Piotr Miączyński
Zacząłem pisać w momencie kiedy pani nauczycielka zabroniła mi się bawić pod ławka samochodem. Po pewnym czasie zaczęło mi się to nawet podobać. Mam nadzieję, że tak już zostanie. W Gazecie Wyborczej od 2001 roku.
RSS


Blog > Komentarze do wpisu

Masz laptopa? Nie zjesz w Warsie

Regulamin przewozu osób rzeczy i zwierząt Spółki "PKP Intercity", paragraf 12 pkt 4.

„W wagonie gastronomicznym zabrania się korzystania z laptopa”

- Pociąg "Górnik" (numer 1609) relacji Warszawa - Wrocław. Moja służbowa delegacja, w trakcie której pracuję - relacjonuje kolega na Facebooku.

- Chcę złożyć zamówienie, zjeść. Podchodzi do mnie pan kelner, który ma nosi etykietkę z napisem "menager". - Prosze wyjść z laptopem. Nie obsłużę pana! - oznajmił mi ten niezwykle miły człowiek. Tłumacze, że chcę zjeść, zapłacić za jedzenie. A laptop w tym nie przeszkadza. - Nie wolno! - nie ustępuje "menager". Przychodzi kierownik pociągu. Nie chce się przedstawić. Podaje tylko swój służbowy numer.

Kolega tłumaczy że laptop to jego narzędzie pracy. Nie trafia to przekonania. Zamiast tego słyszy: - Wzywamy Straż Ochrony Kolei na stacji Zawiercie. 

Kolega robi zdjęcie kelnerowi. Przychodzi kierownik pociągu i mówi: wzywam policję!

Policja ostatecznie nie dojechała.

- W całej tej ostatecznie śmiesznej sprawie chodzi o to, że zamiast np. stworzyć lepsze, bardziej pojemne Warsy, to spółka, która nimi zawiaduje próbuje regulować ruch klientów zakazami i nakazami. Jako żywo PRL. I faktycznie, mentalność też rodem z PRL. Bo jak próbowano rozwiązać problem? Wzywając funkcjonariuszy. Z pozycji czytelnika FB może się to wydawać śmieszne. Ale mi nie było wcale do śmiechu, jak kierownik pociągu przy pasażerach krzyczy na mnie grożąc wezwaniem policji - komentuje pasażer.

Sytuacja jest kontrowersyjna.

Bo z jednej strony regulamin pociągu jest? To trzeba przestrzegać. Mnie bardziej zainteresowało jednak dlaczego wprowadzono taki zapis.

Przez moment myślałem że chodzi o to żeby kelner nie odpowiadał za to jak wyleje pasażerowi zupę na sprzęt. Ale z błędu wyprowadził mnie redakcyjny sąsiad Vadim Makarenko tłumacząc jak chłop krowie na rowie że chodzi o to aby pasażer nie okupował godzinami miejsca w Warsie stukając w klawiaturę bo blokuje w ten sposób miejsce innym osobom chcącym coś zjeść.

Z tego samego powodu sieci kawiarni na świecie rezygnują z serwowania u siebie darmowego internetu.

Jak wobec tego można wybrnąć z tego problemu?

To przetestował już jeden ze znajomych. Usiadł w Warsie z iPadem. Przyszła bardzo miła pani kelnerka z regulaminem w dłoni i powiedziała że nie można używać laptopów.

Kolega odpowiedział: to nie laptop tylko tablet. O tabletach nic Państwo nie piszą.  

Jak widać cała sytuacja to deal Appla z PKP Intercity mający na celu wzrost sprzedaży tabletów...(żart)

wtorek, 29 marca 2011, miaczynski
Tagi: PKP

Komentarze
2011/03/29 18:36:25
Na podobnej zasadzie powinni zabronić przychodzenia z gazetą albo z książką - w końcu ich czytanie też zajmuje sporo czasu. Jeśli koniecznie chcą regulować ruch przy stolikach, wystarczy zapisać, że stolik można zajmować tylko na czas konsumpcji, jeśli uniemożliwia to innym osobom skorzystanie z usług Warsu.
-
2011/03/29 18:41:36
Można by przy okazji rozważyć, czy takie postanowienie nie stanowi niedozwolonej klauzuli umownej, gdyż jest sprzeczne z dobrymi obyczajami :)
-
Gość: aa, aapg6.neoplus.adsl.tpnet.pl
2011/03/29 18:50:33
Szkoda, że kolegi z FB (co to?) nie zamkli. Nie dość, że cały kraj się dorzuca do CMK, to jeszcze te cwaniaki w kołnierzykach chciałyby zjeść(właściwie to popracować) przy laptopie za darmo.
Otóż w większości pociągów EIC jest klasa "0" (nie lubię słowa przedział menedżerski), gdzie są większe stoliki i obiat w cenie biletu. W 1 klasie też czasem są stoliki i obiad serwowany do przedziału za dopłatą.
Ale jak się kupiło bilet w 2 klasie to moim zdaniem takie zachowanie to zwykła kradzież, tak samo jak dekodowanie TV i czy korzystanie z Rapida.
Ja jak sobie kupię pizzę w Auchan to jem na ławce na pasażu, a nie na stoliku Pizza Pai.
Poza tym stawiam nerkowce przeciw fistaszkom, że jak pójdę z laptopem do Warsu to mnie nie wygonią - po prostu - będę go miał w plecaku.
-
2011/03/29 19:09:02
Jedna sprawa to dziwny zakaz a druga to przestrzeganie regulaminu. Zachowanie pasażera było idiotyczne i chamskie (robienie zdjęć obsłudze pociągu). Jeśli chce jeść i pracować z laptopem, jednocześnie? To znaczy, ze ten kolega nie umie ani pracować ani jeść. Przepis chyba służy temu, aby z wagonu restauracyjnego nie robić sobie miejsca pracy i przesiadywać przy laptopie z zimna kawą godzinami. Z drugiej strony aż takiego tłoku to tam chyba nie ma. W ostateczności może chodzić o kulturę. W restauracji nie stawia się laptopów na stole tak samo jak nie wykłada się telefonów na stół (nie daj boże rozmawiać w czasie jedzenia). Obługa pociągu miała rację. Pasażer lapto-schaboszczak - nie.
-
2011/03/29 19:32:29
wypierdalaj z laptopej chuju

tak powinni zaczac bo jak sie z debilem dyskutuje to ten najpierw sprowadzi cie do swojego poziomu a potem pokona doswiadczeniem
-
2011/03/29 20:46:33
Niedawno jadłem dwa razy w Warsie i przeciwko Kindle nic nie mieli. ;-)

Ale obiekcje obsługi rozumiem, bo część ludzi traktuje Warsa jako wygodny przedział do pracy, gdzie można sobie spokojnie usiąść, rozłożyć na stole laptopika i popracować, sącząc jedną kawę przez 3 godziny. No i potem ktoś, kto przychodzi do Warsa ZJEŚĆ, nie ma miejsca. A przecież Wars zarabia na tym, że ktoś tam kupuje jedzenie, a nie pracuje na laptopie.

-
2011/03/29 22:28:28
Niestety,w Polsce chyba inaczej niż nakazami i zakazami się nie da. Kilka razy zdarzyło mi się przyjść do Warsu, w którym nie było gdzie usiąść, bo wszędzie siedzieli "laptopowicze". Gdy wróciłam po dwóch godzinach, tkwili tam nadal. Z laptopem można siedzieć w przedziale, ale zjeść tam obiadu raczej się nie da.
-
Gość: , cmf162.neoplus.adsl.tpnet.pl
2011/03/29 23:37:16
1. Trzeba złożyć zamówienie nie pokazując że ma się laptopa.
2. Zacząć wpierdalać.
3. Wyjąć laptopa i zapodać film z YT na cały głos
4. A na koniec krzyknąć 'W imię zasad, skurwysynu!'
-
Gość: mrrrrr, 212.160.172.7*
2011/03/30 08:35:46
A swoją drogą redaktor to niezły kamikadze. Jadanie w warsie wymaga niezwykłej odwagi. Wręcz brawury.
-
Gość: Kaczuszka, 213-17-241-126.ip.netia.com.pl
2011/03/30 11:01:34
i słusznie siedzą takie buraki z laptopami, oglądają fejsbuka i blokują miejsce, a można przecież wykupić sobie przedział biznesowy
-
Gość: Nick, ip-94-113-215-240.net.upcbroadband.cz
2011/03/30 11:24:37
A dla mnie takie zakazy to zwykłe chamstwo i brak wychowania o dobrych obyczajach nie wspominając. Jak zalezy im na szybkości obsługi to niech nie budują wagonów ze stolikami tylko zrobią "bufet wyda" i won jeść w przedziale. Nikt nie będzie przesiadywał.
Nie rozumiem dlaczego ktoś może zamówić jedną kawę i siedzieć pół godziny i gapić się w okno. A jak siądę z kolegą zamówimy po soku jabłkowym i będziemy gadać o pierdołach to mnie też wyproszą? Nie wspomnę o czytaniu gazety, książki, Kindla, Ipoda i różnicy między laptopem i netbookiem.
Dodam jeszcze, że trochę pociągiem się najeździłem i na palcach jednej ręki mogę przywałać przykłady braku miejsca w Warsie. Ciekawe dlaczego....
-
2011/03/30 11:32:07
Zakaz jak zakaz, nie wiem czy uzasadniony, nie wiem ilu ludzi jada w Warsie, bo rzadko jeżdżę pociągami, ale zachowanie obsługi idiotyczne. To całe grożenie, że wezwą policję. Litości. Nie wiem, czy w Warsie jest Wi-Fi, jeżeli jest można zablokować, można też zablokować gniazdka i problem przesiadywania się ograniczy do wydajności baterii. Zamiast grozić wezwaniem policji.
-
Gość: pkp, 178-36-61-94.adsl.inetia.pl
2011/03/30 11:53:18
bardzo słusznie!
Wars jest od jedzenia/picia, a nie pracy czy rozrywki - popieram PKP!!!!
-
2011/03/30 11:57:58
Przecież mogą wyłączyć internet w Warsie skoro nie chcą żeby ludzie z tego korzystali.
-
2011/03/30 12:02:55
No ale przecież to w dobrym interesie pasażerów ... aby sobie klawiszy nie upaprali ziemniakami, albo kompocikiem nie zalali ;-)
-
Gość: Ja pasażer, 93-dzi-18.acn.waw.pl
2011/03/30 12:26:11
A do restauracji ten pan też chodzi pracować,czy jeść? Czy kładzie na stole laptopa,obok ma schaboszczaka.tfu,sushi,kawę itd? Ludzie pogięło was ? Jak jest Wars,to jest i przedział tzw biznesowy ze stolikiem,miejscem,tyle,że duuużo droższy. A laptopowcy rzeczywiście blokowali miejsca w Warsie rozkładając papieruchy na stolikach. Ten pan powinien się wcześniej przygotować,a nie na ostatnią chwilę w pociągu.
-
2011/03/30 12:36:35
"Kolega odpowiedział: to nie laptop tylko tablet. O tabletach nic Państwo nie piszą".
Śliskie ;) Laptop to niewielki, przenośny komputer (sjp.pwn.pl). A tablet (także iiPad) jest właśnie komputerem - do tego niewielkim i przenośnym :)
-
Gość: filip, stargate103.tvn.pl
2011/03/30 12:43:18
W większości pociągów nie ma przedziałów biznesowych.
W większości pociągów, nawet jadących z lokomotywą elektryczną nie ma prądu w gniazdkach.
W Warsie nie ma internetu, "trzeba przynieść własny"
Większość Warsów to nie restauracje, tylko wagony barowe. I w barach, a nie eleganckich restauracjach, tych stacjonarnych, bardzo często się pracuje jedząc/pijąc kawę, czy wręcz umawia spotkania biznesowe.
Jak ktoś słusznie zauważył przepis jest idiotyczny - wyglądać przez okno w Warsie można bez ograniczeń, ale patrzeć w "okno laptopa" to już nie wolno.
A przede wszystkim, jeśli jest faktycznie tłok, to obsługa może po prostu poprosić swoich gości, którzy skończyli jedzenie o zwolnienie miejsca dla innych podróżnych.
Ale łatwiej straszyć policją (nieskutecznie) i generalnie wyżyć się na kliencie, który jest jedynym źródłem dochodu Warsu.
I na zakończenie, wielokrotnie zdarzyło mi się korzystać z Warsu i mieć otwartego laptopa w czasie jedzenia (nikogo nie powinno obchodzić co na nim robię, jeśli nie przeszkadzam innym pasażerom) i dla obsługi nie był to problem. Jak WARS się zapełnił, a ja już skończyłem jeść to po prostu szedłem do przedziału.
-
Gość: Wiking, gatekeeper.cybercomhosting.com
2011/03/30 12:50:31
@Kaczuszka: przedzial biznesowy? bo slyszalas ze takie sa? to jest dopiero kuriozum... podrozowalem z Wrocka do Gda z kolega w przedziale biznesowym o podwyzszonym standardzie... ze trzeba bylo troche jeszcze popracowac przed wizyta u klienta a potem w kime to rozlozylem lapka wchodzi konduktor a ja sie grzecznie pytam gdzie jest gniazdko bo baterii mam na 1,5h a pracy na ze 3... a co koles mowi na korytarzu 2 przedzialy dalej.... no ja przepraszam... o tym ze to byla zima i ze kibel (nieopodal przedzialu) zamarzl a jak kopniakiem udalo sie do niego drzwi odtworzyc to wygladal jak lodowa jaskinia z soplami pieknie wyszacymi to moze nie powinniem wspominac....
koszt biletu 750pln
Z taka jakoscia uslug to nasze koleje wcale sie nie dziwie ze lekko nie maja... i ze ludzie to traktuja jako zlo konieczne...

Tak wiem moglem jechac wozem albo leciec ale niestety nie mialem wplywu na ta podroz dostalem po postu bilet
-
Gość: Dziadek, dyn145.internetdsl.tpnet.pl
2011/03/30 12:54:11
Panowie z laptopami (bohaterowie artykułu) wykazali sie brakiem podstaw kindersztuby, pan kelner też. Ale czego mozna sie spodziewać po obecnych elitach intelektualnych, a dziennikarzach w szczególności. Pewnie dlatego wprowadzono taki zapis w regulaminie. Drzewiej kelner przynosił szklankę wody i rachunek takiemu klitusiowi. Wszyscy wiedzieli, że ma już wyjść i nie blokować stolika. No ale idziemy z postępem i obyczaje zanikają - zatem musi być regulamin i instrukcja. Napis na kubku z kawą "waga gorące", na dnie talerza z zupą "nie odwracać", nakaz jedzenia wyłącznie łyżką w szkolnej stołówce (qrde łyżką też da się wyjąć oko). Witajcie w RP-3 XXIw!!
-
Gość: public enemy uk, 94-40-27-114.tktelekom.pl
2011/03/30 13:02:58
komentarz robola w bialym kołnierzyku...musiał pracować z Warsie...ja w warsie pije kawkę i jem śniadanie...a ty pracuj korporacyjny buuucu :)
-
2011/03/30 13:11:19
A ja akurat uwazam ze to wcale nie jest tak zle bo tak jak sie nie powinnoc zytac przy jedzeniu w miejscach publicnych tak samo nie powinno sie korzystac z laptopow. Chyba ze najpierw zjesc a potem uzyc ale nie jednoczesnie. Poza tym mnie troche denerwuja te biale kolnierzyki ktore nie skoncza jak rpzystalo roboty w pracy ale szpanuja jak to ciezko pracuja w pociagach - widzialam taka osobke w pociagu z warszawy do pragi - pracowala tak kultiralnie i cicho ze pol pociagu sluyszalo jak ochrzania podwladnego - juz mialam jej wylac na glowe i lapka przy okazji wode, ale wysaidla w Katowicach - cale bite 3 godziny zalatwiala sprawy firmowe. Coz biakle kolnierzyki ze wsi i miasteczek szpanuja jak to ciezko pracuja w pociagach utrudniajac podroz innym pasazerom.
-
Gość: Grześ, 95.172.68.14*
2011/03/30 13:11:51
W hiszpańskim Renfe Ave w wagonie barowym je się na stojaka. I problem znika.

PS: Niektóre mamy uczyły swoje dzieci, że przy jedzeniu się nie czyta, nie pisze, nie maluje. Zachowanie Pańskiego kolegi oceniam bardzo negatywnie, szczególnie robienie zdjęć obsłudze.
-
2011/03/30 13:16:07
Powinni zabronić myślenia. Zamiast szybko wpieprzać obiad siedzi taki jeden z drugim i myślą.
-
Gość: , 83-238-66-49.ip.netia.com.pl
2011/03/30 13:29:37
Uuuu.... Chyba zaraz zablokują możliwość umieszczania komentarzy pod tym wpisem. Bo większość tychże jest niezgodna z linią artykułu/postu.
-
Gość: daruś, 178-36-21-21.adsl.inetia.pl
2011/03/30 13:42:37
Zgadzam się z obsługą WARS-u. Kiedyś nie mogłem zjeść obiadu, ponieważ wszystkie stoliki były zajęte przez osoby z laptopami lub przez osoby bez miejscówek. Kupi taki jedną herbatę lub jedną wodę mineralną i okupuje stolik przez całą podróż. Obsługa też nie była zadowolona, ponieważ nie zarabia przez takich osobników.
-
2011/03/30 13:50:29
Nie dziwię się obsłudze Warsu. Niedawno miałam wątpliwą przyjemność jeść obiad w knajpie, w której byle sałatka kosztuje od 30 złotych w górę. Z jednej strony pszenno-buraczany byznesmen ryczał do telefonu: "Pani Ewo, trzeba coś odpisać tej durnej babie", a po przekazaniu Ewie tej wstrząsającej informacji rozłożył na stole laptop, głośno komentując odczytywane maile. Z drugiej strony dwa korporobole w identycznych garniturkach, identycznych prążkowanych koszulach i identycznych krawacikach zawiązanych tak ciasno, że im gały z oczodołów wyłaziły, równie głośno zawiadamiały świat przez wypasione aparaciki, że "trzeba zrobić to, co ja wiem i ty wiesz" oraz że "to pismo nie doszło" między jednym a drugim kęsem żeberek. Po jaką cholerę taka hołota przyłazi do restauracji? Niech se zamówią pizzę do biura zamiast odbierać apetyt normalnym.
-
2011/03/30 13:52:56
Gdy czytałem te "pro-WARS" komentarze, czułem się jak podczas seansu "Misia". Biedni obsługujący WARSa powinni jeszcze przykręcić talerze do stolików, a klyjenta ociągającego się przejechać brudną szmatą i obfotografować do rubryki "Tych klientów nie obsługujemy". Wtedy byłoby słusznie, szybko i bezproblemowo. I w ogóle nie wpuszczać bez krawatów!
-
Gość: gosciu, 87-207-148-237.dynamic.chello.pl
2011/03/30 14:00:03
A to wszystko dlatego, że w Warsie nie ma wykidajły. Wagon restauracyjny (czy raczej barowy) jest przeznaczony do spożywania posiłków. W interesie właściciela obiektu gastronomicznego jest sprzedawanie posiłków a nie obsiadanie stolików przez sępy sączące jedną fantę przez 2 godziny.
W razie scysji powinno nastąpić wykidnięcie laptopa za okno. Zaraz miejsca zwolniłyby się.
-
Gość: xyz, adtj179.neoplus.adsl.tpnet.pl
2011/03/30 14:01:23
Powinni wprowadzić opłaty jak czynsz za wynajem biura. Często nie ma gdzie zjeść, bo jacyś popaprańcy robią sobie klub dyskusyjny lub kafejkę internetową. A to jest tylko 1 wagon, ca. 20 miejsc na 500 podróżnych. No coż, Polacy już tak mają, że ustawialiby wszystkich naokoło, tylko nie siebie. Co za naród, jak pragnę zdrowia!
-
Gość: zibbyt, bbnwebdproxy3.europe.hp.net
2011/03/30 14:09:54
Jesli tresc przytoczonego regulaminu jest poprawna to w wagonie WARS nie wolno KORZYSTAC z laptopa.
A co jesli on jest wylaczony? Tez nie wolno?
-
Gość: Chris, dynamic-87-105-34-63.ssp.dialog.net.pl
2011/03/30 14:09:54
Być może obsługa pociągu zachowała się nie do końca profesjonalnie, ale przyznaję jej rację.Do restauracji nie chodzi się z laptopem i zgadzam się z tym zakazem. Nie wszyscy życzą sobie, aby ktoś obok nich stukał nieustannie w klawiaturę lub, co gorsza oglądał filmy lub teledyski a to jest częstą praktyką " laptopowiczów ". Niedawni jechałem ICE z Poznania do Warszawy i mój przedziałowy sąsiad skazał mnie na słuchanie całej ścieżki dźwiękowej filmu "Slumdog", który oglądał z wielkim zapałem z dźwiękiem poprzez głośnik.Ponieważ brak kultury jest u nas bardzo powszechny, więc trzeba pewne zachowania wymuszać zakazami i nakazami-niestety. Uważam, że wzorem kolei niemieckich, powinny być również wydzielone wagony lub przynajmniej przedziały, w których zakazane byłoby korzystanie z laptopów, telefonów komórkowych i temu podobnych urządzeń.Pozdrawiam wszystkich i proszę byśmy szanowali się nawzajem.
-
Gość: automat spamujscy, 188.64.45.243.static.alvotech.de
2011/03/30 14:13:50
Jak zwykle polska rasa robi problem z niczego. Nie wolno? To nie wolno. Zjedz, dupsko w troki i won do przedzialu. Swoim "laptokiem", czeresniaku zajmujesz miesjce na ktorym inny bedzie wtrynial swoj bigos i kotoet pozarski. Na pocieszenie madralom powiem, ze w USA sa knajpy i to nie w pociagach, w ktorych nie wolno uzywac nawet komorek. Pasuje? O paleniu nie wspominam nawet.
-
Gość: ssssss, 212.160.172.7*
2011/03/30 14:19:42
problem z niczego - a właściwie brak kultury pana żurnalisty.................

wars jest do jedzenia i to nie żadne przyzwyczajenia z czasów PRL
-
2011/03/30 14:20:52
widać po komentarzach że komunizm pozostał w genach, te wszystkie pochwały dla działań dzielnych kolejarzy
bar jest do jedzenia a WC do ....?
ludzie, mamy juz cywilizowany kraj od 20+ lat, trochę wymagajmy od dostarczycieli usług
-
Gość: RET, 195.117.227.6*
2011/03/30 14:29:06
Przede wszystkim, nie każdy, kto z laptopem pracuje w pociągu, to korporacyjny robol. Ja jestem pracownikiem naukowym i bardzo często biorę laptop w drogę, bo szkoda mi tracić wiele godzin w polskich kolejach nic nie robiąc. Jako pracownika humanistyki nie stać mnie na jeżdżenie jakąś specjalną klasą biznesową (która jest do tego całkowicie legendarna), wszystko co powyżej 2 kl. ICE jest dla mnie za drogie. A WARS to (na ogół) - żadna restauracja, tylko bar i to dosyć podły. Ponadto, nie zauważyłem, żeby bywał przepełniony. Nie widzę powodu, dla którego - czekając na posiłek w pustym wagonie barowym - nie mógłym kontynuować swojej (notabene - cichej) pracy, którą zacząłem i będę kończyć w swoim przedziale.
-
Gość: Mundry, uspro735.startdedicated.com
2011/03/30 14:29:59
Problem lezy gdzie indziej. Nie wolno uzywac tego i tamtego, to powinien byc napis zakazujacy uzywania loptopa. Podobnie , nie wolno z psami na plazy lazic w okrezslonych miesiacach, ale niby skad ja mam wiedziec o tym, skoro w Polsce nie mieszkam tylko bywam i nie spedzam czasu na studiowaniu regulacji Urzedu Miasta albo gminy ?
-
Gość: Nick, ip-94-113-215-240.net.upcbroadband.cz
2011/03/30 14:37:26
Muszę przyznać, że bardziej od dziwnego zakazu dziwią mnie komantarze. Duża ich część twierdzi, że restauracja jest tylko po to aby zjeść. Jak bardzo jest to typowo polskie i wschodnio - europejskie. Pewnie dlatego mamy tak mało restauracji, a nasze życie społeczne jest tak ubogie. W końcu tylko jeść i do roboty...
Oczywiście w RESTAURACJ kawy się napić czytając gazetę nie można...
-
Gość: Polinka, 188.147.17.40.nat.umts.dynamic.eranet.pl
2011/03/30 14:41:18
Ale jak się kupiło bilet w 2 klasie to moim zdaniem takie zachowanie to zwykła kradzież, tak samo jak dekodowanie TV i czy korzystanie z Rapida.

no ja widzę do czego Ty używasz Rapida skoro nie wiesz, że korzystanie z niego jest w 100% legalne - pod warunkiem, że wysyłasz legalne pliki (np. własny plik graficzny do drukarni)
-
2011/03/30 14:46:14
Z przytoczonego zapisu regulaminu wynika, że nie wolno korzystać z laptopa, a nie posiadać laptopa przy sobie, więc jeżeli laptop byłby wyłączony, nie widzę problemu (trudno wymagać, aby podróżny zostawiał wartościowy sprzęt bez opieki wychodząc z przedziału aby coś zjeść)
-
Gość: Doriker, 170.28.224.5*
2011/03/30 14:50:24
@@Gość: Nick

"Muszę przyznać, że bardziej od dziwnego zakazu dziwią mnie komantarze
Duża ich część twierdzi, że restauracja jest tylko po to aby zjeść. "

Tak, restauracja jest po to, zeby zjesc . Po to, zeby zjesc male co nieco i siedziec godzinami jest czytelnia, kawiarna, albo bar wzglednie pub. Ewentualnie kawiarnia internetowa, gdzie sobie mozesz siedziec na necie placac za spedzony tam czas. Pozdrawiam.
-
Gość: Zodiak, exserv.kana.com.pl
2011/03/30 15:01:16
Wagon gastronomiczny jest do konsumpcji. Jeśli przewoźnik włączy wagon biurowy lub "laptopowy" to WARS na pewno go obsłuży serwując kawę czy herbatę.
Gość: filip, stargate103.tvn.pl napisał:
"A przede wszystkim, jeśli jest faktycznie tłok, to obsługa może po prostu poprosić swoich gości, którzy skończyli jedzenie o zwolnienie miejsca dla innych podróżnych".
Obsługa WARS wielokrotnie to czyni, ale większość Gości nie reaguje na te prośby.
-
2011/03/30 15:01:40
A czy iPad z klawiaturą bluetooth (ja tak używam w pociągu) to już laptop, czy jeszcze tablet? ;)
A poważnie: w Intercity relacji Warszawa-Wrocław (z tych korzystam najczęściej) jest tabliczka, która mówi, że zanim otworzysz laptopa powinieneś sprawdzić, czy ktoś inny nie sępi na Twój stolik (może innych słów użyli, ale sens jest taki, jak wyłożył Vadim). I chyba obsługa to rozumie, bo kilka razy z iPadem i laptopem (ale jednak Apple, może Piotr masz rację) mnie nie wyrzucili ;)
-
Gość: Be., 94.42.93.5*
2011/03/30 15:01:41
Przez moment myślałem że chodzi o to żeby kelner nie odpowiadał za to jak wyleje pasażerowi zupę na sprzęt. Ale z błędu wyprowadził mnie redakcyjny sąsiad Vadim Makarenko tłumacząc jak chłop krowie na rowie że chodzi o to aby pasażer nie okupował godzinami miejsca w Warsie stukając w klawiaturę bo blokuje w ten sposób miejsce innym osobom chcącym coś zjeść.

Dlaczego nie stawia Pan przecinków?????
-
Gość: Nick, ip-94-113-215-240.net.upcbroadband.cz
2011/03/30 15:03:16
@@Doriker

to jest właśnie polska właściwosc na która dopiero obcokrajowcy zwrócili mi uwagę. My (Polacy) jemy i wychodzimy. W większości krajów restauracja (zresztą dość to szerokie pojęcie, rózne rodzaje lakali są pod nie podciągane) jest miejscem spotkać i/lub miejscem gdzie się spędza czas.
Hiszpanie ze zdiwieniem mi opowiadali, że będąc w restauracji na "posiłku" na stoliku obok nich zdążyły w tym samym czasie zjeśc 3 pary... to samo mówią Czesi i Belgowie.
P.S.
Zjeść to można w domu lub w McDolands (niby też restauracja...) kupując w McDrive.
-
Gość: gość, gqc130.internetdsl.tpnet.pl
2011/03/30 15:08:22
"restauracja jest tylko po to aby zjeść. Jak bardzo jest to typowo polskie i wschodnio - europejskie. Pewnie dlatego mamy tak mało restauracji, a nasze życie społeczne jest tak ubogie. W końcu tylko jeść i do roboty... "

Jeśli wchodzę do restauracji A i widzę, że wszystkie stoliki zajęte, to idę do restauracji B, jeśli tam tłok, to do C, itd.
Jeśli wchodzę do Warsu w pociągu A i widzę, że wszystkie stoliki zajęte, to idę do Warsu w pociągu B.
To takie zachodnio-europejskie i niepolskie. Wow.
-
Gość: ciekawski, 77-252-38-190.ip.netia.com.pl
2011/03/30 15:09:25
A to był taki wielki problem dla zapracowanego pana, żeby wyłączyć laptopa, schować go do torby i normalnie zjeść jak człowiek? Z ciekawości pytam...
-
Gość: OMG, 212.180.145.12*
2011/03/30 15:12:17
To zaklęty krąg. Wars nie zarabia pieniędzy bo siedzą cwaniaczko-buraczki przy jednej herbacie całą podróż, blokując możliwość zarabiania. W centrali doskonale widzą jaki Wars ma obrót i przychody - podczas podróży serwują 20 herbat i sprzedają 4 wody. Nikt nie zainwestuje złamanego grosza w coś tak nierentownego. Dalej małą klitkę restauracyjną będą zajmowali "świadomi swoich praw obywatele" i nic się nie zmieni. Bardzo wam dziękuję za to, że za swojego życia nie zjem porządnego posiłku w trakcie podrózy pociągiem.
-
Gość: mariusz, d17-253.static.icpnet.pl
2011/03/30 15:14:35
To ne tylko w PKP takie numery. Kiedyś zatankowałem na BP i powiedziałem przy kasie, że brakuje mi pieniędzy. Oni od razu, że wezwą policję. Na szczęście byłem z kimś kto mi na miejscu pożyczył kasę. Jakby nie mogli mnie spisać i wystawić rachunku do zapłaty w ciągu 7 dni? Chodziło o ok. 100 zł.
-
Gość: Pasażer, host-193-39-71-12.dag.pl
2011/03/30 15:14:41
Jestem zdziwiony. Pan" Wielki Redaktor Pracujący" zamiast wstydzić się takiej sytuacji uważa, że został pokrzywdzony. Dlatego trzeba wprowadzać takie wpisy w regulaminach.
Pozdrawiam i winszuję dobrego samopoczucia.
-
Gość: Nick, ip-94-113-215-240.net.upcbroadband.cz
2011/03/30 15:21:31
wschodnio - europejskie jest podejście właściciela Warsu do klientów i niektórych klientów do innch współtowarzyszy podróży

zamiast zakazów w regulaminie, straszenia policją itd można umieścić taki napis:
Dorgi Podróżujący. Jeśli chcesz korzystać w naszej restauracji z laptopa sprawdź proszę czy ktoś właśnie nie czeka na wolny stolik...
-
Gość: psiii, archimedes.vdbj.nl
2011/03/30 15:23:30
A ja myślałem, że klient w krawacie jest mniej awanturujący się...

A poważnie - nie tak dawno jechałem sobie ekspresem DB z Hamburga do Amsterdamu. Było późno, jechałem z kolegą i siedzieliśmy sobie w restauracyjnym wagonie popijając piwo. Sami w wagonie, pociąg prawie pusty. Gdy postanowiliśmy zadzwonić do żon i powiadomić je o statusie naszej podróży, pan kelner, szef kuchni i kasjer w jednej osobie wyskoczył zza blatu i oznajmił wielkim głosem, że telefonu używać nie wolno.
-
Gość: santi, staticline18348.toya.net.pl
2011/03/30 15:25:53
Wars jako taki przyprawia mnie o dreszcze . Trzeba być zdesperowanym by tam zjeść . Drogo i do tego średnio smacznie , ale czasem nie ma wyboru . Jeśli ten chory zakaz , ma służyć zwiększeniu przepustowości , bądź co bądź , lokalu , to wystarczy stworzyć miejsca stojące . Je si e w en sposób , wystarczająco wygodnie a z laptopem nikomu nie będzie się chciało stać godzinami . Wiwat PKP
-
Gość: remi2, public-gprs7995.centertel.pl
2011/03/30 15:26:01
dziwię się tym, którzy wpadają do Warsa z laptopem. Nigdy tego nie robiłem bo do warsa szedłem JEŚĆ !!! sam kiedys stałem i czekałem az dyskutanci siedzący przy jednym soczku opuszcza miejsce, wszak mają w IC swoje miejsca siedzące. Poza tym nie rozumiem też, jak można pracować i jeść... przeciez nie robi się wtedy dobrze ani jednego ani drugiego. A w ogóle IC to specyficczne miejsce. Wybieram zazwyczaj 2 klasę... Niektórzy pasażerowie chyba specjalnie głośno rozmawiają przez komórki i ważnych sprawach... Moi znajomi dziwią się dlaczego nie rozmawiam długo przez telefon w pociągu... po prostu sa pewne standardy dobrego wychowania, które w społeczeństwie nie kara innych natrętna obecnością gadżetów, głośnych rozmówców i bobków, którym się wydaje że jak jada IC do stolycy to kelner ma im tyłek lizać. Rozumiem kelnera, bo po co mu szarpać się z gościem, który nie rozumie pewnych zasad. W końcu jedzenie trwa góra pół godziny bo przepiórek w warsie nie podają... potem można pracować sobie do woli w przedziale klasy 1, 2 lub biznes. Widać że czasem jeśli kogoś stać na przedział menadżerski to nie zawsze na dobre zachowanie.
-
Gość: doriker, 170.28.224.5*
2011/03/30 15:27:05
@@ NICK:

To nastepnym razem niech Hiszpanie sobie pojada do USA. Zjedza i nie beda rozumieli, dlaczego keler stoi przy ich stoliku i pyta non-stop, czy jeszcze cos im podac. I juz nie jest mily tylko coraz bardziej wk...iony. A chodzi o to, zeby albo zamowili albo sobie poszli, bo po pierwsze w PRZWDZIWYM KAPITALIZMIE, knajpa to jest biznes a po drugie kelner jak nie obsluguje, to nie zarabia bo restauracja mu nie placi pensji ( albo placi grosze) a onz zyje ( nieraz niezle) z tipow. Wlasciciel restauracji zas po to inwestuje miliony dolarow w miejsce, sprzet, pensje dla kucharzy etc, zeby miec obrot. Bo, jeszcze raz, to jest PRAWDZIWY KAPITALIZM a nie glupkowaty pol-socjalizm w Unii Europejskiej gdzie kelnerzyna ma wszystko w dupie, bo swoje zarobi tak czy siak.
-
Gość: jinx, 212.180.149.4*
2011/03/30 15:29:09
tia a sam byłem świadkiem jak szefowa warsika siedziała z netbookiem przy pierwszym stoliku tuż pod znaczkiem przekreślonego laptopa - relacja warszawa wrocław
-
2011/03/30 15:35:18
Trzeba dać napis, żeby wpuszczać tylko w krawatach. Klient w krawacie jest mniej awanturujący się.
-
Gość: , gyh242.internetdsl.tpnet.pl
2011/03/30 15:36:44
eeee tam to funkcjonuje od 5 lat. Pięć lat temu jechałem PKP do Brzegu i po 4h wyładował mi się lapek. Idę do WARSU i proszę o podładowanie. Pani pokazuje mi znaczek laptopom wstęp wzbroniony i mówi, że nienada. No to myślę podejdę ją i mówię że zapłacę a Pani na toPANIE MY TY NIE MAMY GNIAZDEK ELEKTRYCZNYCH!
Myślę sobie porządna babka bo nie chciała kasy i mówię TO NIE MOŻLIWE BO TO POCIĄG ELEKTRYCZNY! A ona mi na to WIEM ALE MY MAMY TU WSZYSTKO NA GAZ!
To się nazywa postęp żeby w pociągu elektrycznym gotować na gazie
-
Gość: 154toni, 77.236.26.10*
2011/03/30 15:39:57
Rzeczywiscie WARS jest aby cos zjesc lub napic sie. Nie aby przy piwiew siedziec cala podroz i zajmowac miejsce tym ktorzy chca jesc. Tak samo z laptopami. NIE WOLNO pracowac na nich w WARSIE, ale mozna w wagonie. POPIERAM PKP
-
Gość: Nick, ip-94-113-215-240.net.upcbroadband.cz
2011/03/30 15:44:39
@@doriker


jak tam sobie chcesz to żyj w takim kapitalizmie, każdy ma wybór
jak nade mną będzie wisiał kelner i sugerował, że za mało zamówiłem lub za wolno jem albo ze czytam gazetę to nie wrócę do jego knajpy i tyle będzie miał napiwków
chcesz zarobić - oferuj wysoki standart usługi
na szczęście kapitalizm to też wolny rynek (nawet Wars, mimo oczywistego monopolu nie działa w próżni)
-
Gość: Art, azariasz.macrologic.pl
2011/03/30 15:52:35
No buc po prostu. Siada taki jeden z drugim i sobie dłubią coś w tych komputerkach, a człowiek nie ma gdzie zjeść. I jeszcze taki cham ma czelność rozpisywać się na blogu jak to biedaczynę skrzywdzono. Puknij się pan w łeb.
-
Gość: ff, c103-94.icpnet.pl
2011/03/30 15:52:59
fb- bez niego ludzie już nie potrafią żyć: z żoną rozmowa przez fb, z rodzicami też, ze znajomymi...etc... opamiętajcie się. Precz z fb
-
Gość: takalaka, host-91-195-158-78.leon.com.pl
2011/03/30 15:57:10
Dzizas. Czy nie rozumiecie że ludzie okupują Warsa, bo w przedziałach nie ma miejsc? Tak trudno to zrozumieć? Gdyby była odpowiednia ilość miejsc ( przejedźcie się kiedyś Górnikiem w piątek z Wawy na Śląsk) to nikt o zdrowych zmysłach nie przesiadywałby w Warsie. Ludzie poszliby do Warsa kulturalnie zjeść i wracaliby do przedziału.
Amen.
-
Gość: doriker, 170.28.224.5*
2011/03/30 16:07:31
@@NICK

Dokladnie. Wlasnie o to chodzi, zebys nie wrocil. Napiwek to 15% od ceny zamowienia,wiec siedzac 3 godziny w knajpie po zjedzeniu najtanszego lunchu narazasz knajpe na strate rzedu kilkudziesieciu a moze i kilkuset dolarow. Pomnoz to X kilkudziesieciu podobnych konsumentow i knajpa traci prawo bytu. Dobrze ze to rozumiesz.
Do siedzenia, czytania i popijania herbatki sa internet caffe, Starbucksy i darmowe biblioteki pupliczne.
-
wqb
2011/03/30 16:07:59
i bardzo dobrze, że cię pogonili.

wielkie mi panisko za kawą za 5 zeta i fb .

-
Gość: kamyck, 128-dzi-7.acn.waw.pl
2011/03/30 16:16:10
zamiast tracić energię na kłótnie z pasażerem, wzięliby druciak i jakiś płyn i poszorowali kible
-
Gość: mk, adhn158.neoplus.adsl.tpnet.pl
2011/03/30 16:23:36
Jeśli to polski zwyczaj to połowa kawiarni w USA jest polska, bo rezygnują z internetu po to aby im stada nerdów z laptopami godzinami nie zajmowały miejsc.
-
2011/03/30 16:24:47
ludzie, a wy juz nie umiecie normalnie sie zachowac przy stole? zjesc bez wgapiania sie w ekran i zagracania stolu maszynami?
-
Gość: tucco, 192-dom-19.acn.waw.pl
2011/03/30 16:26:28
nastepnym razem jak ktoś nie bedzie miał gdzie usiąść w Warsie to niech stanie nad takim tłukiem okupującym stolik i niech wyleje mu zawartość kubeczka na laptopa to się szyko nauczą że nie warto być wałem i ćwokiem.
gdyby nie zachowywali się w taki sposób przepisu by też nie było.
-
2011/03/30 16:28:43
W zeszłym roku chcieliśmy sobie z żoną obejrzeć półfinał MŚ na telewizorze w paryskiej restauracji. Niestety posiłku starczyło nam tylko do rozpoczęcia pojedynku, zamawianie deseru kupiło nam czas do połowy. Potem zrobił się tłok, kelnerzy zaczęli przechodzić obok nas z zaciętymi twarzami "niechcący" nas poszturchując więc wyszliśmy. Spróbujcie też zamówić śniadanie w paryskiej kawiarence po 11 AM. Każą wam je zjeść na stojąco choć 20 stolików jest wolnych, no ale one czekają na klientów, którzy wkróce przyjdą na lunch (czytaj: zapłacą więcej).

Nie chrzańcie więc już jaki to ten Zachód cywilizowany i restauracyjno-towarzyski a Polska taka zacofana. Wszędzie chodzi o pieniądze a dodatkowo jedzenie w wagonie WARSu ma to do siebie, że nie da się pójść do drugiego gdy w pierwszym jest tłum "klientów" zajmujacych swoimi laptopami stoliki.

W tej historii obsługa WARSu nie wykazała się specjalną uprzejmością, można było wytłumaczyć klientowi przystępniej. No ale i sam klient Wersalem się nie popisał. Jeśli w WARSie co chwile z takimi maja do czynienia to nie dziwota, że im się już nie chce kulturalnie i na wstepie zaczynają od "wynocha".

- TomiK
-
2011/03/30 16:34:58
@doriker

Dokladnie. Wlasnie o to chodzi, zebys nie wrocil.

No to juz wszystko jasne. Dziwie sie tylko, ze przy takim podejsciu restauracje w USA nie plajtuja. W zyciu nie poszedlbym do restauracji, gdzie kelner pogania abym zjadl jak najszybciej. Moze powinni jeszcze stopery na stolikach zostawiac ?
-
2011/03/30 16:37:02
@fawad

No to chyba troche slaba te restauracje wybraliscie. No, ale na szczescie w Paryzu konkurencja jest spora ...
-
Gość: dffdf, 89-78-90-176.dynamic.chello.pl
2011/03/30 16:40:51
A nie mozna po prostu wyliczyc? Skoro miejsce w wagonie restauracyjnym ma kosztowac tyle a tyle wystarczy kazac i przypisac liczbe osobomiejscogodzin do rachunku, a obnizyc cene napojow.

Jesli ktos uwaza, ze w pociagu nie mozna korzystac z tel. lub laptopa to po co mi taki pociag? Rownie dobrze moge pojechac swoim autkiem. Czy naprawde mam patrzec sie tylko w okno/pasazerow lub liczyc godziny spoznienia pociagu?
-
2011/03/30 16:41:03
@rind

W restauracjach, w których za kolację dla dwojga płacisz $100 lub więcej nikt Cię poganiać nie będzie.

Za to w restauracjach gdzie za kolację dla dwojga płacisz $40 obowiązują nieco inne reguły. Nawet jednak i w takich kelner nikogo nie wyprasza, najwyżej zapyta sugestywnie czy ma już przynieść rachunek.

- TomiK
-
Gość: białykołnierzyk, apn-95-40-69-178.dynamic.gprs.plus.pl
2011/03/30 16:50:37
gdyby nie te białe kołnierzyki to Ci ajenci Warsu już dawno poszliby z torbami. teraz o Klienta trzeba dbać a nie kazać mu wypierd.... Jak ktoś ma czekać 10-15 minut za odgrzanego kotleta to może w tym czasie coś zrobić. przestaję chodzić do Warsu niech oszczędnościowcy z 2 klasy tam kupują, ciekawe czy obroty w warsie wzrosną...

przypomina mi to trochę rozmowę usłyszną na CB podczas powrotu z ferii 'warszawskich'. wszyscy narzekają, jedno jest pewne gdby nie Warszawka i Małysz ludzie w Zakopanym już dawno by wyginęli....
-
Gość: rexx, ip-94-42-33-128.multimo.pl
2011/03/30 17:01:10
Skoro grzecznie cię poprosili żebyś nie korzystał z laptopa w WARSIE tzn. że albo jesteś głuchy, albo masz problemy z postrzeganiem. W jednym i drugim przypadku udaj się do znachora
-
Gość: mika, 7.fdk.abpl.pl
2011/03/30 17:05:53
Albo obiad , albo praca. Trochę kultury. 20 minut chyba można nie korzystać z laptopa.
-
Gość: pasazer, 148.81.188.8*
2011/03/30 17:32:30
Oczywiście w restauracji kładziecie laptopa i komórkę na stole a obok kluczyki od samochodu. Zastanówcie się jak się je przy mikro-stoliku na którym stoi laptop faceta siedzącego naprzeciwko, i zostawia on wam fragment stolika o szerokości 7 centymetrów ? Jechałem ostatnio PKP i właśnie z takiego powodu jadłem stojąc. Zupełnie mnie nie obchodziło jaki to wybitny tekst płodzono na tamtym laptopie. Autora powyższych utyskiwań na PKP zapraszam do podjęcia badań tolerancji kelnerskiej, zatytułowanych "Z laptopem na stole w warszawskich restauracjach". Trzeba wykupić miejsce w pierwszej klasie i nabyć podstawkę pod laptopa, wskazane jest też nabycie podstaw kultury osobistej (drogą nauki z podręcznika, jeśli w domu i zagrodzie nauk nie otrzymano) i zastanowić się czy nie uniemożliwiamy komuś spożycia obiadu na należnej mu części stolika. Dodam, że przy jedzeniu się nie czyta - na wypadek gdyby i tym nie mówiono w domu i zagrodzie.
-
Gość: , 193.116.24.23*
2011/03/30 17:46:45
Moim zdaniem słuszny zakaz. Pasażer nie może zjeść bo ktoś siedzi z laptopem i blokuje miejsce.
-
2011/03/30 17:47:53
Wielokrotnie zdarzało mi się, że nie mogłem niczego zjeść w WARSIE, gdyz wszystkie stoliki były okupowane przez komputerowców. Podobnie jak jeden z przedmówców próbowałem wrócić po godzinie , a tam to samo towarzystwo!. Kawka, lub piwko, oraz cały stolik zastawiony papierami i laptopem
Składałem nawet reklamacje z tego powodu, ale obsługa wówczas była bezsilna.
Teraz już czesto w przedziałach jest zasilanie dla laptopów, ale w Warsie jest darmowe biurko. Co z tego że inni nie zjedzą.
-
Gość: Alma, d88-164.icpnet.pl
2011/03/30 17:59:03
W ubiegłym roku i na początku obecnego wielokrotnie podróżować z PKP i kilkanaście razy korzystałam z Warsa. Po pierwsze ani razu nie zdarzyło się, żeby jednocześnie zajęte było więcej niż około 75-80% miejsc (zwykle w przedziale było zaledwie kilka osób). Po drugie nie rozumiem porównywanie Warsu do restauracji - to raczej podrzędny bar i przedrożony bar, a w takich miejscach zwykle nie ma miejsca na ceremonie i czytanie książki/korzystanie z laptopa jest moim zdaniem w porządku. Po trzecie wreszcie wykupując bilet na pierwszą klasę w PKP nigdy nie mamy pewności, jaki skład zostanie podstawiony i niestety czasem przesiadywanie w Warsie jest alternatywą dla powrotu do obskurnej "pierwszej klasy".
-
Gość: gosc, aamiens-156-1-81-48.w90-34.abo.wanadoo.fr
2011/03/30 18:01:45
przeczytalam kilka komentarzy - bzdura - czekajac na posilek moge sobie chyba stukac na laptopie - bez przesady - w brasseries paryskich nikt nas nigdy nie wyganial a nasze spotkania byly jak najbardziej zawodowe - przeciez nie uzywalam laptopa przy jedzeniu ale przed i po przy kawie - no ludzie troche luzu - a PKP niech skroci czas oczekiwania na posilek, rozrusza obsluge i zmieni wystroj wnetrz wagonow - PRZYSTOSUJE SIE DO WYMOGOW PASAZEROW a nie na odwrot - bzdura tez jest ze first class z opcja serwisu do przedzialu ma prawo do uzywania laptopow - a co inny pasazer nie ma prawa ? no chyba gorszym "przestepstwem" jest smierdziec zlymi perfumami i nosic biale skarpetki do garnituru
-
Gość: lamk, 31.60.139.17*
2011/03/30 18:08:12
Bo powinni zrobić w regulaminie wymóg posiadania krawata ... klijent w krawacie jest mniej awanturujący się
-
Gość: jamajka, public-gprs213611.centertel.pl
2011/03/30 18:14:40
aaaaleeeebezedurrrrrraaaaaaa
-
2011/03/30 18:16:17
Niby dziennikarz a ma problemy ze zrozumieniem slowa pisanego W wagonie gastronomicznym zabrania się korzystania z laptopa
-
2011/03/30 18:19:45
Ani kierownik pociągi i manager nie mogą odpowiadać za durne przepisy. Dla mnie idiotycznym przepisem jest zakaz sprzedaży alkoholu w pociągach - chodzi głównie o piwo. Kiedyś w warsie można było kupić, teraz nie, bo ... No właśnie dlaczego, bo pasażer się upije? Bzdura, nigdy nie zauważyłem, żeby alkoholem z warsu ktoś kiedyś się zawalił a sporo podróżowałem. Pijani to albo wsiadali już do pociągu nawaleni albo mieli własne flaszki. Zresztą teraz nie trudno zauważyć pijaków w pociągu chociaż jest zakaz. I na koniec warto wspomnieć o panach chodzących po korytarzach z tekstem "Piwo, piwo.."
-
2011/03/30 19:11:49
Czyli Makarenko wytłumaczył ci po PRL-u jak chłop krowie na rowie.A ty autorze co jeszcze wymyślisz bzdurnego i łączysz to jak PISOWIEC z PRL.
-
Gość: , ip-85.128.81.122.static.crowley.pl
2011/03/30 19:17:56
Dwa lata temu byłem w Japonii. W pociągach i metrze nie wolno rozmawiać przez komórki i nikt nie rozmawia. Chodzi o to, żeby nie naruszać spokoju i prywatności innych. Jeśli zaczniesz gadać przez komórkę, albo zadzwoni dzwonek to ktoś Ci zwróci uwagę. W metrze widziałem także tabliczki "kobieto umaluj się w domu" (serio!). Chodzi o to, żeby nie robić makijażu przy innych bo może to kogoś razić. Myślę, że poniekąd o podobną rzecz chodzi z laptopami - są przedziały biznesowe itp. A że PKP mogłoby pomyśleć i zrobić wagony dla bizesmanów (drugi Wars z WiFi i kawką) to już inna sprawa.
-
Gość: vald, 77-253-77-204.adsl.inetia.pl
2011/03/30 19:55:07
Po pierwsze. W życiu nie zjadłbym niczego w Warsie - jeszcze na głowę nie upadłem. Co najwyżej coś do picia - przedtem zamknięte fabrycznie. Co do używania laptopa. przepis trąci "Misiem" i podejściem do klienta jak w barze mlecznym z tego filmu. Nażarł się, zapłacił , to wypie..., czeka następny. Dlatego unikam takich miejsc, a udowodnianie komuś swoich racji w takich wypadkach uważam za bezcelowe, ba wręcz szkodliwe dla mojego jestestwa. Z daleka od chamstwa - tego się trzymać. czasem wystarczy wejść do Warsu, popatrzeć na te gęby za ladą i ...można wyjść. po kiego się niepotrzebnie stresować, zaciętą facjatą i miną odstraszającą.
-
2011/03/31 00:05:47
a czy netbook to też laptop wedle definicji regulaminowej?
-
Gość: tomek, mail4.poczta-polska.pl
2011/03/31 10:41:51
A w Interregio w pociągach regionalexpress mamy do dyspozycji wifi i to bardzo dobrze działające+ kontakty i to w 2 klasie w wagonie bezprzedziałowym. Są to nowe klimatyzowane wagony. A bilet kosztuje duuużo taniej. Np. z wawy do poznania 33,10 z miejscówką! A jedzie około 20 -25 min dłużej niż intercity :)
-
Gość: Robbo, 62.29.157.3*
2011/03/31 12:10:31
Tak, tylko spróbuj w wagonie bezprzedziałowym w Inter Regio rozłożyć laptopa. Nawet z netbookiem miałbyś problem. Gdybym wyjął laptopa i nawet udałoby mi się go otworzyć, to popracować już z pewnością nie, nie mówiąc o jakimkolwiek komforcie pracy.
-
Gość: Salomon, public-gprs9621.centertel.pl
2011/04/01 14:37:12
Z jednej strony to ten zapis o laptopie ma sens. Ostatecznie bar czy kawiarnia - to nie sala komputerowa. Gość z komputerem zajmuje więcej miejsca, spędza zbyt wiele czasu na posiłku, bo zajmuje się dodatkowo komputerem, a w tym czasie stoi kolejka do bufetu w wagonie - więc to nie w porządku, aby gość z laptopem wysiadywał kilka godzin czy nawet godzinę w barze, uniemożliwiając innym skorzystanie z baru.. Wypada wpisać w regulamin, czas konsumpcji do jednego zamówienia, np. powyżej 10 zł - np. 15 minut, a czas konsumpcji dla zamówienia poniżej 10 zł - np. 5 minut i tyle. Zegar-minutnik w bufecie przypisany na na każdy stolik i po krzyku. To wszystko wtedy, gdy wszystkie miejsca w barze są zajęte. Jeżeli sporo miejsc jest pustych, to niech sobie klikają do syta, bo bar i tak jest niewykorzystany w pełni. oświetlenie i ogrzewanie i tak leci - więc nie ma po co komputerowca przynaglać. A może on dodatkowo zgłodnieje, przy pracy na lapku i ponowi zamówienia?
-
Gość: MENAGER, 31.60.1.24*
2011/04/03 17:08:43
Jako opisany powyżej menager pozwolę sobie przedstawić prawdziwą wersje tych zdarzeń. Ten Pan przyszedł, usiadł sobie przy stoliku i włączył laptopa. Podszedłem do Niego z kartą i POPROSIŁEM o schowanie laptopa, tak jak robimy to przy każdej takiej sytuacji. Poinformowałem Pana o obowiązującym zakazie wskazując piktogramy z przekreślonym laptopem oraz o dostępnym do wglądu regulaminie Intercity, w którym jest wyraźnie napisane, że w wagonie gastronomicznym jest całkowity zakaz z ich korzystania. W tym momencie zostałem zaatakowany przez tego Pana, zaczął podnosić głos i usłyszałem, cytuje: Pan nie będzie mi mówił co mam robić, wy jesteście od obsługiwania, a nie dyskutowania. W tym czasie w wagonie restauracyjnym trwała kontrola biletów, i Kierownik pociągu podeszła do Pana również z prośbą o schowanie laptopa. Tym razem ona została zaatakowana przez tego Pana, który zaczął wykrzykiwać, że jest dziennikarzem, że zabraniamy mu pracy i jestem dyskryminowany. I wyciągnął komórkę za pomocą, której zaczął robić zdjęcia obsłudze Wars oraz drużynie konduktorskiej. Pani Kierownik pociągu poinformowała go, że nie ma prawa robić tego bez naszej zgody oraz spółek pod które podlegamy. Pomimo kolejnych próśb o schowanie laptopa Pan nie chciał ustąpić, więc zaproponowałem mu doniesienie dania do przedziału. Pan miał miejscówkę w 1 klasie, był sam w przedziale, stolik był wyciągany z podramiennika więc możliwość zjedzenia była. Jeżeli Panu tak bardzo zależało na tym, żeby popracować to mógł sobie wykupić miejscówkę w przedziale menadżerskim. Miejscówka droższa ale i większy komfort, bo przedział cztero miejscowy, ze stolikiem pośrodku, a posiłek jest w jej cenie. Przecież najłatwiej rozsiąść się w Warsie, bo jest wygodnie, stolik, wystarczy zamówić herbatę i zajmować miejsce całą drogę za 5 zł. Oczywiście zawsze może się okazać, że osoba, która została poproszona o schowanie laptopa ma zamiar zamówić więcej, ale czy nie można zjeść bez komputera przed nosem, który zwykle zajmuje pół stolika i utrudnia innym konsumowanie. Przecież gdzieś trzeba go przestawić jak zostanie przyniesiony talerz z daniem. Już nie wspominając o tym, że przez przypadek może być przez kogoś zalany. I ciekawe do kogo wtedy byłyby pretensje, też do kelnera, a to jest pociąg więc i trudniej jest obsługiwać z tacą. Pan w końcu wyszedł obrażony, trzaskając drzwiami, nic nie zamawiając. W tej całej sytuacji należało by się teraz zastanowić, nie nad tym czy ktoś tu kogoś obraził, tylko nad tym, w jakim świecie żyjemy, że nie można chwili wytrzymać bez laptopa czy komórki. Czekanie na posiłek i zjedzenie go zajęłoby temu Panu maksymalnie 30 minut i mógłby wtedy wrócić do przedziału, żeby popracować. Czy nie można tyle wytrzymać bez laptopa? Czytając różne wypowiedzi pozwolę sobie przytoczyć jeszcze jeden podpunkt z regulaminu przewozu osób rzeczy i zwierząt Spółki "PKP Intercity", paragraf 12 pkt 2 W wagonie gastronomicznym podróżny może przebywać tylko w czasie niezbędnym do konsumpcji zamówionych posiłków i napojów, ze względu na konieczność udostępnienia miejsca w wagonie innym konsumentom. I obsługa Wars stara się to egzekwować w miarę swoich możliwości, więc siedzenie przez całą drogę przy gazecie lub patrzenie się w okno przy jednej herbacie też nie zdaje egzaminu. Tylko, że nikogo nie wyrzucamy, możemy jedynie prosić, a to czy ktoś miejsca ustąpi czy nie, a to świadczy o osobistej kulturze danej osoby, na którą nie mamy wpływu. My tylko chcemy dać możliwość zjedzenia wszystkim chętnym. I jeszcze jedna Informacja, bo widzę że wiele osób ma dużo do powiedzenia, a pociągami widać, że nie jeździ, w pociągach Intercity NIE JEST DOSTĘPNA SIEĆ WiFi.
-
Gość: menager.wars, 31.60.1.24*
2011/04/03 17:14:22
a to mój nick jakby ktoś chciał porozmawiać ze mną o tej sytuacji.
Założyłem konto aby prawda ujrzała światło dzienne.
-
Gość: zos, 150.254.106.18*
2011/04/04 10:19:12
nie rozumiem jednego. Jest regulamin, jest w nim napisane, że w przedziale restauracyjnym z laptopa korzystać nie można. Co w takim razie było niezrozumiałe w tym punkcie dla Pańskiego kolegi? Regulamin jest regulaminem, nie dyskryminuje nikogo, widocznie zapis o laptopie był uzasadniony. Zamiast się wykłócać można było po prostu nie korzystać z usługi, to chyba jasne.
-
2011/04/04 13:38:43
Ciekawy, bardzo problematyczny artykuł. Pozdrawiam i zapraszam do mnie wszama.blox.pl :)
-
Gość: PiteRek, aazv45.neoplus.adsl.tpnet.pl
2011/04/06 00:35:37
@MENAGER Piszesz:
"I wyciągnął komórkę za pomocą, której zaczął robić zdjęcia obsłudze Wars oraz drużynie konduktorskiej. Pani Kierownik pociągu poinformowała go, że nie ma prawa robić tego bez naszej zgody oraz spółek pod które podlegamy".
Z całą resztą Twojej wypowiedzi się zgadzam, ale powyższe jest bzdurą. Miał prawo robić zdjęcia bez żadnych zgód z Waszej strony. A przy okazji - przecinek po wyrazie "pomocą" jest całkiem zbędny.
-
Gość: a., 77-254-182-83.adsl.inetia.pl
2011/04/06 12:51:39
Przepis całkowicie bez sensu. Ile razy jestem w Warsie tyle razy około 80% ludzi to nie klienci a osoby, które z braku miejsc albo lenistwa w ich poszukiwaniu wolą siedzieć tam. Czy to jest w końcu przedział czy wagon restauracyjny? Co bardziej przeszkadza- osoba, która przyszła na kawę/śniadanie/ciastko przy laptopie i najpewniej wróci po pewnym czasie do przedziału czy osoba z dwoma wielkimi torbami, która tam sobie po prostu siedzi gapiąc się to na nasz talerz to na widok za oknem i nie ruszy się stamtąd aż do swojej stacji docelowej?
-
Gość: krysztof, apn-95-41-98-95.dynamic.gprs.plus.pl
2011/04/09 19:35:26
zarejestrowany przez siebie materiał audio to wszystko by się wyjaśniło.
Nim zdążył zająć miejsce przy stoliku już włączył laptopa. Na prośbę wyłączenia sprzętu zareagował krzykiem i pretensjami strasząc kelnera "jestem dziennikarzem dyskryminujecie mnie". Pomimo wielu próśb ze strony kelnera nie wyłączył laptopa. Kelner zaoferował miejsce w biznes klasie (dopłata do biletu Pana Macieja, który musiał pracować na komputerze to tylko 72 zł wtedy obiad otrzymał by w cenie biletu) również w przedziale Pana Macieja można było spokojnie i komfortowo zjeść. Jechał sam w przedziale 6 miejscowym w 1kl . W każdym podłokietniku był wyciągany stolik . Na koniec Kelner powiedział do Pana Macieja "dopóki nie wyłączy Pan laptopa, nie przyjmę zamówienia w wagonie restauracyjnym". Tak więc jak widać sytuacja była przeinaczona. Po za tym czy naprawdę w czasie niezbędnym do konsumpcji (około 20 min) nie potrafimy sobie poradzić bez komputera????
-
Gość: krysztof, apn-95-40-19-55.dynamic.gprs.plus.pl
2011/04/09 19:50:05
Nigdy nikogo nie wypraszają z wagonu restauracyjnego ,proszą tylko o nie korzystanie z komputerów przenośnych i tak było w tym przypadku. Autor artykułu Pan Maciej D. zresztą dziennikarz przekłamał całą sytuacje. Mógł zostać normalnie obsłużony gdyby wyłączył laptopa. Nie ujął też ,że nagrywał telefonem rozmowę z kelnerem . Jeżeli by opublikował zarejestrowany przez siebie materiał audio to wszystko by się wyjaśniło.
Nim zdążył zająć miejsce przy stoliku już włączył laptopa. Na prośbę wyłączenia sprzętu zareagował krzykiem i pretensjami strasząc kelnera "jestem dziennikarzem dyskryminujecie mnie". Pomimo wielu próśb ze strony kelnera nie wyłączył laptopa. Kelner zaoferował miejsce w biznes klasie (dopłata do biletu Pana Macieja, który musiał pracować na komputerze to tylko 72 zł wtedy obiad otrzymał by w cenie biletu) również w przedziale Pana Macieja można było spokojnie i komfortowo zjeść. Jechał sam w przedziale 6 miejscowym w 1kl . W każdym podłokietniku był wyciągany stolik . Na koniec Kelner powiedział do Pana Macieja "dopóki nie wyłączy Pan laptopa, nie przyjmę zamówienia w wagonie restauracyjnym". Tak więc jak widać sytuacja była przeinaczona. Po za tym czy naprawdę w czasie niezbędnym do konsumpcji (około 20 min) nie potrafimy sobie poradzić bez komputera????
-
2011/05/10 02:42:59
Tak to jest, jak się próbuje przepisami zadekretować empatię. Kiedyś jakoś uczono wrażliwości człowieka, teraz mamy tylko przepisy i poprawność polityczną (taka proteza prawdziwego zwracania uwagi na czyjeś potrzeby).

Problem jest oczywiście złożonym, jak wszystkie.
1. W pociągach TLK czasem/często (zależy od linii) brakuje miejsc. I wtedy ludzie rzeczywiście okupują wagon barowy, ale też trudno im się może dziwić. Oczywiście, wtedy też wypadałoby z raz na pół godziny kolejną herbatę zamówić, jeśli się tego nie robi, a przedział jest pełen i goście czekają, to się zachowuje niekulturalnie i, jak to ładnie drzewiej ujmowano, "wystawia sobie świadectwo" ; - ).
2. W pociągach klasy niższej niż IC (a większość ludzi jeździ takimi) nie można zamówić jedzenia do przedziału. Przynajmniej mi tak zawsze mówiono. Prądu i internetu też niet.
3. Akurat jedzenie w PKP mi smakuje (chociaż jest rzadko uzupełniane, więc jak się trafi na kurs z pustą spiżarnią, to nic nie ma) i jest w miarę tanie; smażony ser wręcz uwielbiam, podobnie jak sernik, jeśli jest. Poza tym, jedzenie w pociągu z jakiegoś wariackiego powodu sprawia mi dużo przyjemności, więc siedzę w barowym długo, często i z lubością. Ale zawsze przy zamówieniu, a i wtedy, jeśli gości jest dużo, to wychodzę, po drodze kupując jakąś wodę, zamiast siedzieć te trzy godziny przy KOLEJNYCH herbatach.
4. Nie widzę powodów, żeby w PUSTYM Warsie nie posiedzieć z herbatą i laptopem, książką, czymkolwiek - o ile jest wyciszony. Brak wyciszenia jakiegokolwiek urządzenia elektronicznego (łącznie z komórką) jest niegrzeczny wobec innych ludzi, podobnie jak dłuższa rozmowa przez telefon. Albo głośna rozmowa "na żywo". Albo milion innych rzeczy, których się nie zadekretuje.
5. Obsługa problemu też nigdy nie zgłaszała obiekcji. Póki, oczywiście, coś się regularnie zamawiało i bar był pusty (chociaż przy zamówieniach pewnie też przy pełnym by nie narzekali). A, zawsze wypada zapytać o pozwolenie, skoro są umieszczone tabliczki z prośbą o nieokupowanie miejsc (bo tak wyglądają te w barowych, bezwzględnego zakazu na nich nie ma). W ogóle, pytanie o pozwolenie, używanie "proszę", "dziękuję" etc., uśmiechanie się, uzasadnianie prośby i parę innych drobiazgów działają cuda w kontaktach z ludźmi. Nie wiem, czy opisany dziennikarz próbował, ale to naprawdę lepsze niż "wymachiwanie legitymacją" albo prawami obywatelskimi .
6. Oczywiście wyjmowanie komputera kiedy przy stoliku są inni ludzie jest niegrzeczne, bo się im zabiera przestrzeń, ale to samo dotyczyłoby, np. notatek z wykładu, jeśli nie mieściłyby się w ręku.
7. Niektórym lepiej się pracuje w podróży albo poza domem. Wtedy się godzi z konsekwencjami swojego upodobania i płaci za czas spędzony w lokalu, choćby kupując tę herbatę co dwadzieścia minut (coś większego też wypadałoby). Ale to dotyczy także, na przykład, długich rozmów w Warsie/kawiarni ze znajomymi. Jeśli ktoś lubi taki tryb życia, to ok., w pełni rozumiem, tylko trzeba się liczyć z kosztami, bo za darmo człowiek siedzi w domu.
7. Czyli, jak zawsze, wszystko zależy od kontekstu. Podejrzewam, że w opisanym przypadku Wars był pełen, a pan się i tak upierał. Niegrzeczne to. Z drugiej strony, nie da się nakazać prawnie empatii, więc pewnie zamiast przepisu lepsze byłoby poinstruowanie załogi, żeby prosiła tych, którzy już spożyli posiłek, o wyjście, jeśli w przedziale są oczekujący goście. Jeśli przedział jest pusty, to nie ma co przesadzać - i nie pamiętam, żeby ktoś z obsługi przesadzał, stąd też przypuszam, że wina leży po stronie pasażera.
8. Że pewne zasady, dawniej oczywiste, zaczynają się robić "elitarne" (ostatnio czytałam na jakimś forum wpis, którego autor komentował jako "przesadę" ustępowanie przez mężczyzn miejsca w tramwaju każdej kobiecie; a wydawałoby się oczywiste, że mężczyzna nie powinien siedzieć, kiedy kobieta stoi, poza sytuacjami wyjątkowymi), to fakt niewątpliwy oraz smutny. Nie wiem, czy można coś na to poradzić, ale zakazy raczej niewiele pomogą. Edukacja? Nacisk społeczny?
-
Gość: Nik, dynamic-78-8-153-224.ssp.dialog.net.pl
2011/05/26 16:02:21
lol, myslalem, ze chodzi o jakis absurd jak zajmowanie powierchni stolu czy wspomniany przez Redaktora potencjal wypadku typu zalanie kawa czy inna zupa.

coz, PKP pod taka czy inna etykieta to nadal PKP. beton i sredniowiecze + chamstwo. chamstwo chamstwo chamstwo. o straszeniu policja i SOK nie wspomne, bo to juz jest lekie przegiecie paly, szkoda, ze pan keirownik nie wyjal paralizatora na opornego klienta.

BTW - a jak bede tam siedzial i pil jedna herbate przez godzine to co? wyprosza mnie? tak samo moga wyprosic kogos kto za dlugo siedzi z laptopem, nie widze problemu.
problemme jest wykluczenie na dzien dobry laptopow, a nie proba wyeliminowania "przesiadywaczy". przesiadywac mozna z ksiazka, gazeta, komputerem albo wlasnymi myslami w glowie.
-
Gość: Nik, dynamic-78-8-153-224.ssp.dialog.net.pl
2011/05/26 16:06:43
P.S.

"beton i sredniowiecze" odnosza sie w tym przypadku do person odpowiadajacych za takie potraktowanie pasazera.
ze pasazer tez cham i w dupie ma regulamin - to juz zupelnie osobna sprawa. jednak jesli na wejsciu nie trzeba podpisywac cyrografu, a regulamin nie jest wyglaszany przez obsluge przed przyjeciem zamowienia - mozna poinformowac o jego tresci w razie zaistnienia sytuacji i poprosic o zlikwidowanie problemu, tutaj - wylaczenie i schowanie laptopa.

i prawdopodobnie byloby ok. ale chamstwo spotykajace inne chamstwo zawsze bedzie bojka.
-
Gość: michał, user-46-113-69-246.play-internet.pl
2012/01/24 09:48:04
Ludzie mają nasrane w głowach, mysla ze jak kupią bilet za 120zł to wszystko im wolno. Smieszne jest dla mnie jak ktos mówi ze pracuje w casie podrózy na komputerze . Są takie przepis a nie inne , bo jak do ludzi raz się mówi ze jest zakaz kozystania z laptopa to ten drązy temat i zadaje milion pytan utrudniając PRACE kelnerowi. I nie wierze w to co jest napisane w artykule , mocno przesadzone. Tez czesto jezdze pociągami i widze jak sie ludzie zachowują. 80% procent podróznych to jest bydło które nie potrafi sie zachowac bo myslą ze wszystko im wolno nie szanują obsługi pociągu , gdzie naprawde jest to specyficzna i nie lekka praca.