|
Ostatnie wpisy
Piotr Miączyński
Zacząłem pisać w momencie kiedy pani nauczycielka zabroniła mi się bawić pod ławka samochodem. Po pewnym czasie zaczęło mi się to nawet podobać.
Mam nadzieję, że tak już zostanie. W Gazecie Wyborczej od 2001 roku.
|
Blog > Komentarze do wpisu
Jak sklep dowiedział się, że nastolatka jest w ciąży. Przed jej ojcem- Moja córka dostała od was email. Jest ciągle w szkole średnie a wy nagle przesyłacie jej kupony zniżkowe na ubrania i akcesoria dziecięce. Chcecie ją wpędzić w pieluchy? Wściekły ojciec stał koło kierownika sklepu amerykańskiej sieci Target. Kierownik nie wiedział o czym on mówi. Ale przejrzał kupony, które faktycznie były związane z posiadaniem noworodka. Przeprosił więc grzecznie klienta. I zadzwonił po kilku dniach jeszcze raz z przeprosinami. Wtedy usłyszał, że nastolatka... faktycznie spodziewa się dziecka. Historię opisał amerykański Forbes. Skąd u licha sklep o tym wiedział wcześniej? Sieci handlowe dzięki różnego rodzaju kartom lojalnościowym znajdują się nagle w posiadaniu niezwykłych, bardzo obszernych baz danych. Wiedzią dokładnie, co kupujesz, produkt po produkcie, marka po marce. Pani Kasia, 33 lata, kupiła trzy razy w ciągu dwóch miesięcy majonez - sieć przysyła jej więc kupon zniżkowy na majonez i sałatę. Pani Joanna, lat 35, w piątek, sobotę i niedzielę kupiła hiszpańskie wino. Dostanie kupon zniżkowy na wino i dodatkowo oliwki. Pan Henryk, lat 54, co tydzień na zakupy wydaje powyżej 700 zł. Trzeba mu zaproponować kartę płatniczą z logo sieci. Sieć informatyczna sklepu wie, w jakich godzinach najczęściej do niego przyjeżdżasz, a przyszłości dzięki większej integracji kuponów rabatowych z komórkami klientów jak się po nim poruszasz i na które półki zwracasz szczególną uwagę. Kluczowe jest jednak jak analizujemy te dane. Sklepy w Polsce radzą sobie z tym jeszcze kiepsko. Amerykański Target jak widać bardzo dobrze. Ich analitycy wiedzą np. że wiele kobiet kupuje mleczko do ciała, ale zazwyczaj kobiety na poczatku drugiego trymestru ciąży kupują bezzapachowe mleczko w dużych ilościach. Kobiety w ciągu pierwszych 20 tygodni ciązy kupują dużo suplementów diety takich jak magnez, wapno czy cynk. Wielu klientów kupuje mydło płatki/kulki kosmetyczne. Ale jeśli ktoś nagle kupuje dużo bezzaapachowego mydła i extra wielkie pudła z kulkami płatków bawełnianych to jest sygnał że klientka spodziewa się rozwiązania. Albo posiada jakąś brzydką infekcję. Reasumując jeśli 23 latka z Atlanty kupuje masło/mleczko do ciała, torbę wystarczającą do pomieszczenia pieluch, cynk, magnez I niebieski pled to na 87 proc. jest w ciąży. Przeraża to was? środa, 22 lutego 2012, miaczynski
Tagi:
Target
Komentarze
Gość: Bambaryła, 193.0.117.7*
2012/02/22 18:10:32
Orwell pokiwałby w tym momencie ze zrozumieniem głową i cichutko westchnął.
Gość: Asia, 193.138.110.13*
2012/02/22 20:20:19
Tesco już tak robi ze swoją kartą ClubCard. Z przesyłki na przesyłkę kupony rabatowe, które od nich dostaję, coraz lepiej dostosowane są do moich zakupów. Mam kota? To i kupon na kocie jedzenie (Już drugi raz. specjalnie sprawdziła - rodzice dostali kupon na psie jedzenie). Za każdym razem wychodziłam ze sklepu z mrożoną pizzą? Mam na nią kupon. Podobnie jak na zwykle kupowany przeze mnie płyn do prania (kupon na niego) i artykuły spożywcze (kupon na najczęściej wybierane). Więc widać, że Tesco radzi sobie z tym coraz lepiej i skrupulatnie sprawdza dane gromadzone na tej karcie. Widać więc, że nie tylko punkty tam zbieramy :)
2012/02/22 20:57:34
Prof. Lipowicz opowiadała nam na wykładach z prawnych aspektów informatyki i informacji taką quasi-anegdotę, jak to przychodzi petent do urzędu, a urzędnik do niego:
- Pan X, nr 567399201! Dokładnie tak sobie Pana wyobrażałem! Sklepy robią dokładnie to samo. I właśnie temu mają przeciwdziałać przepisy o ochronie danych osobowych.
Gość: jami8, 178-36-151-180.adsl.inetia.pl
2012/02/23 08:38:13
A wystarczy nie dać się skusić paru procentami zniżki i nie brać żadnych kart...
Chociaż może i to już nieprawda, może automatyczne rozpoznawanie twarzy....?
Gość: kolo, 77-254-201-245.adsl.inetia.pl
2012/02/23 08:52:40
po co dawać zniżkę na coś co klient i tak kupuje?
dałbym zniżkę na coś czego raczej nie kupuje...
Gość: kejti, wr3.contium.pl
2012/02/23 08:55:00
Nie rozumiem, czemu personalizacja oferty na podstawie regularnych zakupów klienta ma być zła?
Jeśli w moim osiedlowym spożywczaku regularnie, z przyzwyczajenia kupuję dżem truskawkowy firmy X, to kiedy pani za kasą, znając moje przyzwyczajenie, pewnego dnia poleci mi ten dżem w promocji, albo dżem truskawkowy innej firmy do spróbowania, to czemu miałabym być zła z tego powodu? Korzystając z zakupów online jestem świadoma tego, że zgadzam się na otrzymywanie tego typu informacji lub nie zgadzam się w ogóle - nikt mnie nie zmusza. Pomijając przypadki sprzedawców "podstępnie" przetwarzających dane klientów w celach marketingowych, w obecnych czasach nikt nie powinien być zdziwiony tym, że sprzedawca reaguje na to, co robię w jego sklepie online. Owszem, w polskich sklepach "personalizacja" pozostawia jeszcze sporo do życzenia, ale jednak idzie to do przodu.
Gość: pp, a106.net152.okay.pl
2012/02/23 08:59:58
Jest jeszcze numer karty płatniczej. Wystarczy, pomimo tego że co 2-3 lata jest nowa karta.
2012/02/23 09:25:08
Mnie przerażaja ślepi ludzie w nadzorze bankowym, którzy nie widza jak banki wciskają swoje niezabezpieczone produkty, bezczelnie nie oferując alternatywy. tak się dzieje np z kartami z czipami radiowymi. Nie można dostac innej karty tylko z RFID (CITI), które "sieją" naszymi danym - komukolwiek, kto poprosi, w tym dowolnemu sklepowi z czytnikiem, hakerowi, złodziejowi. Banki (WBK) wciskają nieletnim uczniom szkoły własne karty z RFID, bez ubezpieczenia do 150E - pod płaszczykiem karty identyfikacyjnej. Nie ma uregulowań, a nadzór pozwala na wolna amerykanke. Dupska grzeją na stołkach, zamiast chronić klientów. To tylko jeden przykład. Wysokie prowizje i cackanie się z VISA i Mastercard to drugi z wielu przykładów. Czy tylko ja zastanawiam się kto w czyjej siedzi kieszeni?
2012/02/23 09:26:39
co innego mnie przeraża:
"Moja córka dostała od was email. Jest ciągle w szkole średnie " a na koniec ktoś walną buraka że laska ma 23lata. gratuluję inteligencji. 2012/02/23 09:27:53
U nas to ma marne szanse...
U nas po prostu nie ma rabatów (albo są tak śmieszne, że nie warto w zamian za nie udostępniać danych).
Gość: Maciek, 178-36-32-247.adsl.inetia.pl
2012/02/23 09:34:19
To jest dowód, że pomysły ograniczania transakcji gotówkowych osób prywatnych (u nas jeszcze mało znane) są godne systemów totalitarnych.
2012/02/23 09:50:14
Nie przeraża mnie to, bo każdy z nas może podjąć decyzję, czy bawić się w programy lojalnościowe, czy też nie. Jeśli nie używa się żadnej karty klubowej, to sklep nie ma bladego pojęcia, co i kiedy kupujemy i żadnego Orwella nie ma.
Gość: blady, 083143142211.warszawa.vectranet.pl
2012/02/23 10:05:49
jezeli chcecie sie pozbyc dodatkowych funkcji z waszych kart platniczych - funkcji placenia zblizeniowego - polecam wlazyc taka karte do mikrofali na 3 sekundy
Gość: pkp, 95.143.243.11.ultranet.net.pl
2012/02/23 10:11:01
Chcesz kartę club-premium-gratka-okazja?
No to już wiesz z czym to się wiąże. p.s. myślicie, że komisja europejska mogła by zająć się tym problemem?
Gość: Allvar, 213-238-104-252.adsl.inetia.pl
2012/02/23 10:16:33
Nie przeraża. Jeśli kupuję daną rzecz przez jakiś czas i dostanę na to kupon pormocyjny, bo sklep już wie, że to kupuję to dlaczego nie. Czy tak, czy tak tę rzecz kupię więc jeśli będzie taniej- jestem za. Tam gdzie rabaty są "śmieszne" nie korzystam z takich kart i nie ma problemu.
Nie bardzo za to podoba mi się idea z komórkami. GPS, który zawsze wie gdzie jesteśmy, apliacje sklepów na telefony komórkowe itp. Ciekawe kiedy będą produkować powiedzmy lodówki, które gdy zanotują brak np. mleka (bo nie ma ciężaru tam gdzie powien być), wyślą zapytanie do baz danych sklepów i gdy tylko taką otworzę usłyszę "brak mleka, udaj się do sklepu AYZ, otrzymałaś kupon promocyjny, 10% zniżki, cena mleka 1,99, autobus lini 10 odjeżdża za 10 min z przystanku ABC, czas podróży 5min". Orwell jak nic. ;)
Gość: ona_26, h4.ds8.univ.gda.pl
2012/02/23 10:39:47
Nie przeraża. Skoro coś kupuję, to znaczy, że jeśli dostanę kupon to będę cieszyła się, że mogę tę rzecz kolejnym razem kupić taniej. O mnie też jeden sklep myśli, że w ciąży jestem, ale się mylą. Rozstępy mam i bez ciąży, a chusteczki nawilżane dla dzieci i kremy do skóry atopowej może stosować każdy ;) Ale zniżki dostaję i korzystam.
Gość: gosc, public-gprs103021.centertel.pl
2012/02/23 10:56:31
Znacznie więcej danych o poruszaniu się klienta i jego zakupach można uzyskać z analizy danych kart zblizeniowych. Wbrew nazwie dane z takiej karty odczytuje się z dość znacznej odległości. Banki nie wydają już innych kart (vito, mbank), a działa to jak czuł u psa zaszyty pod skórę. Może autor zająłby się tym problemem - jak dostać od banku kartę bez metki radiowej.
2012/02/23 11:08:37
A teraz zróbmy eksperyment myślowy. Tak przygotowana baza danych trafia w niepowołane ręce. I nagle mamy dość dokładne profile osób. Cwiczenie dla was - do czego mozna wykorzystac profile osob, lacznie z informacjami o:
tym co kupuja, w jakich godzinach kupuja, w jakich sklepach kupuja, ile wydaja. A co jesli tak zebrane dane sprzedadza np bankom/firmom ubezpieczeniowym, ktore stwierdza, ze zle sie odzywiacie, wiec nie dostaniecie ubezpieczenia?
Gość: gilthanas, 78.133.161.21*
2012/02/23 11:11:12
Przeciez to oczywiste i zadna nowosc. Personalizacja oferty pojawila sie razem z kartami kredytowymi.
Siec nie po to wprowadza program lojalnosciowy, zeby klienta obsypac prezentami, tylko gromadzic o nim dane i dane te wykorzystac do zwiekszenia poziomu konsumpcji. W zyciu nie przystapil bym do programu lojalnosciowego, a juz na pewno do programu sieci handlowej. Podobnie jest z kartami kredytowymi, tyle ze tutaj siec musi dogadac sie z bankiem, kiedys pewnie bylo to czesciej wykorzystywane, ale odkad ludzie jak bydlo rzucili sie na karty lojalnosciowe, to sami dobrowolnie udzielaja sieci informacji. 2012/02/23 11:22:06
hej, Piotrze, proszę zerknij na to: www.prdaily.com/Main/Articles/The_20_things_Target_might_know_about_you_10877.aspx#
a problem wynika tez z tego ze ludzie godza sie na zbieranie danych o sobie, bo nie maja swiadomosci jakie rzeczy ze zgola niepowiazanych danych mozna wyciagnac i polaczyc w dosc ciekawe informacje.
Gość: Zenek, eik254.neoplus.adsl.tpnet.pl
2012/02/23 11:47:51
Niepokojące. Aż strach kupować cukier i drożdże.
Gość: Maksiu, 89-75-189-33.dynamic.chello.pl
2012/02/23 13:56:55
Wystarczy płacić gotówką - wtedy sieć handlowa nie dowie się o nas niczego :-P
Gość: dorcia, user-188-33-236-215.play-internet.pl
2012/02/23 14:42:43
zgadzam się z tym co napisała "asia",ze w tesco nie tylko zbieramy punkty na kartach
clubcard,dodatkowe ulotki ze znizkai przychodza dokladnie dla produkow,ktore kupujemy,my nie mamy psa ani kota,i takich tez kuponikow nie dostalismy jeszcze ani razu(!!!!),natomiast mamy coreczke,i raz dostalismy znizke na zakup petshopa(wczesniej dokladnie jednego z kolekcji zakupilismy),dostajemy faktycznie znizki lub kupon z cena promocyjna na te produkty,ktore faktycznie kupujemy..teraz zaczelam o tym myslec i jeszcze raz po pracy spojrze jakie jeszcze mamy tam kuponiki-i czy dokonywalismy zakupu tych artykulow......
Gość: dorcia, user-188-33-236-215.play-internet.pl
2012/02/23 14:48:48
ach i mamy jeszce karte payback czy jak sie to tam pisze,pokazywalismy ja w jysku,w orangu na bp i oni tez nam kupony ze znizkami najczesciej wysylaja do tych sici gdzie ta kara byla uzyta.... kurczaczek,chyba zlikwidujemy ta karte,nie wyrazam zgody na takie przegladanie mojego"koszyka",co i za ile kupuje.......
dzeki,ze ktos mnie uswiaomil jak to w koncu dziala i po co te wszystkie karty( niby na znizki,zbieranie punkcikow itp.) 2012/02/23 15:35:05
Jak 25-latka z Atlanty kupuje dżem, to 16-latka z Virginii już nie dziewica
Gość: Ania, 216.167.241.7*
2012/02/23 15:54:26
Tu jest cały ten artykuł z New York Timesa, z którego Forbes to wziął:
www.nytimes.com/2012/02/19/magazine/shopping-habits.html?_r=2&hpw Ale zabawne, że autor wybrał do przytoczenia akurat tą głupią anegdotkę o nastolatce w ciąży, bo właśnie się dziwiłam jak redaktor mógł przepuścić taką bzdurę. Przecież to oczywiste, że nastolatka w szkole średniej, w dodatku taka, która ma czepialskiego i kontrolującego ojca, z całą pewnością nie robiła sobie sama zakupów właśną kartą kredytową - w związku z tym nie ma siły żeby sklep akurat ją osobiście "namierzył". Przypuszczam, że ktoś w Target wymyślił tą anegdotkę dla śmiechu a potem dziennikarz zbierający materiał przyjął ją jako autentyczną. W zapale nie takie błędy się robi ale dziwię się radaktorom i NY Timesa i Forbesa, myslałam, że to porządne gazety.
Gość: el..., dynamic-78-8-141-159.ssp.dialog.net.pl
2012/02/23 18:36:35
Mam kartę od Tekso, do której podałem mocno zmienione dane(czyt. fałszywe).
Kiedy kupuję "drażliwe" towary, jak np. alkohol, karty nie podaję przy kasie. Te dwie rzeczy sprawiają, że nie czuję się, żebym sprzedał o sobie informacje, a jednocześnie kilkadziesiąt złotych oszczędzam.
Gość: cls, eiw252.internetdsl.tpnet.pl
2012/02/24 11:34:29
Ciekawe po co CI ta karta, skoro podałeś fałszywe dane. I jakim cudem taniej kupujesz, skoro kupony zniżkowe przychodzą na adres domowy? I alkohol jest drażliwym produktem. Ja kupuje tam właśnie whisky i dzieki temu kupuję taniej:)
Gość: xyz, p50995cf6.dip0.t-ipconnect.de
2012/02/24 13:40:11
Od kiedy dwudziestotrzyletnia kobieta to nastolatka?
Gość: pz, sub214-107.elpos.net
2012/02/24 16:14:25
Od kiedy wapno jest suplementem diety? Litości....
Gość: MILKA, 77-255-40-9.adsl.inetia.pl
2012/02/24 18:50:44
Ojej tylko nie whisky z TESCO.straszna zgaga po nim...
Gość: shariff, 85-222-118-240.home.aster.pl
2012/02/24 23:39:55
ale tak de facto to po co proponować klientowi taniej coś co i tak regularnie kupuje?
2012/02/25 02:21:03
Przeraża mnie tylko to bezpośrednie tłumaczenie z amerykańskiej prasy. No wiesz, weź chociaż gramatykę dopasuj, jak nie łapiesz kontekstów kulturowych.
Gość: frasiek, 77-236-15-46.home.aster.pl
2012/02/25 19:21:12
Dla mnie to nie jest przerażające tylko niesamowicie praktyczne, teraz ta kobieta będzie miała tańsze pieluchy. A tak serio to co w tym złego? Przy założeniu że informacje będą dobrze chronione to czemu nie można targetować w ten sposób promocji? Tak jak już pisaliście google już to robią, facebook również, oraz wiele wiele innych...
Gość: planet3437, c108-153.icpnet.pl
2012/02/25 20:40:38
Wybór (chociaż tylko hipotetyczny) jest taki:
A - sklep nie prowadzi bazy danych na temat zachowań klientów, ich preferowanych produktów, czasu robienia zakupów itp. Jaki jest rezultat z pnunktu widzenia klienta? Na pewno nosi w sobie wysokie poczucie bezpieczeństwa, tj. jest pewny, że żadna bezwzględna sieć sklepów go nie inwigiluje. Sklep oferując zniżki w ramach akcji promocyjnych, udziela ich wszystkim klientom w takiej samej formie. Efekt jest taki, że z promocji korzysta mniej osób, oferta nie jest dopasowana pod potrzeby klienta. To jest cena za poczucie prywatności. B - sklepy prowadzą taką ewidencję, dopasowując swoją ofertę pod potrzeby klienta - jeśli kupujesz dużo warzyw dostaniesz zniżkę właśnie na nie. W zamian za to sklep może prowadzi ewidencję zrobionych przez Ciebie zakupów itd. Ważne jest to, że w bazie danych klient nie figuruje pod imieniem, nazwiskiem, numerem pesel lub nip a raczej dostaje swój numer, nazwę użytkownika (np google). Nikt więc właściwie nie wie, że Goździkowa z szóstki obok kupuje notorycznie żel do higieny intymnej. Anonimowość klienta jest zachowana. Jeśli o mnie chodzi, zdecydowanie wybieram ofertę dopasowaną do popytu indywidualnego, dzięki której koszt moich zakupów zmniejszy się.
Gość: Rotanisme, 89-72-105-55.dynamic.chello.pl
2012/02/25 21:52:55
Gość: pz, sub214-107.elpos.net
Suplement diety to taki specyfik, który ma uzupełniać niedobór danego składnika w diecie, a który nie posiada skuteczności udowodnionej randomizowanymi badaniami klinicznymi z podwójnie ślepą próbą. Wapno, które nie wykazuje udowodnionego działania "wzmacniającego" organizm w przeziębieniach, "uszczelniającego naczynia" w alergiach, zostało skazane na bycie suplementem diety. W przypadku realnego niedoboru, stosuje się preparaty wapnia (z wit. D3), które są dostępne na receptę - w odpowiedniej dawce i postaci farmaceutycznej, warunkującej skuteczność terapeutyczną.
Gość: , 94-40-103-194.tktelekom.pl
2012/02/25 21:56:23
A sądziłem już że sklep sprzedawał dziurawe kondomy. BTW ciekawy przykład zastosowania sieci neuronowych.
Gość: ketujf, 92-63-37-48.ip.mgk.pl
2012/02/26 00:37:35
przeraża mnie bezczelność tych firm co również w polsce staje się modne
Gość: czytacz, aeoi133.neoplus.adsl.tpnet.pl
2012/02/26 09:20:42
eee, ten tekst w forbsie to kawal dobrej roboty, choc dobrze sprzed tygodnia lol
a knyf polega na tym, ze jak Target zdiagnozuje ciezarna, to wysylaja jej kupony na rzeczy ktorych dopiero jako matka bedzie potrzebowac. Rowniez dlatego, ze wg ich analitykow ciaza jest najlepszym momentem zeby zlamac zwyczaje zakupowe (o ktorych w zasadzie tak naprawde jest ten tekst) i zachecic klienta by kupowal u nich szersza niz dotychczas game produktow. z tym, ze po takich sytuacjach jak ta z nieswiadomym ojcem nastolatki doszli do wniosku ze beda wysylac np kupon na kolyske, kieliszki do wina i kosiarke, zeby nie sploszyc ofiary ;D
Gość: Marco, static-81-219-132-182.devs.futuro.pl
2012/02/26 09:38:04
Wszystko fajnie, ale jeśli nie podasz im swojego nazwiska (np. wyrabiając sobie jakąś kartę lojalnościową) to możesz spać spokojnie, bo nie będą potrafili skojarzyć twoich danych osobowych z zakupami.
2012/03/20 11:41:24
w Anglii jak sie robi zakupy w Tesco korzystajac z karty to kasjerka czesto mowi ze zapomnialo sie kupic tego lub tego bo ma w historii naszych transakcji ze zawsze kupujemy jakis tam produkt a tu raz nam sie zdarza go nie wziac;
Gość: ona_26, h4.ds8.univ.gda.pl
2012/03/27 08:34:31
tylko w Polsce niestety problem jest taki, że nie ważne co podasz i tak jest duża szansa, że coś zmienią. Mój mąż na przykład stał się w tesco Beatrix mimo że podaje się płeć, zgadza się jedynie to, że jego imię zaczyna się na B. :) Dodam, że pisane było wyraźnie, drukowanymi literami :)
|
allegro robi to samo, to dwa.
trzy - martwi mnie to, ze nie uzytkownicy nie wyrazali zgody na przetwarzanie ich danych osobowych. (ale mozliwe ze regulamin sklepu to zawiera, a dokonujac zakupow/wkraczajac na obiekt sie zgadzasz dajmy na to)
martwi mnie raczej ze te dane sa przechowywane w powiazaniu z osoba, a nie jako model statystyczny.