Piotr Miączyński
Zacząłem pisać w momencie kiedy pani nauczycielka zabroniła mi się bawić pod ławka samochodem. Po pewnym czasie zaczęło mi się to nawet podobać. Mam nadzieję, że tak już zostanie. W Gazecie Wyborczej od 2001 roku.
RSS


Blog > Komentarze do wpisu

Ile razy może zepsuć się Mercedes za ćwierć miliona zł?

Listkowski mercedesa E 270 CDI kupił jesienią 2002 r. za 243 tys. zł.
- Po co mi taki samochód? Chciałem się dowartościować - wzrusza ramionami Listkowski. - Kupić raz nowe auto. Nowy mercedes to było marzenie mojego życia.

"Marzenie" pierwszy raz w serwisie było już po dwóch miesiącach. - Padły podkładki hydrauliczne. Nie wiem nawet, co to jest. Coś z zawieszeniem.

W styczniu nawaliło zawieszenie. W marcu silnik zaczął wyć. Auto ciężko wchodziło w wysokie obroty. Paliło jak smok. Zamiast 6 litrów ropy - 11. Serwis po pięciu miesiącach odkrył, że zepsuła się pompa i wtrysk. Nawet na felgach po pół roku pojawiły się purchle.

- Żona, jak wyjeżdżałem z domu tym złomem, trzymała koło siebie mapę z serwisami, aby zmieścić się w granicach 50 km od serwisu. Wtedy holowanie było gratis.

Mercedes w marcu 2003 r. był w serwisie 10 dni, w maju 21, we wrześniu 10, a w grudniu 5. W nowym roku to samo. Maj 2004 - 17 dni, czerwiec - 20, a w lipcu aż 27 dni. W sumie wizyt zdaniem Listkowskiego było blisko 50! Cała historia jest tu.

Co o tym wszystkim sądzi sam Mercedes?


Klient kupił Mercedesa za 240 tys. Według opinii rzeczoznawcy, który dwukrotnie odbierał razem z p. Listkowskim samochód z serwisu latem 2004 auto jest dotknięte wadami układu kierowniczego, zawieszenia kół przednich, hamulców przednich zagrażającymi bezpieczeństwu jazdy.


Bogusław Kowalski, prezes zarządu Mercedes-Benz Warszawa: - Cała sprawa dotyczy nas pośrednio. Nie czujemy się tutaj stroną. Nasza spółka w Polsce pojawiła się w 2004 roku. Przyszedł do nas człowiek z zepsutym samochodem. Naprawiliśmy go i nie chciał go odebrać. Później się okazało, że to auto ma dłuższą historię napraw.


My skierowaliśmy się do Zasady. Rzecznik Zasady odesłał nas jednak do Państwa.


- Zasada to nasz dealer. Jeden z naszych wielu dealerów. Ten samochód był zresztą naprawiany w kilku serwisach na terenie całego kraju.

W autoryzowanych serwisach Mercedesa.


- Tak.

Ale powiedzmy sobie szczerze, co przeciętnego człowieka obchodzi jaka jest Państwa struktura? Człowiek kupił Mercedesa za 240 tys. a auto okazało się bublem.

- My sprzedajmy dużo samochodów. Nie jest tajemnicą, że każdemu producentowi zdarzają się lepsze i gorsze momenty. Zawsze jeśli pojawiają się problemy staramy się jednak załatwić sprawę z klientem polubownie. Z panem Listkowskim też usiłowaliśmy dojść do porozumienia.

Odkupienie samochodu po cenie rynkowej i 12 proc. zniżki na nowe auto. Zgodziłby się pan w jego sytuacji na taka ofertę?

- A jaki był przebieg tego auta?

55 tys. po dwóch latach użytkowania.

- To znaczy, że z tym wozem nie było tak źle. Żeby przejechać 55 tys. trzeba strasznie dużo jeździć. Poza tym podkreślam nikt się nie uchylał od naprawy samochodu.

Domagają się Państwo 61 tys. zł za przechowywanie auta.


- Nie przedstawiliśmy rachunku panu Listkowskiemu. Kwota ta została wyliczona na potrzeby procesu. O takie zestawienie poprosili nasi prawnicy. Poza tym parking pojazdu niestety kosztuje.

I co będzie dalej?


Cała sytuacja nie służy ani nam ani panu Listkowskiemu. Szkoda, że nie dało się załatwić tej sprawy polubownie, jeszcze w 2004 roku. Trudno teraz znaleźć jakieś racjonalne wyjście z sytuacji. Po sześciu latach wartość auta spadła po niemal do zera. Są pewne sprawy które daje się załatwić polubownie. Ta do nich niestety nie należy. Czekamy teraz na wyrok sądu.

czwartek, 20 maja 2010, miaczynski

Komentarze
Gość: yezooz, biuro.easygo.pl
2010/05/20 13:55:41
"Po sześciu latach wartość auta spadła po niemal do zera."

a to ciekawe..
-
Gość: , ip-109-211.mofnet.gov.pl
2010/05/20 14:05:19
bez gwiazdy nie ma jazdy...
a ja ciągle słyszę, że się sypią gorzej od oplów, uważanych za tanie psujące się auta.
kiedyś był na jakimś serwisie artykół jaki kupić samochód nielubianemu szefowi...
o (f)e klasie napisano coś typu: masz gwarancję, że nie dojedzie do zaplanowanego miejsca bez problemów...
czemu mercedes jest taki dorgi? bo płacisz za markę, solidność, prestiż... a z tych sloganów gów.. zostało. drogo i syfowo
-
Gość: , aaxf111.neoplus.adsl.tpnet.pl
2010/05/20 14:13:38
to teraz też niech właściciel samochodu wystawi rachunek za przestoje samochodu, za strate czasu - tak około 1 naprawa x 1 tyś - czyli 50 tyś. 50 napraw - ludzie to już nie samochód to jakieś g... chińskie
-
Gość: , eal201.neoplus.adsl.tpnet.pl
2010/05/20 14:15:55
najciekawsze jest stwierdzenie że 55 tys po dwóch latach to duży przebieg i trzeba dużo jeździć. chyba komuś coś sie pomyliło. akurat to raczej mało. dużo to jest powyżej 50 tys rocznie.
-
Gość: krys, 12.35.156.22*
2010/05/20 14:21:55
krotko:zlodzieje
-
Gość: mac163, 82-160-147-29.tktelekom.pl
2010/05/20 14:26:53
55 tys. km na 2 lata uzytkowania to dużo? To tylko trochę powyżej 25 tys na rok. Jak dla mnie narmalne użytkowanie.
-
Gość: sadfs, pa129.koscielna-wies.sdi.tpnet.pl
2010/05/20 15:50:57
facet ma prawo byc wku....nym to jest kompletna porazka z tym mercedesem
-
Gość: ed, 87-205-178-136.adsl.inetia.pl
2010/05/20 16:09:01
Mogł kupić BMW, tam przynajmniej takich niespodzianek nie ma, jak sie psuje to żadko.
-
Gość: szcęśliwy, c179-104.icpnet.pl
2010/05/20 18:15:00
jestem szczęśliwy że kupiłem kl A za 80 tyś przejechałem 11 tys. km. mam go rok
a od 6 miesięcy bujam się po serwisie-to jest gwiazda
a dlaczego jestem szczęśliwy,że nie kupiłem za 250 tys.
i tak się idzie pochlastać-to jest gówno nie samochód
pozdrawiam szczęśliwców
-
Gość: nabab, port-92-204-61-16.dynamic.qsc.de
2010/05/20 18:23:09
Mieszkam w Niemczech, tu tez ciagle sie skarza na nedzna jakosc MB. Kto madry, nie przeplaca za przereklamowana marke, tylko kupuje solidne auta japonskie. Ja jezdze od 15 lat Toyota i widze warsztat tylko raz w roku przy przegladzie technicznym. Mialem audi, fiata, forda, opla, sluzbowo jezdzilem mercedesem i VW. Zadne z tych aut nie wytrzymuje porownania z niezawodnoscia Toyoty. Niedawno moj znajomy sprzedal z duza strata swego ciagle sie psujacego nowego mercedesa klasy E.
-
2010/05/20 19:57:28
W naszych warunkach nie opłaca się kupować nowego samochodu wcale. Niech pierwszy właściciel usunie wszelkie usterki związane z elektroniką i nie tylko. (Pamiętam jak kiedyś prowadziłem nowego forda i strzeliła skrzynia biegów). Dopiero samochód sprawdzony w ciągłej eksploatacji warto kupić. Warto dodać, że nie opłaca się kupować najnowszego modelu, ani egzemplarza z pierwszego roku produkcji. Trzeba dać firmie czas na usunięcie wad fabrycznych, których jest zwykle cała masa.
-
Gość: mr. x, 188-223-17-216.zone14.bethere.co.uk
2010/05/20 19:59:35
I tu wychodzi, jakim obrzydlistwem jest cala branza reklamowa. Placisz fortune za kampanie, ktora sam ogladasz. Pomyslcie glebiej moi drodzy, jakie to jest obrzydliwe.
Dla korporacji jestesmy niczym wiecej, niz bydlo.
-
Gość: któś, 94.254.187.1*
2010/05/20 20:18:17
@ mr. x
Bo trzeba, bracie, myśleć. Jest dokładnie tak, jak mówisz: klient, w cenie nabywanego produktu, płaci za to, że został do kupna nakłoniony. Tak to funkcjonuje - na całym rynku, nie tylko w przypadku samochodów.
-
2010/05/20 21:19:23
Gównauto

Niech nie odpuszcza!
Niech pisze do centrali, niech nagra historię i umieści na youtube, niech coś zrobi, bo o swój wizerunek firma będzie chciała się zatroszczyć.
Jak będzie asertywnym, to mu dadzą nowe auto gratis i jeszcze przeproszą za wieloletnie nieporozumienie!

warszawianin.blogspot.com
-
Gość: vector, 172.28.252.5*
2010/05/20 23:16:01
chętnie pomogę zrobić mocną historię na youtube. uważam, że jedyna szansa to zrobić maksimum hałasu. w końcu to właśnie dla prestiżu i gwarancji niezawodności kupuje się mercedesy. notinfocus@o2.pl
-
Gość: Romcio, dju140.neoplus.adsl.tpnet.pl
2010/05/21 00:18:24
ja kupiłem samochód z silnikiem MB 3,0 D, śmierdzi w kabinie spalinami z katalizatora i serwis nie potrafi tego usunąć. Juz skasowali 1000 zł za wymianę modułu swiec zarowych a w aucie nadal smierdzi. Zgadnij który to dealer i jaki to serwis?
Szczeka opada od pomyłek i tłumaczeń w tym serwisie. Najgorzej zachowuje sie niejaki Marek... wciska mi co chwwilę kit o przebiegu itp. Historia porówywalna do tej pana Listkowskiego! E-mail: chronos511@wp.pl
-
Gość: Romcio, dju140.neoplus.adsl.tpnet.pl
2010/05/21 00:23:34
w drugim moim samochodzie jeszcze na gwarancji popsuła się skrzynia biegów automat.
Auto czekało na autoryzację naprawy ponad miesiąc u dealera i opuściło okres gwarancyjny. Dealer nie chce przedłużyć gwarancji. Ponoć skrzynia automatyczna dwusprzęgłowa produkcji VW DSG 6 biegowa to najnowszy wynalazek i takich skrzyn się nie naprawia. Mówiono mi w serwisie,że taka skrzynia kosztuje 30 000 zł. Ludzie popatrzcie jak nabija się klientów w butelkę.
Dla mnie to normalne szachrajstwo. I bądż madry i sądź sie porzez 6 lat bez efektu.

Mój e-mail chronos511@wppl
-
Gość: kolo, 095160122032.warszawa.vectranet.pl
2010/05/21 00:27:42
W 2004 r kupiłem przedłużaną A Klasę w polskim salonie. Auto pomijając błędy konstrukcyjne (komfort jazdy jak furmanką z workiem kartofli) psuło się nieustannie. Zawieszenie, alternator, elektryka... Po czterech latach i przebiegu 70.000 km była to ruina. Kupiłem nowy model klasy A (roczny, sprowadzony z Niemiec). Dużo lepsze zawieszenie i komfort jazdy. Niestety silnik ciągle przełącza się na tryb awaryjny i traci ciąg, a w autoryzowanym serwisie nie potrafią zdiagnozować przyczyny tych nawracających problemów.
-
Gość: , c83-254-54-21.bredband.comhem.se
2010/05/21 03:33:17
W Szwecji mialem dokladnie ten sam problem, choc ten tral tylko pol roku, gdzie ten sam typ MB stal dluzej w service jak nim jezdzilem. Biuro ds konsumentow zmusilo sprzedawce do przyjecia samochodu, a za przejechane km zaplacilem 5 zl, czyli cena zakupu - 5 zl (2,5 kr) za przejechany kilometr. Teraz to juz tylko Volvo, chociaz w tym MB 270, to jednak silnik byl super...
-
Gość: art, acdy207.neoplus.adsl.tpnet.pl
2010/05/21 07:56:53
a ja mam superba, to jednak nie składali niemieccy podludzie, tylko czesi, chodzi 5 lat, ma 270 tysięcy przebiegu i mam w nosie serwisy, pytałem ile taniej mogłbym kupić nowego superba bez gwarancji, ale nie udzielono mi odpowiedzi, więc pewnie niema takiej opcji, z czego złodziejskie-czytaj fabryczne serwisy by żyły......acha częsci podruby-tanie i niezawodne, najlepiej kupić model z normalną skrzynią-praktycznie bezawaryjne autko, a dla szpanu: dać prywatnej firmie tuningowej, dodać klamki ze złota itd. i też będzie szpan.
-
Gość: gonzo, 77-253-45-88.adsl.inetia.pl
2010/05/21 08:12:26
brawo mercedes!!! od jakiegoś czasu zastanawiałem się nad nowy GLK, jeszcze przed chwilą byłbym zdecydowany, ale po przeczytaniu o tej BATALI z firmą zapominam o tej marce!!!
-
Gość: lol, evdo-78-30-71-40.subscribers.sferia.net
2010/05/21 08:52:29
chorowałem ostatnio na nową c-klasę, sedan. Już się wyleczyłem. Dzięki za te wszystkie historie
-
Gość: spurs, pd9e31764.dip.t-dialin.net
2010/05/23 01:48:40
dzieki wielkie panowie. Ja wlasnie kasiore uskladalem na nowego merca klasy e. zmiana planow. Nie bede jezdzil niemieckim gownem ktrore skadaja turasy. Ostatnio zobaczylem nowe subaru legacy. To jest autko. biore z najwiekszym silnikeim oczywiscie benzyna. takie mietki i betki beda mi tylna szybe ogladac na drodze. ale bedzie ogien
-
Gość: kar, chello089072036202.chello.pl
2010/05/26 09:37:56
Co do skody muszę się zgodzić. Nie do zajechania, a naprawy kosztują tyle co paczka fajek
-
Gość: motofan, accz121.neoplus.adsl.tpnet.pl
2010/05/29 12:10:04
To już nie mercedes a jedynie kupa gówna. Skończyły się bezpowrotnie czasy kiedy to gówno zwane mer-sedesem można zwać samochodem. Ktoś kiedyś powiedział że są mercedesy i samochody, i słusznie bo to już nie samochód.
-
Gość: ryynio, c83-249-18-35.bredband.comhem.se
2010/06/03 14:21:28
nowe modele tylko dla kamikadze...nigdy nie kupuje pierwszego rocznika tylko przynajmiej drugi, najlepiej trzeci....
przyklad : Mondeo...2001
straszne problemy, a ostatni rocznik 2007 juz byl cacy

Mercedes sie schrzanil, to byl swietny samochód w latach 1960-tych...1970-tych 1980-tych jeszcze,
potem juz coraz gorzej, cienka blacha = gorsza stal?
niedoróbki...
no i na polskie drogi...chyba tylko 4x4...terenówki
-
Gość: ryynio, c83-249-18-35.bredband.comhem.se
2010/06/03 14:24:27
polscy dealerzy...to jak dealerzy narkotykowi...zero gwarancji
bezczelni-oszusci...
zero good-will...tylko na amerykanskich filmach....

klient nasz pan...hehe
tylko podliizuja sie przy zakupie a potem bujaj sie z problemami,
polskim dealerom wogóle nie zalezy na dobrej opinni...
oni maja piekny salon, szklo...aluminium...terakota...
klienci i tak przyjda...
-
Gość: greechin, 89.191.147.12*
2011/03/27 15:19:42
A ja teraz kontrowersyjnie dla specjalistów-teoretyków powiem - moi rodzice posiadają Alfę Romeo 156 1.9 JTD. Samochód kupiony jako nowy z salonu. Jeżdżą nim od 11 lat (końcówka rocznika 99) i nie dzieje się z nim nic złego.
Ostatnia poważna naprawa - sprzęgło, miała miejsce 2 lata temu. Prócz tego drobniutkie usterki z AirBag'iem (źle zaprojektowane złączki pod siedzeniem pasażera, od przesuwania fotela lubią się poluzować - i już mamy błąd, choć łatwo można to wyeliminować, zlutowywując kabelki na stałe).
Ja sam od 2 lat jeżdżę Fiatem Stilo, z tym samym silnikiem o nieco większej mocy, rocznik 2003. Problem ze złączkami jest podobny. Jednak samochód jeszcze nigdy mnie nie zawiódł. Poprzednio była Renault Megane I, benzyniak. Także nie uświadczyłem problemów.
I teraz niech ktoś mi zaszczeknie, że Fiaty są do dupy. To właśnie samochody luksusowe, produkowane dla bogatych snobów, są awaryjne. Bo trzeba przecież zarobić dodatkowy grosz za serwisowanie.
Choć częściowo muszę odwołać - BMW (nie wspominam tutaj o nieszczęśliwych pompach w TDS) przekonuje trwałością. Kuzyn posiada BMW 730iL w automacie. Jeździ nią od paru lat i także nie miał żadnych problemów. Gorzej jak się coś sypnie. Wtedy serwis wyrywa kasę z kieszeni...
Choć i sam serwis Fiat, mimo niekompetencji (rada na usterkę dachu panoramicznego, zacięta prowadnica - wymienić cały, za bagatela 4000 zł).