|
Ostatnie wpisy
Piotr Miączyński
Zacząłem pisać w momencie kiedy pani nauczycielka zabroniła mi się bawić pod ławka samochodem. Po pewnym czasie zaczęło mi się to nawet podobać.
Mam nadzieję, że tak już zostanie. W Gazecie Wyborczej od 2001 roku.
|
Blog > Komentarze do wpisu
Wina za darmo? Biedronka, Lidl i Makro dopieszczają blogerów"Kurier przywiózł mi z Biedronki pudło po bananach. W środku było wino. W miłym liście dyrektor ds. relacji zewnętrznych dyskontowej sieci p. Alfred Kubczak zachęca mnie do spróbowania win francuskich z najnowszej oferty. To miły, europejski gest" - pisze na swoim blogu Wojciech Bońkowski. - Lidl przesłał mi ostatnio sześć win do oceny - opowiada z kolei Konrad Jagodziński, autor blogu www.srodkowapolka.com. Podobne przesyłki dostali też m.in. autorzy blogów WINE TASTING PL oraz Białe nad Czerwonym. Skąd takie zainteresowanie blogami ze strony dyskontów? Przyczyn jest kilka. Przepraszam - przyczyna jest jedna tzn. pieniądze. Dyskonty uważają zwyczajnie że to się im opłaca. - Blogosfera wspiera mocno Biedronkę - ocenia Jerzy Kruk, sommelier, właściciel autorskiego sklepu z winami 4senses.pl. Przykład jak współpracować z mediami społecznościowymi dało im Marko. - Od początku bieżącego roku współpracujemy z blogerami zajmującymi się hobbistycznie kulinariami i enologią - opowiada Magda Figurna z Makro. Kiedy sieć weszła na Facebooka zobaczyła, że ma sporo pytań właśnie o taką ofertę. Aby się podpromowac z takimi produktami Makro zrobiło projekt warsztatów kulinarnych i enologicznych dla blogerów. Znaczy się bloger przychodzi je i pije za darmo słuchając opowieści na temat produktów które właśnie konsumuje. Super nie? - Przykładowo ostatni warsztat adresowany do blogerów parających się enologią poprowadził nasz sommelier oraz chorwackie małżeństwo prowadzące restaurację i sklep oferujący wina. Warsztaty kulinarne mają natomiast swoje motywy przewodnie - np. potrawy ze świeżych ryb albo pasztety, sery i wina - opowiada Figurna. Sami blogerzy piszą, że Makro nie tylko robi warsztaty ale również wysyła im wina do testowania. Zjawisko mym zdaniem będzie się nasilać. Blogi kulinarne czyli o szeroko pojętym jedzeniu i piciu należą do kategorii po pierwsze popularnych, po drugie wpływowych, a po trzecie rosnących (w sensie rośnie ich liczba). A jeśli ktoś nie wierzy to niech zobaczy ile blogów tego typu jest dajmy na to w pierwszej 50 Bloxa. I żeby nie było, taka sytuacja bsolutnie mnie nie oburza. Jeśli oczywiście bloger zaznacza skąd dostał towar, który testuje. piątek, 28 października 2011, miaczynski
Komentarze
kabamaiga
2011/10/28 14:41:49
Nie tylko wina za darmo :) Wiem coś o tym ;)
Gość: gronoi wino, c-76-110-123-147.hsd1.fl.comcast.net
2011/10/28 15:19:38
cytat: "I żeby nie było, taka sytuacja bsolutnie mnie nie oburza. Jeśli oczywiście bloger zaznacza skąd dostał towar, który testuje"
Zastanowmy sie nad tym:) Bloger dostaje winko za darmo do przetestowania. Czy mozna byc absolutnie obiektywnym w przypadku tego typu "produktu" prezentu? Moim zdaniem NIE!. Jest to rodzaj "eleganckiej" lapowki i jezeli ktos sie ze mna nie zgadza to slucham argumentow. Bloger powinien rowniez dodac, ze dostal to winko za Darmo. Zakladam oczywiscie, ze bylo to tylko jedno winko :) Pamietajmy rowniez, ze kazdy ma inny smak, jedni lubia smak darmochy a inni maja bardziej wysublimowany smak.
Gość: mimi, ablh143.neoplus.adsl.tpnet.pl
2011/10/28 16:56:10
A jak bloger kolokwialnie mówiąc zerżnie te wina na funty to dostanie następną "próbkę"?
Ofiarodawca wybiera tylko tych o których wie że mają oględnie mówiąc łagodny stosunek, do win za darmochę- zwłaszcza. 2011/10/28 19:52:50
To nie jest problem. Jasne, gdy dostaje się coś za darmo wypada to zaznaczyć, ale nikt nie może wymagać, by bloger oceniał coś pozytywnie. Nie ma opcji - to ryzyko dającego. No chyba, że chodzi o reklamę - ale wtedy reklamujesz to, co Ci pasuje, a nie wszystko jak leci.
Jest jedna opcja, jeśli ktoś ma poczucie winy, że dostał coś za darmo i nie może ocenić pozytywnie - napisać do darczyńcy, że test wykonał, ale nie jest to warte jego oceny, ale Ci wysyłając towar muszą brać pod uwagę fakt, że ocena może być negatywna, a przynajmniej - nie hurra-optymistyczna.
Gość: gronoi wino, c-76-110-123-147.hsd1.fl.comcast.net
2011/10/28 20:43:22
cytat: "To nie jest problem. Jasne, gdy dostaje się coś za darmo wypada to zaznaczyć, ale nikt nie może wymagać, by bloger oceniał coś pozytywnie"
Mysle, ze kwestia nie lezy w wymaganiu a raczej w niewygodnej sytuacji jakiej znajduje sie bloger przyjmujacy gratisowe winko. Trudnej gdyz jak wiemy tego rodzaju prezent jest atrakcyjny a "darowanemu koniowi w zeby sie nie patrzy" a jezeli juz to przez rozowe okulary. cytat:" Nie ma opcji - to ryzyko dającego" Ryzyko jest zadne, jest to kropla w morzu. "...No chyba, że chodzi o reklamę - ale wtedy reklamujesz to, co Ci pasuje, a nie wszystko jak leci" To nie zmienia sytuacji w jakiej jest stawiany bloger.Dalej pachnie przekupstwem. cytat: "Jest jedna opcja, jeśli ktoś ma poczucie winy, że dostał coś za darmo i nie może ocenić pozytywnie - napisać do darczyńcy, że test wykonał, ale nie jest to warte jego oceny, ale Ci wysyłając towar muszą brać pod uwagę fakt, że ocena może być negatywna, a przynajmniej - nie hurra-optymistyczna" Nadal pozostaje ten sam fakt postawienia blogera w klopotliwej sytuacji. Poniewaz kazda rozsadnie myslaca osoba zdaje sobie sprawe, ze jak winko nie jest "warte oceny" to wtedy juz darmowe winko moze sie nie powtorzyc a kto nie chce czegos "ZA DARMO"? 2011/10/28 21:28:57
Gdzieś widziałem ładne wytłumaczenie, czemu towar otrzymany za darmo zawsze będzie lepiej (przychylniej, jeśli krytyka, to łagodniejsza) potraktowany w opisie, niż ten sam kupiony, ale za Chiny nie przypomnę sobie, gdzie to było.
2011/10/28 21:52:35
@gronoi wino
Wiesz, jestem w pewien sposób w podobnej sytuacji, bo zostałem gdzieś zabrany i podarowano mi rzecz, która nie dość, że mi się przyda, to jeszcze jest wysokiej jakości. Przeprowadzam spokojnie testy (= używam tego, co dostałem), sam jestem dość zadowolony, więc pewnie i ocena będzie pozytywna. Przy okazji - sama wizyta była dla mnie nad wyraz przyjemna (czego przykładem jest notka, która zostanie odebrana za promującą/reklamową) i potem będzie recenzja. Wiem jednak, że gdybym dostał coś, co mi nie pasuje, albo oddałbym z powrotem, albo wymyślił coś innego. Może zamknęło by mi to drzwi do niektórych darczyńców, ale nie jestem kimś, kto poleci komuś rzecz, która mi samemu nie pasuje. Znam siebie na tyle.
Gość: gronoi wino, c-76-110-123-147.hsd1.fl.comcast.net
2011/10/28 22:05:10
cytat: "Wiesz, jestem w pewien sposób w podobnej sytuacji, bo zostałem gdzieś zabrany i podarowano mi rzecz, która nie dość, że mi się przyda, to jeszcze jest wysokiej jakości."
Jest na to nazwa--nazywa sie to KORUPCJA i juz wiki pod haslem korupcja polityczna wystarczajaco jasno to tlumaczy. Ponizej skromny cytat: Podczas gdy przy łapówkarstwie istnieje intencja wpłynięcia na podejmowanie pewnych decyzji, przy "prezentach" wystarczy, iż ktoś otrzyma przedmiot o znaczącej wartości, nieliczący się do pensji, dzięki posiadanemu przez siebie stanowisku. Wiele państw posiada specjalne ustawy zapobiegające występowania takich dwuznacznych sytuacji. Przykładowo, każdy prezent o wartości wyższej niż 200$ dany prezydentowi Stanów Zjednoczonych jest traktowany jako prezent dla gabinetu prezydenckiego a nie dla samego prezydenta. W celu zabrania prezentu prezydent musi zapłacić kwotę równą jego wartości. Podobnie jest w przypadku, kiedy polityk kupuje ziemię, na której wie, iż będą odbywały się budowy, a informacja na ten temat jeszcze nie została upubliczniona, aby następnie sprzedać ją za zawyżoną cenę.
Gość: gronoi wino, c-76-110-123-147.hsd1.fl.comcast.net
2011/10/28 22:15:04
cytat: "Przeprowadzam spokojnie testy (= używam tego, co dostałem), sam jestem dość zadowolony, więc pewnie i ocena będzie pozytywna. Przy okazji - sama wizyta była dla mnie nad wyraz przyjemna (czego przykładem jest notka, która zostanie odebrana za promującą/reklamową) i potem będzie recenzja."
Jest to zachowanie nieetyczne zawodowo i nie bede tutaj sie nad tym rozwlekal, chyba ze masz watpliwosci co do mojej oceny takiego zachowania.
Gość: dido, abrf67.neoplus.adsl.tpnet.pl
2011/10/28 22:24:27
A ja tutaj widzę drobny mechanizm wpływu społecznego. Coś mi dali - jestem im wdzięczny. Proszą abym przetestował - jak zrobię coś dla nich - bardziej ich lubię. Dodając te mniej wyrafinowane - jak ich dobrze ocenię to może jeszcze coś dostanę - trudno tutaj o obiektywność. Już pomijając zupełnie kwestię jak ocenić stosunek jakości do ceny, jeśli kieszeń tego nie poczuła?
2011/10/28 23:03:54
Panie Redaktorze,
w imieniu wszystkich dyskontów oraz innych firm chcących korumpować polskich bloggerów, dziękuję Panu za jawną deklarację, że przyjmie Pan wszystkie podarunki "nie mając nic przeciwko temu"
Gość: gronoi wino, c-76-110-123-147.hsd1.fl.comcast.net
2011/10/29 04:11:19
cytat: "Wszystko w życiu jest subiektywne, czyż nie?"
Nie jest latwo byc obiektywnym to prawda. Jest za to bardzo latwo zachowywac sie etycznie zawodowo i nie dac sie skorumpowac. Trzeba tylko chciec.
Gość: gronoi wino, c-76-110-123-147.hsd1.fl.comcast.net
2011/10/29 04:15:48
cytat: "...w imieniu wszystkich dyskontów oraz innych firm chcących korumpować polskich bloggerów, dziękuję..."
Aby wyrazac sie w czyims imieniu trzeba wpierw miec na to przyzwolenie. :) 2011/10/29 08:42:08
A mi się wydaje że przychylniej odbieram autora który napisz "dostałem od nich wino za free i jest naprawde dobre" - niż autora który zasłanai się obiektywizmem, kręci i kluczy a tak na prawde czeka na darmowki jak zul pod sklepem.
Transport chłodniczy w Unii Europejskiej
Gość: Ciekawy artykuł, 178-37-236-233.adsl.inetia.pl
2011/10/29 11:46:49
Gość: gronoi wino, c-76-110-123-147.hsd1.fl.comcast.net
2011/10/29 19:01:04
cytat: "A mi się wydaje że przychylniej odbieram autora który napisze "dostałem od nich wino za free i jest naprawde dobre" - niż autora który zasłanai się obiektywizmem, kręci i kluczy a tak na prawde czeka na darmowki jak zul pod sklepem."
Czytam ten teks juz drugi raz i zastanawiam sie dlaczego w nim tak malo sensu. Po pierwsze obydwa "porownania" sa skrajne i zestawione w taki sposob aby wykazac swego rodzaju punkt widzenia i niejako racje, ktora jest moim zdaniem oparta tak na pierwszy rzut oka na wyssanych z palca okolicznosciach. (moge sie jednak mylic) Jezeli bloger potrzebuje darmowego wina aby sie o nim wyrazic w jakikolwiek sposob to juz jest swego rodzaju" zulem". Kazdy powazny bloger powinien znac udane roczniki wina i ich producentow.Jezeli jest zainteresowany winami to z wlasnej ciekawosci powinien degustowac sobie nieznane wina dla ogolnego rozeznania. Po czym poznac ze inny bloger czeka na darmowki gdyz "kreci i kluczy" to juz jest dla mnie chyba wyzzsza szkola jazdy ujezdzania konika zrobionego z korkow po winie. Wyrazajac sie jasniej jest chyba niemozliwe przewidziec jakie sa intencje blogera na podstawie jego/jej proby obiektywizmu.:)
Gość: gronoi wino, c-76-110-123-147.hsd1.fl.comcast.net
2011/10/29 19:13:40
cytat: "Odnośnie liczb, wspomnę jedynie, że pracujemy z najbardziej popularnymi blogerami, nieustannie również staramy się rozbudowywać tę grupę" Pracowanie z najbardziej popularnymi blogerami wydaje sie w tym momencie uzasadnione. Nieprawdaz? Popularny bloger skupia wokol siebie jak sie domyslam wieksza grupe potencjalnych konsumentow wina. Wieksza grupa konsumentow "odpowiednio" poinstruowana przez blogera powinna sie przelozyc na wieksza konsumpcje wina konkretnej marki. A zatem jaka jest konkluzja? Moja jest taka. Z winem to tak jak z kobietami, im brzydsza tym bardziej zabiega aby podbic meskie serce:) 2011/10/29 22:04:31
Cóż, myślę, że redaktor nie mógł po prostu napisać inaczej iż takie rozdawnictwo prezentów go nie oburza, bo takie sytuacje są dobrze przecież znane w środowisku dziennikarskim, więc byłaby to zwykła hipokryzja ze strony prowadzącego blog. Prawda?
Niestety nie zachował się w moich archiwach obszerny tekst z "Wyborczej" sprzed wielu lat, w którym autorka (chyba to była kobieta?), biła się w piersi - swoje i całego środowiska dziennikarskiego, co do wątpliwej obiektywności środowiska po zabiegach zjednywania sobie przychylności redaktorów podarkami od firm. Pamiętam go jak przez mgłę, ale utkwił mi za to dość mocno w pamięci fragment jak to redaktorzy różnej maści ustawiali się w kolejce (niektórzy ponoć kilkakrotnie) po darmowe odkurzacze, podczas konferencji prasowe ś.p. Daewoo. Cóż. Samo życie...
Gość: gronoi wino, c-76-110-123-147.hsd1.fl.comcast.net
2011/10/29 22:59:20
cytat: " Niestety nie zachował się w moich archiwach obszerny tekst z "Wyborczej" sprzed wielu lat, w którym autorka (chyba to była kobieta?), biła się w piersi - swoje i całego środowiska dziennikarskiego, co do wątpliwej obiektywności środowiska po zabiegach zjednywania sobie przychylności redaktorów podarkami od firm."
Czy to o ten chodzilo? "artykuł z GW - etyka PR.pdf" Tu jest podglad: docs7.chomikuj.pl/442635429,0,0,artyku%C5%82-z-GW---etyka-PR.pdf Tutaj jest do pobrania. chomikuj.pl/czu-czi/Psychologia/Specjalizacje/Psychologia+ekonomiczna/PR/artyku*c5*82+z+GW+-+etyka+PR,442635429.pdf
Gość: gronoi wino, c-76-110-123-147.hsd1.fl.comcast.net
2011/10/30 00:23:26
Pani Agnieszka zapytala: ...super ale co w tym "europejskim geście" jest niezgodnego z umową? Pan redaktor odpowiedzial: Towar niezgodny z umową Nic;) to po prostu ciekawe pani Agnieszko;) Co jest niezgodnego z umowa moim zdaniem? Umawiamy sie w zyciu, ze to co robimy robimy uczciwie i bez tzw. oszukanstwa lub korupcji. Otrzymywanie darmowego wina i ocenianie jego jest NIEZGODNE z niepisana UMOWA w zyciu, ktora polega na szczerosci i bezinteresownosci w przypadku gdy pretendujemy do tego aby innym doradzic w sferze zakupu jakim w tym przypadku jest wlasnie wino. Jak sie "nawalimy" butelka lub dwiema darmowego wina to nawet kac po nim nie stanie nam na przeszkodzie aby w nadziei na kolejny taki "europejski gest" rozplywac sie nad jego walorami smakowymi. To wlasnie jest NIEZGODNE z niepisana UMOWA w zyciu. :)
Gość: Jaś 11, aauh123.neoplus.adsl.tpnet.pl
2011/10/30 06:09:03
Jedni dostają za darmo wino, inni sprzęt foto do testowania, jeszcze inni telefony lub tablety. Później internet jest pełen takich wyciśniętych z d. recenzji, typu "aparat ma obiektyw i pokrętło i robi fajne fotki. Ja bym go nie kupił, bo na codzień działam z piątką Canona, ale jak ktoś jedzie na wakacje to mu bardzo polecam". Praca odrobiona, jest nadzieja, że jak będą mieli coś lepszego, to też podeślą.
Gość: traktor, v06-15.opera-mini.net
2011/10/30 10:21:51
Coś podobnego robiły agencje ratingowe.
Doradzały odpłatnie przy konstruowaniu obligacji opartych na kredytach hipotecznych, względnie opartych na innych obligacjach tego typu (takie piętrusy). Potem oceniały te obligacje i dawały im, jakżeby inaczej, najwyższe możliwe oceny. Jeszce później okazało się, że olbrzymie ilości tych "świetnych" obligacji to toksyczne aktywa. Wszyscy są teraz wielce oburzeni na agencje, które oczywiście tłumaczą, że to inne piony robiły, zupełnie niezalezne ;-) Typowy konflikt interesów. Zamieszczenie tłustym drukiem informacji, że się niektóre produkty dostało za darmo do testowania w ilości znacznej (boż to nie o kieliszek na smaka idzie) i zaznaczanie potem przy ich recenzji, że to te właśnie darmowe, stanowiłoby minimum przyzwoitości. Po wpisach powyżej, ja już i tak całość tych blogowych recenzji z góry wrzucam do kosza. "Toksyczne" są. 2011/10/30 11:54:52
@Gronoi wino
Dzięki serdeczne za linka. Po pobieżnym przejrzeniu go jestem pewien, że o ten artykuł chodziło. Cienki jestem z wyszukiwania czegokolwiek w sieci. Cóż, 50 na karku jakoś mi nie sprzyja "tej waszej mechanizacji". No ale jednocześnie ucieszyłem się, że... jeszcze "Bilobil" mi nie jest potrzebny. Coś jednak pamiętałem z tego artykułu. :) 2011/10/30 12:22:46
Fajnie, fajnie i zapraszam na moje satyryczne rysunki na: rycinyandwypociny.blox.pl
Dodaję co wtorek i piątek, zapraszam!
Gość: gronoi wino, c-76-110-123-147.hsd1.fl.comcast.net
2011/10/31 00:36:39
cytat: " "Kurier przywiózł mi z Biedronki pudło po bananach. W środku było wino..."
Dopiero teraz dotarlo do mnie to pudlo po bananach. :) ha ha i he he. To jest bardzo wysublimowany sposob na danie do zrozumienia wielbicielom taniego winka z dyskontu jak szanuje sie ich pociag nie tylko do darmochy ale rowniez do wykwintnej potrzeby na estetyczne opakowanie. Jestem troche zaskoczony ze nie byly dolaczone do tego winka paluszki surimi aby idealnie zbalansowaly ten nieuchwytny aromat powiewu dojrzewajacych w sloncu i skropionych letnim deszczem tekturowych pudel. Jest oczywiscie tez druga mozliwosc iz dostawca chcial dac do zrozumienia, ze tanie wino mozna tez zrobic z bananow. :o 2011/10/31 13:46:37
I znowu okazuje się, że Polacy najlepiej wiedzą co inni mają robić ;-) na ubiegłorocznym Blog Forum Gdańsk było o tym mnóstwo bicia piany i niestety niewielu protestujących przeciwko "sprzedajnym blogerom" wiedziało w ogóle o co biega:
mirekpolyniak.wordpress.com/2010/12/17/blog-forum-gdansk-wolnosc-sprzedajni-blogerzy/ A jak ktoś nie kuma bazy jeśli chodzi o marketing w blogosferze to polecam www.slideshare.net/mirpo/marketing-w-blogosferze
Gość: gronoi wino, c-76-110-123-147.hsd1.fl.comcast.net
2011/10/31 15:11:04
cytat:"I znowu okazuje się, że Polacy najlepiej wiedzą co inni mają robić ;-) "
No dobrze 'mirpo' a jaki jest twoj punkt widzenia bo jak tu polemizowac z pzrytoczonymi linkami? :) 2011/10/31 15:27:46
A ja proponuję tak: brać co dają i niczego nie kwitować. To stara redaktorska zasada.
2011/10/31 15:33:46
Wystarczy przeczytać ze zrozumieniem wpis i prezentację :-)
1) Wolność brak przymusu, sytuacja, w której można dokonywać wyborów spośród wszystkich dostępnych opcji. (Wiki) to decyzja blogera czy chce z kimś współpracować i na jakich zasadach - a czytelnicy błyskawicznie zweryfikują jego wiarygodność 2) slajd 16 Jak współpracować z blogerami to m.in.: - jasno informuj o warunkach współpracy - szanuj niezależność blogera - bądź uczciwy i transparentny
Gość: gronoi wino, c-76-110-123-147.hsd1.fl.comcast.net
2011/10/31 16:26:54
cytat: "Wystarczy przeczytać ze zrozumieniem wpis i prezentację :-) "
Ach przeprasam, nie wiedzialem ze to twoje slowa i twoj punkt widzenia. 2011/11/01 11:04:18
Oceniłem te "sławne" sześć win z Lidla, zatem się wypowiem odnośnie korumpowania, poprzez przesyłanie gratisowych win do oceny. W wielkim śmietniku, zwanym internetem, pełnym anonimowych łosi (bez urazy) napisać można wszystko. Także to, że jest się niewzruszenie obiektywnym, ale to nic nie znaczy.
Jednak według mnie czytając dany blog, można ocenić jak poglądy jego autora mają się do naszych. Tak jak czytając recenzje filmów pisane przez pewnego krytyka, wiem że to co mu się podoba dla mnie będzie niestrawne i na odwrót. I to jest dla mnie wartością blogów, że mogą stanowić punkt odniesienia. A nie, że będą tam sprzedawane prawdy oświecone.
Gość: gronoi wino, c-76-110-123-147.hsd1.fl.comcast.net
2011/11/01 13:14:57
cytat: "Oceniłem te "sławne" sześć win z Lidla, zatem się wypowiem odnośnie korumpowania, poprzez przesyłanie gratisowych win do oceny. W wielkim śmietniku, zwanym internetem, pełnym anonimowych łosi (bez urazy) napisać można wszystko. Także to, że jest się niewzruszenie obiektywnym, ale to nic nie znaczy." Swieta prawda! Wypowiedzi anonimowych losi nic nie znacza szczegolnie gdy blog sie robi dla tych wlasnie losi. Znaczenia z kolei nabiera tych kilka darmowych flaszek bo jak wiemy dzieki nim mozna obiektywnie sie wypowiedziec na ich temat aby losie mogly odpowiednio uksztaltowac swoje "poroze" i zakupic flaszke lub dwie. cytat: "Jednak według mnie czytając dany blog, można ocenić jak poglądy jego autora mają się do naszych. Tak jak czytając recenzje filmów pisane przez pewnego krytyka, wiem że to co mu się podoba dla mnie będzie niestrawne i na odwrót." Poglady autora nie maja zadnego znaczenia jezeli sa one oparte na swoistej "wdziecznosci" jaka powinien sie wykazac dla darczyncy. Chyba, ze nie potrafi byc wdzieczny a to juz wionie rodzajem braku dobrego wychowania.;) cytat: "I to jest dla mnie wartością blogów, że mogą stanowić punkt odniesienia. A nie, że będą tam sprzedawane prawdy oświecone" Prawd moze byc wiele w zaleznosci od tego jak sie prawde chce widziec, prawda? Mam pytanie, czy niewzruszony obiektywizm to taki rodzaj obiektywizmu ktory zle wyglada w oczach lasych na darmoche i majacych klopoty z odpowiednim ustosunkowaniem sie do korupcji?
Gość: gronoi wino, c-76-110-123-147.hsd1.fl.comcast.net
2011/11/01 16:17:14
Zaroilo sie od spamu az milo. Rzecz jasna jak temat "Wina za darmo" to czemu sie nie zareklamowac za darmo.
3 rozne sposoby a jak bardzo odmienne. Wpierw "dawidozapintro" poklepal nas swoim "fajnie fajnie" co w moich uszach zabrzmialo to raczej jak, dobra dobra, lepiej chodzcie poogladac moje wypociny. Potem "mirpo" nas pouczyl jak niewiele wiemy gdy protestujemy przeciwko "sprzedajnym blogerom" i jak nie kumamy to gdzie sie poinstruowac. Az wreszcie kolejny spamer nie obwijajac w bawelne "srodkowapolka" wyjawil nam tajemnice swoich smieciarskich inklinacji (tak jest jego zdaniem zwany internet) i oznajmil nam losiom czym jest dla niego blog, sprytnie porownujac swoje winolejstwo do krytyka filmowego. Nie moge sie doczekac kiedy jakis sprzedajny bloger walnie sie w piers i powie otwarccie... Ludzie, nie chce mi sie chodzic codziennie do roboty wiec skosztuje troche taniej jatki i moze ktos z Was losi da sie skusic na ten produkt a ja przy okazji zarobie na tym "punktcie odniesienia" dzieki ktoremu mozecie sobie wyrobic opinie gdyz bez tego "punktu odniesienia" bedzie Wam baaardzo trudno. :) 2011/11/01 22:40:06
@gronoi
Nie przekręcaj znaczenia moich słów. Rozmowa dotyczy autorów blogów, a nie ich czytelników. Zatem określenia "anonimowy łoś" użyłem w kontekście autorów blogów pisanych pod pseudonimem właśnie (w tym swoim własnym), a nie czytelników. Przechodząc do życia z prowadzenia bloga. Pomimo twoich wizji fortun zarabianych przez blogerów, w znakomitej wiekszości blogi są prowadzone dla własnej przyjemności, a nie dla pieniędzy. Abstrakcyjność pomysłu zarabiania w Polsce na blogu dobrze pokazuje notka na blogu Wojciecha Orlińskiego i dyskusja w komentarzach pod nią: wo.blox.pl/2011/10/Wspolczynnik-konwersji.html Natomiast przypisywanie przez ciebie wielkiego znaczenia kilku darmowym flaszkom każe mi myśleć, że matura jeszcze przed tobą. I rozumiem, że nie rozumiesz dorosłych, którzy mogą sami pójść do sklepu i te flaszki po prostu kupić.
Gość: gronoi wino, c-76-110-123-147.hsd1.fl.comcast.net
2011/11/02 00:45:02
cytat: " ",Nie przekręcaj znaczenia moich słów. Rozmowa dotyczy autorów blogów, a nie ich czytelników" Moze jak uda Ci sie nastepnym razem wyrazac jasniej to nie bedzie nieporozumien. Jako bloger powinienes wykazac sie takimi umiejetnosciami ale wyglada na to, ze wszystko co dobre jest jeszcze przed Toba. Nastepnym razem zaryzykuj i zmien kolejnosc, wpierw napisz a potem testuj wino. cytat: "Zatem określenia "anonimowy łoś" użyłem w kontekście autorów blogów pisanych pod pseudonimem właśnie (w tym swoim własnym), a nie czytelników" Wijesz sie. Okreslanie kogokolwiek "anonimowy łoś" jest moim zdaniem obelzywe i to, ze Ty akurat masz potrzebe ujawnienia swojej osobowosci aby bylo wiadomo gdzie dostarczyc gratisowe winko nie stawia Ciebie w zadnym wypadku ponad "anonimowych blogerow" Co gorsze nie zalapales meritum tej dyskusji w ktorej gardzimy kumoterstwem o zapaszku korubcji. cytat:" Pomimo twoich wizji fortun zarabianych przez blogerów, w znakomitej wiekszości blogi są prowadzone dla własnej przyjemności, a nie dla pieniędzy" Nie wiem gdzie wyczytales w moich postach o fortunie jaka delektuja sie blogerzy ale widocznie bardziej przejmujesz sie tym co sam skrobniesz niz tym co pisza inni. Jak widze przegapiles rowniez sedno dyskusji tzn. pogarde dla wypowiadania sie na temat produktu otrzymanego za darmo i reklamowanie w ten sposob zarowno jego jak i ofiarodawcy. cytat: "Natomiast przypisywanie przez ciebie wielkiego znaczenia kilku darmowym flaszkom każe mi myśleć, że matura jeszcze przed tobą. I rozumiem, że nie rozumiesz dorosłych, którzy mogą sami pójść do sklepu i te flaszki po prostu kupić." Sam fakt przyjecia darmowych flaszek wskazuje na to jak bardzo podlechtalo to twoje ego i jak bardzo stac Ciebie na ich zakup. Powinny byc one odeslane z podziekowaniem ale doroslym stajesz sie dopiero wtedy gdy stac Ciebie na dorosle zachowanie a nie jak zatroszczysz sie o czyjas mature. ps. przyjmij do wiadomosci, ze internet to nie jest smietnik chyba, ze tak traktujesz ludzi, ktorzy z niego korzystaja. 2011/11/02 08:17:42
@gronoi wino
"mirpo" podlinkował do swego bloga, który jest pisany pod imieniem i nazwiskiem - a podpisał się nickiem, bo niestety tego wymaga przestarzała platforma Blox i proponuję byś nie używał słów, których znaczenia nie do końca rozumiesz - tutaj m.in. spamer dodam jeszcze dwie dygresje od siebie: 1) anonimowe komentarze są moim zdaniem nic nie warte - słowa to tylko słowa, a z reguły to mało odważni ukrywają swoją twarz 2) dlaczego sam nie spróbujesz "taniej jatki" i sam nie zaczniesz pisać bloga? zobaczysz jakie to proste i luzackie zajęcie, jak będziesz miał farta to nie będziesz musiał chodzić do roboty (szkoda, że nie masz nawet bladego pojęcia o realiach polskiej blogosfery, bo zaledwie kilka blogujących w PL osób daje radę się z tego utrzymać, dla zdecydowanej większości to pasja i hobby) dla mnie to już EOT
Gość: gronoi wino, c-76-110-123-147.hsd1.fl.comcast.net
2011/11/02 13:25:14
cytat: "1) anonimowe komentarze są moim zdaniem nic nie warte - słowa to tylko słowa, a z reguły to mało odważni ukrywają swoją twarz "
Jezeli anonimowe komentarze sa nic nie warte to mozesz sobie odpusic czytanie wlacznie z ich komentowaniem jezeli tak bardzo wierzysz w to co mowisz. :) Jezeli dla Ciebie jest oznaka odwagi ujawnianie swojej tozsamosci w internecie to sprawdz wpierw co znaczy slowo odwaga. Sporo ludzi ceni sobie prywatnosc i trzeba to uszanowac. Jezeli slowa dla Ciebie to tylko slowa to masz bardzo ostrugane rozumienie tego pojecia. cytat: "2) dlaczego sam nie spróbujesz "taniej jatki" i sam nie zaczniesz pisać bloga?" Przepraszam a mozesz mnie wyjasnic w jakim celu? Zeby potem narzekac jaki to ciezki chleb? cytat: "zobaczysz jakie to proste i luzackie zajęcie, jak będziesz miał farta to nie będziesz musiał chodzić do roboty (szkoda, że nie masz nawet bladego pojęcia o realiach polskiej blogosfery, bo zaledwie kilka blogujących w PL osób daje radę się z tego utrzymać, dla zdecydowanej większości to pasja i hobby)" Jezeli jest to pasja i hobby to takimi powinny pozostac a nie przeradzac sie w kolejne ramie machiny reklamowej dla sprzedawcow bez etycznych zahamowan. Nie widze rowniez powodow dla ktorych bloger nie moze korzystac ze swojego blogu dla zyskow finansowych ale powinno to byc z zachowaniem etyki. Mysle,ze jest to bardzo prosty koncept do zrozumienia.
Gość: no a jak, abem99.neoplus.adsl.tpnet.pl
2011/11/22 17:15:29
Skoro potrafią się sprzedawać znani aktorzy, sportowcy czy politycy wciskając nam g... w papierku jako super produkt, to czemu nie może to robić zwykły człowiek?
|