|
Ostatnie wpisy
Piotr Miączyński
Zacząłem pisać w momencie kiedy pani nauczycielka zabroniła mi się bawić pod ławka samochodem. Po pewnym czasie zaczęło mi się to nawet podobać.
Mam nadzieję, że tak już zostanie. W Gazecie Wyborczej od 2001 roku.
|
Blog > Komentarze do wpisu
Test kremów do rąk: Żaden nie działaMiały usuwać plamy z rąk? Nie usuwają. Za to całkiem nieźle nawilżają skórę. Jak pisze czasopismo Pro- Test: "w ramach testu zleconego specjalistycznemu laboratorium badaniom poddano siedem kremów do rąk dostępnych w polskich sklepach, których producenci deklarują redukcję przebarwień skóry – tzw. plam pigmentacyjnych pojawiających się wraz z wiekiem głównie na dłoniach. Przetestowano takie marki kremów jak: Biotherm, Clinique, Dove, Eubos, Lancôme, La Roche-Posay i Nivea." I dalej: "Pomiary przy użyciu chromametru (urządzenia do mierzenia barw) wykazały brak jakichkolwiek zmian w kolorze skóry, w którą przez trzy miesiące wcierano kremy. W tym czasie ochotniczki dwa razy dziennie wcierały testowane kosmetyki w skórę dłoni. Okazało się, że żaden z badanych produktów nie był w stanie, nawet w niewielkim stopniu, rozjaśnić plam pigmentacyjnych. Stąd ocena niedostateczna przyznana wszystkim kremom w teście. W ramach testu przeprowadzono też inne badania: m.in. sprawdzono właściwości kosmetyczne kremów oraz nawilżanie skóry. Pod tym względem testowane kosmetyki okazały się w większości dobre. A zatem zamiast specjalnego kremu na przebarwienia lepiej kupić zwykły krem do rąk – kosztuje znacznie mniej, a skórę będzie pielęgnował równie dobrze." Badania kremów do rąk zostały zlecone przez niemiecką Fundację Warentest. W Polsce wyniki testu opublikował styczniowy numer magazynu „Pro-Test.
Pamiętam jak kilka lat temu "Świat Konsumenta" czyli poprzednik "Pro - Testu" wydał opinię, że woda Żywiec Zdrój zawiera więcej bakterii niż woda z kranu. Ach co to był za flame!! Mimo że od wspomnianego testu Żywiec Zdrój w badaniach magazynu regularnie otrzymywał ocenę bardzo dobrą, producent wody i kilka lat po feralnym teście wysyłał obszerne materiały prasowe do mediów tłumacząc, że "naturalne wody źródlane, takie jak nasza, mają naturalną, właściwą tym wodom mikroflorę środowiskową. Mikroflora ta jest całkowicie nieszkodliwa" . Ze strony producentów kosmetyków nie spodziewam się jednak podobnych reakcji. W przypadku tych produktów bardzo czesto sama wiara czyni cuda...
środa, 06 stycznia 2010, miaczynski
Komentarze
Gość: flasska, eoa168.neoplus.adsl.tpnet.pl
2010/01/08 16:54:52
A czy kremy "likwidujące zmarszczki" faktycznie je likwidują? Czy kremy, które "wyszczuplą cię o rozmiar" (!) faktycznie wyszczuplają? A mazidła likwidujące cellulit są w ogóle w stanie go zlikwidować? NIE. Ale nacieranie się tym drogim szmelcem zapewnia wytresowanym przez reklamy kobietom komfort psychiczny. To nic, że efekt żaden lub prawie żaden, a w kieszeni parę stów mniej - ważne że robimy to, co do nas należy: pielęgnujemy się i bacznie obserwujemy, czy skóra się nie pomarszczyła, czy nie zszarzała, czy się nie wysuszyła, czy nie potrzebuje peelingu itd. Pozwalamy się tresować i wciskać sobie kit. Wiele kobiet jest już na etapie, na którym skuteczność preparatu naprawdę nie ma żadnego znaczenia. Bo on właściwie spełnia już inne funkcje - zaspokaja pewne potrzeby psychiczne. Rzeczywisty wpływ na stan skóry (i w ogóle odpowiedź na pytanie, czy jej stan trzeba tak histerycznie regulować, kontrolować, obserwować - jakby to był jakiś Minotaur, a nie pokrycie ciała) zszedł na dalszy plan.
Rynek kosmetyczny żywi się kompleksami, które,wespół z tzw. prasą kobiecą, systematycznie w kobietach podsyca. A niektóre z nich zamieniają się w żołnierzy sprawy i zajmują się wywoływaniem kompleksów w innych kobietach. I tak to się fajnie kręci. Wielki rynek zbytu. |
przykre, ale prawdziwe.
jak to jest, że kobiety i tak ciągle kupują i tak te droższe?