wyglądało to tak, że książki do odbioru była 2-3 dni po pojawieniu się w "normalnej" sprzedaży.
Niby owe 2-3 dni to niedużo, ale kupując w przedsprzedaży (z 1-2 tygodniowym wyprzedzeniem) ma się nadzieję, że będzie się jedną z pierwszych osób, które daną książkę otrzymają... Cóż, widocznie empikowcy trochę inaczej na to patrzą.
(Ale przynajmniej kupując na empik.com płacę trochę mniej, niż w tradycyjnym salonie - żeby nie było, że nie dostrzegam plusów)