Piotr Miączyński
Od ponad dekady dziennikarz gospodarczy GW. Współautor książki "Fortuna po polsku" oraz „Łowców Milionów".
RSS


Blog > Komentarze do wpisu

Masz tandetny telefon od operatora?

Kolega Marcin niedawno dostał nowy telefon od TM. - Wyszarpałem od nich za 59 zł (brutto) 400 minut i tel za 1zł. samsung wave + 100 mgb transferu - pochwalił się mi w mailu.

Dalsze wrażenia są już mniej ekstatyczne.

- Od wczoraj go używam i mi się bydlę zawiesiło 3 raz. Jak tak dalej będzie robił, to wróci na naprawę w ramach gwarancji, coś z softem będą musieli zrobić. Sciągnąłem raptem kilka aplikacji z ichniego sklepu i już problem. Myślałem, że Bada (system operacyjny dla telefonów Samsunga), w sumie dedykowana na ten telefon jest stabilniejsza. Prawdopodobnie (tak podejrzewam) kiedy szybko skaczę między aplikacjami robi się kupa - narzeka. Bo jest zły.  

Pan Marcin ma jednak dużo szczęścia w porównaniu z panią Małgorzatą, którą na początku sierpnia ubiegłego roku namwiono na pozostanie w Plusie. Jest tam już niemal dekadę czyli ma na czole wieniec laurowy starego klienta. W ofercie zaproponowano jej smartfon Samsung Galaxy Pro i pakiet internetowy.

- Telefon bardzo się mi spodobał (nadal uważam, że jest fajny), ale niestety szybko zaczął sprawiać problemy. Sporadycznie się wyłączał - opowiada.

- Po ok. miesiącu częstotliwość wyłączania się była tak częsta, że uniemożliwiała normalne korzystanie z aparatu. Dodatkowo za każdym razem nie można było aparatu uruchomić za pomocą przycisku ON - musiałam otworzyć tylną klapę, wyjąć baterię, włożyć ją, zamknąć i dopiero użyć przycisku. Takie uruchamianie było problematyczne w ogóle, ale szczególnie trudne gdzieś na zewnątrz. Te problemy wpłynęły na żywotność baterii, co również zaznaczałam w zgłoszeniach.

I teraz już zacznie być zabawnie. Wizyty telefonu w różnych serwisach (oczywiście to daty pobytu w serwisach, należy doliczyć czas od oddania do salonu Plus, wysłania, odesłania i odebrania):
2011/09/29 - 2011/09/29
2011/10/07 - 2011/10/12
2011/11/02 - 2011/11/09
2011/11/26 - 2011/11/28
2011/12/29 - 2012/01/02
2012/01/10 - 2012/01/13
Kolejny raz na przełomie stycznia i lutego
Kolejny raz w pierwszej połowie lutego.

- Osiem  wizyt w serwisach powinno już doprowadzić do naprawy aparatu, lub jego wymiany. Ostatecznie już od 4 miesięcy jestem bez mojego smarfonu - opowiada (na osiem miesięcy jego posiadania przyp. supermarket). - Salon Plus nie zapewnia mi aparatu zastępczego - w związku z czym płacę rachunki za pakiet, z którego nie mogę skorzystać...

- Mimo tego, że za każdym razem zgłaszam tę samą usterkę, za każdym razem któryś z serwisów PRÓBOWAŁ NAPRAWIĆ COKOLWIEK I ODSYŁAŁ TELEFON. ŻADNA Z NAPRAW NIE PRZYNIOSŁA SKUTKU, CO OZNACZA, ŻE WADA JEST ALBO NIE DO NAPRAWIENIA, ALBO SERWISANCI SĄ NIEUDOLNI i nie potrafią tego zrobić - nie moją rzeczą jest to oceniać.

Sprzedawcy elektroniki z którymi rozmawiałem opowiadają, że ze smartfonami jest  dużo problemów. Po pierwsze psują się bardzo często. Po drugie psują się bardzo często z winy użytkowników, bo proszę mi znaleźć osobę, której sprzęt nie leżał na podłodze.

A po trzecie zawsze sprzedawca/serwis/sieć komórkowa może powiedzieć sprzęt nie działa tak jak powinien bo telefon był zalany/zmoczony. A ty kliencie spadaj na drzewo. Albo idź do sądu jeśli masz dużo czasu. 

Pani Małgorzata napisała do Plusa maila: ”W związku z zaistniałą sytuacją, uznaję, że nie wywiązują się Państwo z umowy i jestem zmuszona podziękować Państwu za usługi.
Proszę zatem o:
- informację jak możemy rozwiązać umowę - nie przyjmuję do wiadomości, że mogliby Państwo obciążyć mnie karą - w normalnej sytuacji nie zrezygnowałabym ze współpracy, ale teraz nie widzę innego wyjścia - chcę rozwiązać umowę, zostawiam Państwu niemal nowy, wadliwy telefon
- propozycję rekompensaty - za 3 miesiące niemożliwości korzystania z pakietu internetowego, za dojazdy do salonu Plus i czas poświęcony na wizyty, reklamacje, ustalenia z Państwa pracownikami itd.”

Co jej odpowiedziała sieć?

Nie widzi podstaw do wypłacania odszkodowania, rozwiązania umowy bez kary czy wymiany telefonu...

Jakie pani Małgorzata powinna wyciągnąć z tej sytuacji wnioski? Proszę o pomysły.

poniedziałek, 12 marca 2012, miaczynski
Tagi: plus Samsung

Polecane wpisy

Komentarze
Gość: dfgg, *.ds.pg.gda.pl
2012/03/12 19:16:46
A może zamiast reklamowanej przez wszystkich gwarancji obciążyć sprzedawcę za wady z tytułu niezgodności towaru z umową?

Ludzie często o tym zapominają, że procedura gwarancyjna to nie jedyna możliwość reklamacji telefonu.
-
Gość: mj, *.internetdsl.tpnet.pl
2012/03/12 19:19:08
Ewidentny błąd konsultantów Plusa. Telefon już dawno powinien zostać wysłany na ekspertyzę, a po niej na wymianę całego modelu, albo samej płyty głównej (co w sumie jest prawie tym samym tyle, że bez nowego opakowania). Co do zerwania umowy, to niestety, ale umowa zawarta z operatorem sieci komórkowej jest na działanie tej sieci i usługi związane z komunikowaniem się, a telefon jest tylko sprzętem dokupionym dodatkowo. Straszne, ale prawdziwie, bo działa tak też u innych operatorów.
-
Gość: Julia, *.neoplus.adsl.tpnet.pl
2012/03/12 19:53:03
Jakże bliska jest mi ta historia! Mój telefon za złotówkę miał dokładnie pół roku, kiedy znienacka odmówił posłuszeństwa. Wyświetlacz całkowicie przestał działać. Oddałam go do salonu do naprawy (był jeszcze na gwarancji) i słuch po nim zaginął. Dzwoniłam, chodziłam, pani w salonie mówiła, że serwis potrzebuje więcej czasu. W końcu otrzymałam decyzję: telefon został najprawdopodobniej zalany, nie przysługuje mi ani naprawa, ani wymiana. Pisałam odwołania, odsyłałam telefon 3 razy. Kosztowało mnie to dużo nerwów i wysiłku, a w ostatecznym rozrachunku serwis odesłał mi telefon z informacją, że JEGO GWARANCJA JUŻ SIĘ SKOŃCZYŁA I Z PRZYKROŚCIĄ INFORMUJĄ MNIE, ŻE NIE MOGĄ NIC WIĘCEJ ZROBIĆ. Zostałam z zepsutym telefonem i umową do spłacenia.
-
Gość: Greg, *.neoplus.adsl.tpnet.pl
2012/03/12 22:01:19
Moi drodzy, ju dość dawno przestałem kupować telefony u operatorów. Dzięki temu niesprawny telefon można reklamować/zwracać/serwisować wedle własnego uznania. Drugą ważną kwestią i chyba najważniejszą, jest niezwiązanie nabycia telefonu za 1 PLN, z podpisaniem nowej umowy. W tym przypadku jak zresztą w wielu innych, nic nie kosztuje złotówkę - płacimy (czytaj: przepłacamy) wielokrotnie wartość telefonu, w niekorzystnych dla nas umowach. Jestem w sieci Plus od samego jej początku i ostatni telefon razem z umową zakupiłem w 2001 roku. Dziś kupuję zdroworozsądkowy telefon co 3/4 lata, bez żadnych "wodotrysków", z reguły model poprzedzający nowinki w tej dziedzinie. Dzięki temu mamy dobrą, sprawdzoną jakość bez tzw. "chorób wieku dziecięcego" najnowszych modeli i w rozsądnej cenie. Co najważniejsze, to my cały czas decydujemy kiedy i z jakiego powodu rozwiążemy umowę z operatorem, lub ją zmienimy w zależności od potrzeb. Radzę wyleczyć się z "fascynacji" najnowszymi modelami za złotówkę - zapłacimy za to z nawiązką operatorowi w fakturach. O straconym czasie i nerwach w bojach z z biurami obsługi nie wspomnę, bo najczarniejszy koszmar przecież...
Mnie już dawno nikt nie pyta w Plusie, czy nie chcę nowego telefonu i słusznie... Chyba na moim koncie w swoich komputerkach postawili juz ptaszek w odpowiednim okienku i mam święty spokój, czego Wam wszytkim również życzę.
Pozdrawiam
Greg
-
Gość: Sonia, *.kielce.vectranet.pl
2012/03/12 22:02:49
Mnie osobiście T-Mobile uraczył paczką kurierską z brakiem aparatu w środku, czekam na wyniki złożonej reklamacji
-
2012/03/12 22:46:27
Sonia: jak nie sprawdziłaś przesyłki przt kurierze a tym samym nie masz protokołu szkody to czarno to widzę.

Co do oddawania do serwisu. Dużo telefonów ma czujnik zalania. Przed oddaniem do serwisu warto zrobić jego zdjęcie i wymusić w opisie, że czujnik zalania jest "czysty". Mam nadzieję, że taka opcja przejdzie, bo z serwisem miałem doczynienia parę lat temu.
-
2012/03/13 07:57:23
Kiedy ludzie wreszcie zrozumieją, że szajsungi są dla gimbusiarzy.
Ja rozumiem, że świecidełko, że interfejs 3D i inne wodotryski,a do tego za złotówkę - i to jest kluczowy argument dla Polaka - za złotówkę, a potem płacze...
-
2012/03/13 08:13:42
Z Plusem to jest tak . Usługę sprzedaje PLUS a urządzenie niezbędne do wykonania usługi firma zewnętrzna . Nie ma podstaw do reklamacji w Plusie jeśli padnie telefon . I mają 100 % racji . Polecam instytucję niezgodności towaru z umową . Do sprzedawcy telefonu należy zgłosić reklamację . Tylko myk jest taki . Zapłaciliśmy promocyjnie 1 zł . Telefon okaże się nienaprawialny i sprzedawca zwróci nam pieniążki które na niego wydaliśmy bo odpowie że takiego modelu na wymianę nie posiada . Zostajemy więc z Umową w Plusie , złotówką w kieszeni i brakiem telefonu . A ja myślałem , że takie numery to tylko w ERZE . Pozdrawiam .
-
2012/03/13 08:17:35
Z tego powodu od 8 lat korzystam z taryf pre-paid, a telefonu nie dostaję "w prezencie" od operatora, tylko po prostu kupuję w sklepie.
-
Gość: szalonymag, *.gdynia.mm.pl
2012/03/13 08:32:51
Właśnie czytam i czytam i oczom nie wierzę....
ile razy można nabierać się na ten sam numer....telefon za złotówkę....dobre sobie...naiwniacy?umowy nie czytają,podpisują i pretensję mają.....
a nie lepiej tak jak radzą niektórzy kupić telefon nowy w komisie...kartę prepaid,i mieć spokój..
zawsze można operatora pożegnać,bez bólu,kar i nerwów...

.nowe przysłowie Polak sobie kupi,
że i przed szkodą i po szkodzie głupi...
-
2012/03/13 08:42:38
Ustawa o szczególnych warunkach sprzedaży konsumenckiej - to jest klucz. Jak ktoś tu zaznaczył już na forum gwarancja to nie to samo co reklamacja. Przy gwarancji przedsiębiorca może sobie wpisać prawie wszystko co sobie wymyśli. Uprawnienia z ustawy mamy niezmienne.
Co wystarczy zrobić? Pójść do salonu Plusa złożyć reklamację, jako podstawę prawną podać ustawę (jeżeli pracownik salonu powie, że reklamować można tylko na podstawie gwarancji to wprowadzi nas w błąd i tym samym naruszy przepisy ustawy o przeciwdziałaniu nieuczciwym praktykom rynkowym).
Dlaczego ustawa jest lepsza? Bo zgodnie z art. 8 możemy żądać dwóch rzeczy: albo bezpłatnej naprawy albo bezpłatnej wymiany towaru. Wybór należy do konsumenta.
-
Gość: Milka, 91.233.138.*
2012/03/13 08:52:04
Byłam w podobnej sytuacji. Co prawda sprawa dotyczyła SE k800i i to dwa lata temu, ale zgadza się czas "leżakowania" telefonu w serwisach. Od pierwszego maja do końca lipca byłam bez telefonu. Nie, wybaczcie, miałam telefon zastępczy- stara nokię, której jedynym bajerem była gra w wężyka i latarka. Plus nic sobie z tego nie robił. Co z tego, że telefon za każdym razem wracał wadliwy. W którymś momencie nawet konsultant mi już nie wierzył, póki soniak nie zaczął wariować na jego oczach. W końcu wystosowałam oficjalne pismo do Sony Ericssona(tak tak, do głównej siedziby). Zażądalam wymiany na nowy aparat. Odpisano mi, żebym telefon przesłała do nich. Ok. Wrócił po tygodniu. Sprawny. Po 3 miesiącach przepychanek. Pani też proponuję napisać do Samsunga, opisac wszystko jak najdokładniej. Dodac cos od siebie, ze czuje sie rozczarowana marka itd, itp. Od siebie dodam, ze obecnie posiadam xperie x8 i jest w serwisie drugi tydzien. I coraz bardziej sie boję, że wróci np. "zalana", albo z inna wadą. Strach mnie ogarnia, co dzieje się w serwisach. Pozdrawiam serdecznie i zycze powodzenia
-
2012/03/13 08:52:24
Telefon za złotówke nigdy nie jest za złotówkę. Ma się za to wyższy abonament albo dostaje naprawdę stary aparat warty 100 - 200 zł. Widać to porównując ofertę - spadek ceny telefonu gdy wzrasta abonamentu. Przemnożyć to przez miesiące umowy i mamy cenę telefonu. Dużo taniej wychodzi zakup w sklepie internetowym - tam też można go kupić na raty. Umowę z operatowem można wtedy wyrzucić do śmieci - lepsze są oferty na kartę. Jeżeli juz musicie miec umowe, to nie dajcie sie manipulować. "Lojalność" to słowo ważne dla operatora - nie dajcie się na nie złapać. Unikalność oferty również: "takich wspaniałych warunków nie będe mógł Pani potem zaproponować" - to manipulacja. Niech dzwonią 10 razy - oferty stana się lepsze. Przeciagajcie rozmowy, wybrzydzajcie. Negocjacje sie opłacają - również w przypadku platform satelitarnych. Wy za lojalnośc naprawdę nic nie dostajecie - liczy się Wasz upór, a nie czas korzystania z tego operatora. Generalnie jednak wiązanie się z operatorem to to błąd. Nie dajcie się związać. Kierujcie się rozsądkiem.
-
Gość: , 193.201.36.*
2012/03/13 08:58:15
>>Tylko myk jest taki . Zapłaciliśmy promocyjnie 1 zł . Telefon okaże się nienaprawialny i sprzedawca zwróci nam pieniążki które na niego wydaliśmy bo odpowie że takiego modelu na wymianę nie posiada . Zostajemy więc z Umową w Plusie , złotówką w kieszeni i brakiem telefonu.

To nie do końca tak, zasady obliczania "kary umownej" za rozwiązanie umowy są w miare jasno określone i odnoszą bezpośrednio do wartości telefonu w dniu zakupu. Jeśli sprzedawca stwierdzi, że telefon był wart 1 zł, to idziemy z tym do operatora i rozwiązujemy umowę .
-
2012/03/13 08:59:21
"Od wczoraj go używam i mi się bydlę zawiesiło 3 raz." Ha, ha. Kto Ci kazał kupowac telefon z Androidem? Trzeba było kupić Windows Phone - Nokia Lumia 800 albo 710 Używam 4 miesiące i nie zawiesił się nigdy.
-
Gość: Xytras, *.home.aster.pl
2012/03/13 09:04:42
Polecam rozwiązania wymienione przez kilku poprzedników: zakup telefonu lub smartphone`a średniej klasy poza umową i podpisywanie umów z operatorami na 12 miesięcy. Jakby nie liczyć taka opcja zawsze wychodzi taniej i co najważniejsze bezpieczniej. Dla operatora każdy aparat to koszt który musi "odrobić" w abonamencie i kosztach połączeń, dodatkowo związuje nas umową na 24 miesiące... To jest rozwiązanie tylko dla tych, którzy chcą zaszpanować aparatem na który ich normalnie nie stać, więc decydują się go spłacać w ratach "abonamentowych"...
-
2012/03/13 09:11:27
Mimo, że nie posiadam telefonu z bajerami to jednak opisywane tu doświadczenia jako żyw przywołują moje traumy z "walki" o naprawę aparatu marki NOKIA. Dobry, sprawdzony, wcale nie model tegoroczny i nic... Ja z kolei mam takie wrażenie: jeśli operatorzy związą Nas klientów umowami to istotnie jakoś usług dodakowych dla nich czyli np. serwisowych nadal będzie na takim samym poziomie. Nie zależy im, szukają jak najmniej pracy dla siebie, problemów, a klient... Kto to klient. Da mu się zastępczaka, postraszy, że umowy nie rozwiąże i będzie czekał. Poza tym mam po prostu w tych serwisów przykłady partaczy! Mój telefon oddawałem do naprawy 4 razy w ciągu 2 miesięcy od razu, bezpośrednio do serwisu NOKIA. Efekt! Zaraz po wyjściu z serwisu okazywało się, że nie jest naprawiony - jakby opis problemów nie był czytany lub usterka była nietknieta!!! Co mi z wydruku jakiegoś testu. Przez głowę mi przechodziło wtedy, żeby sprawdzić czy działa przy okienku obsługi! Ja zastosowałem rozwiązanie z niezgodnością produktu z umową i poprzez T-Mobile uzyskałem nowy aparat - identyczny, nowy. Na szczęście ta historia skończyła się happy endem lecz ile się na złościłem, na rozmawiałem przez infolinie, z salonach TMobile. Od Annasza do Kajfasza... Jestem w 100% przekonany, że proste, najlepsze acz początkowo nieco kosztowniejsze rozwiązanie to nie kupowanie telefonów za tzw. grosze czyli nie przedłużanie umów na czas określony. Operator widząc takie klienta nie ma formalnego nacisku więc będzie się musiał nieco postarać, żeby oferować wysoki standard usług - tak zresztą jak to często sugerują w wywiadach, reklamach czy art, sponsorowanych...
-
Gość: max, *.bas.roche.com
2012/03/13 09:12:54
@wookiee.chewbacca - trzeba przyznać, że Twój komentarz wnosi niesamowicie wiele treści do całej tej dyskusji.
-
Gość: enjo, *.ip.netia.com.pl
2012/03/13 09:15:52
To ja proponuje udać się po poradę i przedstawić tę całą sytuacje Urzędowi Komunikacji Elektronicznej (skargi.warszawa@uke.gov.pl). Trudno oceniać mi kompetencje tamtejszych urzędników, ale faktem jest, że oni reagują, a Plus się ich boi. Zresztą inne telefonie też. Ja miałam jeden konflikt z Plusem i jeden ze Sferią - w obu przypadkach UKE przyznał mi rację, zajął sie moją sprawą, a operatorzy odstąpili od naliczania swoich niesłusznych kar.
Zresztą mi sie w ogóle wydaje, że warto takie sprawy zgłaszać - wówczas regulator, na podstawie swoich statystyk, będzie miał pretekst żeby śię uważniej przyglądac danej firmie.
zyczę powodzenia
e.
-
2012/03/13 09:19:50
3 Tygodnie!
Po 3 tygodniach jak serwis nie odpowiada, to nie ma zalany czy nie zalany - reklamację należy uznać i telefon wymienić. Jak nie wierzycie, to poczytajcie o tym.
-
Gość: mck, *.neoplus.adsl.tpnet.pl
2012/03/13 09:20:22
Niestety podejście operatorów do kwestii awarii telefonu jest jakie jest, ale wynika ono w znacznej mierze z działalnosci serwisów. Kilka marek telefonów ma swój centralny serwis na Polskę w pewnej firmie pod Warszawą. Z czymkolwiek się do tej firmy nie zgłosić, powiedzą że nie działa bo telefon został zalany i gwarancja tego nie obejmuje. Ok. 2 lata temu mnie spotkało to samo - walczyłem z tą firmą dość długo - telefon lądował u nich kilka razy, cały czas ze zgłoszeniem tej samej usterki. Panie na recepcji były nieuprzejme, a serwisanci niereformowalni - za każdym razem twierdzili że telefon jest zalany (pomimo że nie był zalany, nie był wystawiany na nadmierną wilgotnosć ani łapany mokrą ręką). Panowie nie pozwolili się przekonać, nawet gdy dostarczyłem im ekspertyzę uzyskaną w serwisie producenta telefonu w Wielkiej Brytanii (niestety tam nie mogłem go wymienić, bo był zakupiony w innym kraju), mówiącą że nie ma ani wewnątrz telefonu ani na czujnikach wilgotności śladów zalania. Uznano że telefon jest nienaprawialny bo został zalany i zaproponowano mi naprawę odpłatną za ponad 2000 zł, polegającą na wymianie aparatu na nowy. Kusiło mnie aż żeby złożyć na nich zawiadomienie o usiłowaniu popełnienia przestępstwa oszustwa (przesłanki są: wprowadzenie w błąd poprzez informowanie o zalaniu, wytworzenie mylnego przekonania klienta, usiłowanie uzyskania w ten sposób korzyści majątkowej polegającej na uzyskaniu kwoty ze sprzedaży nowego egzemplarza). Telefon w końcu sprzedałem, bo nie miałem już czasu na walkę z serwisem.
-
Gość: drno, *.dynamic.gprs.plus.pl
2012/03/13 09:25:24
och, to łuki, pracownik majkrosoftu się i tu odzywa? debil nawet artylułu nie umie przeczytać? jakby to robiła jedna osoba, to może bardziej dbałaby o swój "wizerunek"...
-
Gość: fun, *.neoplus.adsl.tpnet.pl
2012/03/13 09:25:31
najlesza rada: oddajesz do naprawy i czekasz spokojnie 14 dni. Rzadko po tych 14 dniach gwarant odpowiada. Wtedy nawet jak jest twoja wina to i tak prawo jest po twojej stronie i reklamacja musi być uznana.
-
2012/03/13 09:27:15
Mając dowód zakupu i umowę należy pomijać salony firmowe poszczególnych operatorów, u których dokonało się zakupu telefonu i oddawać telefon bezpośrednio do autoryzowanego serwisu danej marki telefonu. Ja swojego Samsunga B2100, z pękniętym wyświetlaczem (po upadku z wysokości) oddałem do takiego że serwisu i po niespełna tygodniu, otrzymałem fabrycznie nowy aparat z informacją, iż telefonu nie da się naprawić, gdyż jest nierozbieralny. Prosto, krótko i na temat.
-
2012/03/13 09:27:41
Dlatego od wielu lat kupuję telefony Nokii, choć miałem już ze 2 samsungi, jakąś motorolę i ericssona. Nawet, jeśli pojawiły się problemy, to po naprawie znikały i trwało to kilka dni. A Plus wcale nie jest taki zły mam w nim abonament już od 12 lat. Trzeba tylko postarać dobrze sporządzić rekalmację. Mnie się udało wybronić z 2 wydawałoby się beznadziejnych sytuacji, więc uważam, że jednak "dają o siebie zadbać".
-
Gość: -jura, *.centertel.pl
2012/03/13 09:29:40
Podobna sprawa była już opisywana w prasie, ktoś już wygrał precedensowy wyrok, trzeba odstąpić od umowy:

archiwum.rp.pl/artykul/662867_Za_wadliwy_telefon_komorkowy_odpowiada_operator.html
-
Gość: Gość1, 130.138.227.*
2012/03/13 09:34:34
Serwisy i operatorzy nie chcą zajmować się takimi sprawami. Mają gdzieś czy Wam się zepsuł telefon czy nie. Jeśli otrzymacie informację od operatora czy od serwisu że nie przyjmują waszej reklamacji, zgłaszajcie się od razu do UKE lub do UOKiK-u. W moim przypadku dostałem nowy abonament bez telefonu a konsultant przedstawiał to jako zmianę abonamentu. Kiedy chciałem zrezygnować powiedzieli że się zgodziłem i nie ma takiej opcji aby z tego zrezygnować, pomimo faktu że skorzystałem z 7 dniowego rezygnacji z usługi/zakupu do umowy zawieranej poza biurem operatora. Wysłałem 2 reklamacje na które otrzymałem odpowiedzi odmowne. Ostatecznie zgłosiłem się do UKE. Jedno pismo, reklamacja uznana korekty do faktury wystawione itp. Nie bójcie się korzystać z tej instytucji, od tego tam są żeby Wam pomóc walczyć z nieuczciwymi operatorami i niekompetencją czy oszustwem konsultantów. NIe trzeba iść osobiście, wystarczy wysłać do nich maila z dokładnym opisem, załącznikami w formie reklamacji i odpowiedzi które otrzymaliście od operatora.
-
Gość: ahan, *.neoplus.adsl.tpnet.pl
2012/03/13 09:36:57
Ja proponuję powołać się na niezgodność z umową i zażądać wymiany aparatu. Ciekawy poradnik: www.jakkupowac.pl/other/poradnik-prawny/niezgodnosc-towaru-z-umowa.html
-
Gość: Smok, *.ip.netia.com.pl
2012/03/13 09:42:07
Ludzie... Telefon jest produktem Producenta, a nie Operatora... Z Operatorem podpisuje się umowę o świadczenie usług, przez co Operator nie ma obowiązku użyczania telefonu zastępczego - to jest jego wola (uzależniona też od dostępności takowych w salonach). Nie można mieć pretensji do Operatora tylko do Producenta, który wypuścił na rynek wadliwy towar. A poza tym istnieje coś takiego jak szczególne warunki sprzedaży konsumenckiej i powołując się na nią można zgłosić wadliwość towaru na podstawie niezgodności towaru z umową (a przy tym można żądać przywrócenia telefonu do zgodności towaru z umową poprzez skuteczną naprawę lub wymianę). O ewentualnej wymianie decyduje Serwis (który jest autoryzowany przez Producenta), można poprosić o pomoc samego Producenta. I jeszcze jedno - często w kartach gwarancyjnych są zapisy, które mówią po której naprawie Producent wymieni sprzęt - powołujcie się na to. A co do długiego czasu napraw - po raz kolejny można poprosić o interwencję Producenta. W absolutnej ostateczności można się zgłosić do Rzecznika Praw Konsumentów. Ale pamiętajcie - wadliwy towar naprawia Producent (poprzez autoryzowany serwis), a nie Operator.
-
Gość: Jacek, *.dynamic.chello.pl
2012/03/13 09:49:50
Mój aparat - Motorola Defy z sieci Orange - na niecały rok użytkowania spędził w serwisach ponad 6 miesięcy. Trafił tam już tydzień po zakupie z powodu niemal nieustannych restartów. Dzisiaj działa trochę lepiej, ale z oryginalnego urządzenia została mi tylko plastikowa obudowa i klapka komory baterii. Całe wnętrze zostało wymienione, w tym dwa razy ekran. Nie to jest jednak najgorsze, bo urządzenie ma prawo być wadliwe. Ale podejście sieci Orange, która od początku umyła ręce od całej sprawy, twierdząc, że nie jest w żaden sposób odpowiedzialna za serwis. Oczywiście uniemożliwiono mi skorzystanie z prawa rękojmi, od razu rozpoczynając tryb gwarancyjny. A już absolutnym kuriozom było, kiedy po drugiej naprawie telefon wrócił w stanie opłakanym (na szybce od wewnątrz ślady paluchów, paprochy) i pracownicy salonu firmowego Orange zażądali ode mnie żebym odebrał telefon i sam wyjaśniał z serwisem zaistniałą sytuację. Dziwne to wszystko, biorąc pod uwagę, że na pudełku aparatu jak wół stoi naklejka "Dystrybutor: Orange". Ale jak widać obowiązki wprowadzającego towar na rynek u Orange kończą się tylko na zainkasowaniu pieniędzy. Oczywiście o jakiejkolwiek rekompensacie za pół roku nieużywania telefonu (zastępczego nie dali) nie ma mowy, a abonament trzeba było płacić.
-
Gość: la, *.polkomtel.com.pl
2012/03/13 09:51:37
Jest tak jak piszesz wyżej, a niestety ludzie o tym zapominają. Jak kupujesz telewizję cyfrową (usługę) to żeby oglądać ją osobno kupujesz telewizor - jak Ci się popsuje to oddajesz go do producenta żeby naprawił. Niestety w Polsce ludzie się nauczyli że u Operatora kupują telefony a nie usługę
-
Gość: Xytras, *.home.aster.pl
2012/03/13 09:54:54
Chciałem dodać jedną rzecz: producencie w tym kraju robią w trąbę konsumentów, a to wszystko za przyzwoleniem władz, które nie kwapią się by zmienić prawo. Zwykłemu człowiekowi najzupełniej w świecie nie chce walczyć się z gigantami i Ci na tym bazują. Dlatego w myśl zasady: zadowolony klient poleci produkt 2-3 osobom, a niezadowolony 10, chciałem napisać: NIE KUPUJCIE PRODUKTÓW FIRMY LG ! Firma ta nie respektuje prawa i szuka każdej sposobności by nie wywiązać się z umowy gwarancyjnej.
Dziękuję za uwagę.
-
2012/03/13 09:57:47
A w playu niby jest inaczej??
Modem oddany do naprawy został zwrócony z serwisu ze złamanym złączem. Oczywiście z adnotacją uszkodzenie mechaniczne, utrata gwarancji.
Wcześniej modem z tymi samymi objawami został wymieniony na nowy. Oczywiście reklamacja została złożona i w odpowiedzi pada stwierdzenie, że za sprzęt odpowiada sprzedawca a nie oni (modem kupiony w firmowym salonie). Sprawa trafiła do UKE i czekam jak dalej się potoczy ale na pewno nie odpuszczę.
-
2012/03/13 10:01:49
"trzeba przyznać, że Twój komentarz wnosi niesamowicie wiele treści do całej tej dyskusji."
A mnie się wydaje, ze wnosi. Jak ktoś kupuje margarynę to niech nie narzeka, że je plastik, jak ktoś kupuje patelnię za 20zł to niech nie narzeka, że się wykrzywi i wybrzuszy, jak ktoś kupuje rozklekotany telefon z Androidem to niech nie narzeka, że się wiesza, nie działa i psuje. Taka jest cena najtańszego badziewia. To się odnosi do każdej rzeczy w każdej dziedzinie życia.
We współczesnym społeczeństwie ludzie nie chcą przyjąć do wiadomości, ze na coś ich po prostu nie stać. Każdy musi mieć samochód (choćby 10-letniego grata za 15,000 zł), każdy musi mieć telefon (choćby chiński odpad za 500 zł) i telewizor (choćby koreańskie badziewie LCD za 1,500 zł)
-
Gość: Kaś, *.neoplus.adsl.tpnet.pl
2012/03/13 10:06:15
Ja polecam odnoszenie telefonów własnoręcznie do autoryzowanych serwisów, z pominięciem operatora. Po pierwsze - telefon nigdzie nie jest wysyłany, co skutkuje 2-3 dniowym czasem naprawy. Naprawiałam w ten sposób już Nokię i Sony Ericssona, oba gotowe do odbioru były po 2 dniach roboczych, w pełni sprawne. Żadnych problemów.
-
2012/03/13 10:13:31
rękojmia za wady rzeczy kupionej. sprzedali jej wadliwy telefon. kobieta odesłała go do naprawy, ci mieli obowiązek go zreperować, nie zrobili tego bo telefon znowu do nich trafił do naprawy. zasrańcy nie mają wyjścia, muszą pogodzić się z faktem, że klientka chce rozwiązać umowę. Ona dotrzymała warunków umowy, oni nie zarówno na etapie sprzedaży jak i serwisowania! w sądzie wygrałaby raz dwa, tyle że sąd znaczy dużą ilość czasu poświęconego! ja proponuje zebrać innych nabitych klientów, wystosować pozew zbiorowy, wyznaczyć wspólnego pełnomocnika który będzie reprezentować pokrzywdzonych wobec PLUSA i sprawa jest do wygrania
-
2012/03/13 10:21:35
Bajki o zalaniu są dobre dla naiwniaków. Trzeba jakoś się wymigać od naprawy. W czasach K800i czy e51 takiej tragedii nie było, dzisiaj na każdym większym forum ludzie pytają jak to możliwe, że nie chcą naprawić telefonu w ramach gwarancji z powodu zalania skoro telefon nigdy nie upadł, nigdy nie miał kontaktu z wodą, był noszony 4 miesiące w pokrowcu.
Tak samo jest w przypadku naprawy telewizorów, bo przecież to nie zły montaż, tandetne części, transport przez pół świata, czy po naszych dziurawych drogach, przez bardzo ostrożnych kurierów i jeszcze bardziej ostrożnych pracowników na magazynie...
Trzeba zażądać od razu ekspertyzy jak np. odebranie na deszczu telefonu spowodowało zalanie. Dlaczego taki telefon nie nadaje się do użytkowania poza domem ? Jak i co konkretnie zniszczyło zalanie...bo może się okazać, że to nie był powód danego uszkodzenia ;)
www.youtube.com/watch?v=_PsmuujFdlc Test telefonów...o i woda!
Jeśli telefon nie potrafi przetrwać takich warunków to jest gównianym produktem. Nikt nie mówi o trzymani telefonu bezpośrednio pod strumieniem wody, czy takim który wpadł do wanny czy zostawieniu go na deszczu na 4 godziny...chociaż to ostatnie powinien bez problemu przetrzymać!
-
2012/03/13 10:28:13
Gość: , 193.201.36.3*

Wartość telefonu to coś zupełnie innego niż cena zapłacona za telefon . Telefon mamy za 1000 pln a płacimy za niego 1 pln. i tyle otrzymamy a umowa z operatorem to już zupełnie odrębna rzecz
-
Gość: , *.tktelekom.pl
2012/03/13 10:38:38
Ja w podobnym przypadku zgłosiłem do operatora (Play) niezgodność towaru z umową, i zażądałem wymiany na nowy telefon. Play odpisał, że nie wymienią, i kazał udać się do producenta telefonu. Zamiast tego, ich odpowiedź dołączyłem do pozwu do sądu. Po miesiącu Play sam zadzwonił z pytaniem, do którego salonu dostarczyć nowy telefon :-)
-
Gość: nobodyame, *.acn.waw.pl
2012/03/13 10:46:14
@wookie
Od ponad roku mam SE X10 z androidem i nie zawiesił mi się ani razu. Telefon również sprawny.
Ogólnie od 14 lat używałem ok 8 różnych modeli komórek, i nigdy z żadną nie byłem w serwisie. A miałem i Samsungi i Nokie i SE.
Jeśli jednak kiedykolwiek będę musiał iść do serwisu to Wasze uwagi mi pomogą jak walczyć z nieuczciwością salonów/serwisów. Dzięki
-
Gość: yty6, 195.136.20.*
2012/03/13 11:11:39
Zalanie telefonu przez użytkownika, to standard dla serwisów. Ja miałem telefon LG, kupiony w sklepie, a nie u operatora i bez umowy. Po poł roku przestał działać - nie rozsuwała się klapka. Po miesiącu dostałem odpowiedź - telefon zalany, anulowana gwarancja, koszt naprawy ok.200zl. Rozbiło się o korespondencję, przedsądowe wezwania, ekspertyzy, ale ostatecznie musiałbym iść do sądu. Oni doskonale wiedzą, że ani nikt nie będzie chciał się sądzić, ale też i trudno będzie wygrać z ich wyspecjalizowanymi prawnikami vs zwykły kowalski.
-
Gość: Andrzej, 31.178.10.*
2012/03/13 11:17:28
"A po trzecie zawsze sprzedawca/serwis/sieć komórkowa może powiedzieć sprzęt nie działa tak jak powinien bo telefon był zalany/zmoczony. A ty kliencie spadaj na drzewo. Albo idź do sądu jeśli masz dużo czasu."

W 1999 odebralem nowa Nokie w Salonie i na miejscu postanowilem ja uzyc. Nie dawala sie włączyc. W TYM SAMYM salonie byl serwis i serwisant powiedzial mi, "Musiał Pan go zamoczyć!" :-))) PRzy najblizszej okazji przenioslem 7 nuemrow, ktore mialem w Plusie do konkurencji i nigdy ie wrocilem do Plusa. Od tego czasu place srednio 2000 zet miesiecznie za wszystkie te umowy. Latwo policzyc ile kosztuje cwaniactwo pracownika =+- 288 000 zlo ktorych Plus NIE zarobił. A ilu jest takich jak ja?
-
Gość: bero, *.internetdsl.tpnet.pl
2012/03/13 11:19:18
Serwis Nokii też jest dobry - jakakolwiek usterka nie byłaby zgłoszona, standardowo na początek aktualizują jedynie soft. Ja oddawałem telefon 3 razy do serwisu i 3 razy wracał bez rozwiązania problemu, ale ze "zaktualizowanym softem". Dopiero za 4 razem dokonali mechanicznej wymiany uszkodzonego elementu.
-
Gość: Xytras, *.home.aster.pl
2012/03/13 11:26:56
do wookiee.chewbacca

A ty chłopie zrozum wreszcie, że te telewizory, telefony, smarty i laptopy klepią 2-3 te same zakładu na świecie, jakość produktów w danej kategorii cenowej jest niemal taka sama, często różni się obudową i softem, bądź znaczkiem na masce. I tak masz Nissany na częściach Renault, czy iPhony na częściach Samsunga. Nie mnie oceniać wyższości jednego systemu nad drugim, nie używałem ich wszystkich, ale o ile pamiętam to WP jest tańszy od Androida, a M$ wszedł w układ z Nokią, bo obie te firmy najwięcej straciły w ostatnich latach. I tak za pomocą Accenture (obie tam outsource`uja) próbują ratować się przed wywianiem z rynku...
-
Gość: adamo, *.neoplus.adsl.tpnet.pl
2012/03/13 11:28:56
A ja z innej strony. A jak zepsuje Ci się telewizor to dzwonisz do usługodawcy, że nie będziesz płacić za abonament:) Każdy kij ma dwa końce. Po 3 naprawie powinna Pani wystąpić o zamianę tel. na nowy ale oczywiście nie chciało się sprawdzić....czytać o obowiązkach producenta.
-
Gość: adamo, *.neoplus.adsl.tpnet.pl
2012/03/13 11:29:34
A ja z innej strony. A jak zepsuje Ci się telewizor to dzwonisz do usługodawcy, że nie będziesz płacić za abonament:) Każdy kij ma dwa końce. Po 3 naprawie powinna Pani wystąpić o zamianę tel. na nowy ale oczywiście nie chciało się sprawdzić....czytać o obowiązkach producenta.
-
Gość: katmyc, *.dynamic.gprs.plus.pl
2012/03/13 11:44:06
Proszę rozróżnić : umowę o świadczenie usług z operatorem i umowę sprzedaży z producentem telefonu. Za wadliwe działanie usług odpowiada operator, a za wady telefonu producent. Należy na podstawie ustawy o sprzedaży konsumenckiej zgłosić się do producenta i zażądać wymiany.
-
Gość: GvF, *.garwolin.vectranet.pl
2012/03/13 11:45:40
Nie bardzo rozumiem sens zestawienia psującego się aparatu z operatorem PLUS. Co konkretnego Autor miał na myśli? Przepraszam bardzo, ale czy te same modele nie są dostępne u wszystkich operatorów? Czy przesłanie tego artykułu było takie, że Samsungi w Plusie się psują, a w innych sieciach to już nie?
Poza tym, operator odpowiada tylko za to na co ma wpływ, czyli na jakość swoich usług telekomunikacyjnych. Natomiast za aparat odpowiada jego producent, którym na pewno nie jest żaden z operatorów.
-
Gość: PaDu, *.wbol.warnerbros.com
2012/03/13 11:45:59
Proponuje zająć sie sprawą marki Venezia. Tam takie reklamacje to norma.
-
2012/03/13 12:01:22
Gość: GvF, 078088044187.garwolin.vectranet.pl
Nie bardzo rozumiem sens zestawienia psującego się aparatu z operatorem PLUS.

---
Jednak telefon dostajesz od operatora - on jest odpowiedzialny za naprawę. Nieudolny sposób naprawy (o ile nastapiła - może to było przetrzymywanie i zwracanie) obciąża PLUSa.
-
Gość: xyz, *.dynamic.chello.pl
2012/03/13 12:06:09
Pamiętajmy że w momencie podpisania umowy klient zawarł dwie umowy. Jedną o świadczenie usług telekomunikacyjnych a drugą kupna sprzedaży telefonu, dlatego operator nie musi zwracać abonamentu za czas w którym klient nie ma telefonu ze względu na naprawę.
-
Gość: Kolejowiec, *.speedsoft.pl
2012/03/13 12:06:22
A ja tam po prostu nie używam tych super wypasionych modeli komórek. Jadę na prostym, tanim Szajsungu E1107, wcześniej miałem dwie proste Nokię (3131 i 6050), proste Sendo i prostego Alcatela (OT Club). Każdy z tych telefonów upadał, był moczony, tłuczony, rzucany, wstrząsany, katowany. I działał, żadnych awarii, reklamacji, bujania się z serwisami. Bateria trzymała dwa tygodnie normalnego korzystania, a nie dwa-trzy dni jak w smartfonach. A nawet jakby któryś mi w końcu zdechł (zwykle się po prostu zużywały baterie i klawiatury po kilku latach), to tych stu złotych po prostu nie żal wywalić i kupić nowy.
Także moja rada jest taka: Umowa na czas nieokreślony (lub prepaid), prosty, tani i wytrzymały telefon zamiast smartfona i spokojne użytkowanie zamiast stresu i dmuchania na telefon by się nie zepsuł od byle upadku czy kichnięcia.
-
Gość: Marian Paździoch, *.b-ras3.chf.cork.eircom.net
2012/03/13 12:12:45
plus? nigdy więcej, podobnie i era przemalowana teraz na t-mobile. Pismo rozwiązujące umowę złożyłem kiedyś w salonie firmowym plusa 19 lipca więc koniec współpracy winien nastąpić 19 sierpnia. wówczas karty poszły do śmieci. tymczasem oni policzyli mi jeszcze abonament za trzy kolejne miesiące, musiałem pisać reklamację i ze trzy reklamacje do tej reklamacji. dlaczego? bo ciągle twierdzili że pismo dotarło do nich... 5 października!!!
innym wcześniejszym razem źle policzyli minuty w abonamencie a dokładniej w billingu. po prostu wydzwonione (połączenia krajowe w kraju - zaznaczam bo to istotne) minuty z sześciu ostatnich dni cyklu rozliczeniowego wrzucili mi do... kolejnego cyklu. i w ten sposób wyszło że w jednym cyklu nie wykorzystałem puli z abonamentu, a w drugiej tę pulę znacząco przekroczyłem. i tak minuty wliczone w abonament jak za dotknięciem czarodziejskiej różdżki stały się płatne. a że było to w czasach kiedy minuta kosztowała jakieś 60gr to do dopłaty wyszło 150zł. na ich oczywistą pomyłkę odpisali że... nie mam racji bo wedle regulaminu niektóre opłaty za usługi mogą pojawić się na późniejszym rachunku! oczywiście ten punkt regulaminu odnosił się domyślnie głównie do roamingu, ale na pewno nie dotyczył przerzucania minut pomiędzy cyklami. bo na dobrą sprawę można by przez 23 miesiące nie wykazać klientowi żadnych minut zaś w ostatnim wrzucić wszystko z dwóch lat - oczywiście wszystko wykracza poza abonamentową miesięczną pulę i do dopłaty byłoby (po ówczesnych cenach) jakieś 4,5 tys. zł. i wszystko zgodnie z prawną logiką plusa... jak zacząłem się burzyć i straszyć urzędami i sądem to łaskawie odpisali że... i tak nie mam racji ale z uwagi na indywidualne podejście do klienta tym razem uznają moją reklamacje. ŻENADA!
serwisy telefonów to to samo - ślady cieczy, zalany i niech klient spier...la z pociętą gwarancją. a jedno zdjęcie rzekomo zalanej płyty głównej obsługuje kilkaset spraw...

a co do komentarza o telewizorze i usługodawcy. ŻENADA i DEBILIZM. pakiet tv kupujesz u usługodawcy, telewizor w sklepie rtv i są to dwie ODRĘBNE niezależne od siebie czynności. telefon i umowa z operatorem (w tym abonamentowym przypadku) są w jednym lokalu, na jednym dokumencie, przedmiotem jednej umowy o czym mówi regulamin promocji - że klient zakupuje w ramach umowy promocyjnej usługi w wybranym planie taryfowym oraz telefon w promocyjnej cenie.
-
Gość: Grzechu, *.icpnet.pl
2012/03/13 12:40:00
Towar jest niezgodny z umową.
Na tej podstawie można żądać nowego telefonu bądź też zerwania umowy bez skutków prawnych dla klientki.

Niezgodność w tym przypadku może polegać na tym,że sprzedawca zapewnił Panią,że telefon będzie działał poprawnie (nie będzie się samoczynnie wyłączał) a tak nie było.
Operator nie ma prawa odmówić wymiany.
-
Gość: m., *.eimperium.pl
2012/03/13 12:48:48
rozwiazanie jest proste, udac sie do UOKiK- Urząd Ochrony Konkurencji i Konsumentów i tam opisac temat. powinni sie tematem zajac :) bo to jedyny urzad ktory stoi po stronie klienta i ma w reku realne narzedzia pomocowe.
-
Gość: m., *.eimperium.pl
2012/03/13 13:03:15
ps. do tych ktorzy pisza ze sa do dwie rozne umowy ze soba nie zwiazane... tak moze i sa to dwie umowy, ale umowa na swiadczenie uslug t-k jest POWIAZANA z umowa na sprzedaz aparatu telefonicznego. w tym wypadku wada jednej umowy wplywa na wykonalnosc drugiej umowy. co wiecej, jesli telefon ma simlocka danego operatora tym bardziej sa to umowy wiazane. tak sie to dokladnie nazwa- umowa wiazana. czyli dostarczymy panu/pani uslugi t-k ale i sprzedamy tez telefon. teraz od strony klienta- kupi pani telefon i ma pani abonament. nie ma wiec znaczenia czy jest to nawet na dwoch kartkach papieru zapisane jako dwie "odrebne" umowy. umowa byla jedna, jedna byla oferta i jako jeden produkt sprzedane. produkt o nazwie - abonament z telefonem.

w calej tej gadaninie pomijam fakt ze z tego co wiem po trzeciej naprawie klient ma prawo do nowego aparatu. o czym czesto zapomina i daje sobie wciskac wciaz naprawiany i naprawiany i naprawiany. w efekcie czego konczy sie jak jak na zalaczonym obrazku. wtedy faktycznie mozna sie wkurzyc i chciec zerwac umowe bo widac ze firma kreci.

mialem podobny przypadek z era- zrywane polaczenia, gubienie zasiegu itd. na tym operatorze sie nauczylem czym jest prawo i jak bardzo w polsce jest nieprzestrzegane. na koniec, po zmianie operatora, aparat okazal sie w pelni funkcjonalny, nic nie przerywalo i dziala tak od kilku lat. ale tez od tego czasu zdecydowalem sie na prepaida. nigdy wiecej abonamentow, gdzie operatorzy maja klienta w literach. kartowa oferta zmienia sie szybciej, jest bardziej dla czlowieka, jedyna niewygoda to to ze czasem trzeba sie doladowac i nie przekroczyc tego co masz na koncie. wiec jak by jakas grubsza awaria byla to moze byc kicha gdy trzeba prowadzic rozmowe kilka godzin. ale zrobilem z telefonu skarbonke wiec to tez mi nie grozi...
-
2012/03/13 13:06:56
Podobną historię moja mama miała z Orange.

Poszła z telefonem w ramach gwarancji do serwisu. Po sprawdzeniu na miejscu sprzedawca powiedział matce, że wymianiała baterię sama i teraz jest nieorginalna, zmieniła coś jeszcze i gwarancja traci swoją ważność. Sęk w tym, że matka nie zna się na telefonach i wszystkie wymiany, jak robi to robi w tym salonie. A telefon był w miarę nowy i żadne naprawy do tej pory nie przeprowadzone. Zarzucił matce kłamstwo, chęc wymuszenia i jakieś inne pierdoły.

Że matka jest osobą ucziwą i strasznie ją to zabolało chciała się sądzić. Poszła do adwokata przy biurze ochrony praw klienta. Ten wysłał pismo ale Orange nie odpowiedziało. Bo po co.

W międzyczasie matka poszła do innego punktu Orange, tam dowiedziała się, że może zrobić - odpłatnie - diagnozę czy części telefonu są orginalne czy nie. Sprzęt wysłano gdzieś tam, trwało to z 2 tygodnie i przyszła informacja, że telefon i wszystkie części są jak najbardziej orginalne.

Więc wysłanie telefonu jeszcze raz do serwisu, naprawa, kolejnych kilka tygodni. Co się okazało? Że oprócz baterii, która była uszkodzona, wymienili jeszcze płytę główną, bo była krzywa (pytam się kto ją wykrzywił) i ekran - nie wiem, chyba w ramach zadośćuczynienia.

To pokazuje, jak traktują nas sieci telefonii komórkowej. Mają nas w głębokim poważaniu, kasa leci, o klienta troszczyć się nie muszą, ba mogą go nawet bezkarnie obrażać i wyzywać od złodziei. Orange, Plus, TM...jeden kij.
-
Gość: , *.tktelekom.pl
2012/03/13 13:39:30
Ktoś wyżej pisał, że za aparat odpowiada producent, a nie operator. Nie jest to prawdą. Za aparat odpowiada sprzedawca, i jeśli to operator sprzedawał aparat, do niego możemy skierować reklamację z powodu niezgodności towaru z umową. Warto to zrobić, bo z doświadczenia wiem, że żaden z operatorów nie odpowiada na takie pisma w ciągu 14 dni, a po tym terminie reklamacje uznaje się za uzasadnione, i sprzedawca musi wymienić aparat na nowy (jeśli w reklamacji tego właśnie żądaliśmy). Nie ma też powodu obawiać się sądu. W takich przypadkach w 100% wygrywa poszkodowany, nie wymaga to poświęcenia czasu, bo w pozwie prosimy, aby sąd rozpatrzył sprawę bez naszej obecności.
Nie jest też prawdą, że nowy aparat należy nam się po 3 wizycie w serwisie. Możemy go żądać przy pierwszej awarii, to do klienta należy decyzja, czy chce aparat oddać do naprawy, czy chce wymienić go na nowy. Zresztą polecam poczytać ustawę z dnia 27 lipca 2002 roku o szczególnych warunkach sprzedaży konsumenckiej oraz o zmianie kodeksu cywilnego, tam wszystko jest opisane czarno na białym co nam się należy i kiedy.
-
Gość: fonderal, *.free.aero2.net.pl
2012/03/13 13:42:51
Jest tam już niemal dekadę czyli ma na czole wieniec laurowy starego klienta.

Byłem naiwny, też tak kiedyś myślałem. Jednak po ponad czternastu latach płacenia abo w plusie ten otworzył mi oczy. W rezultacie od ponad roku płacę konkurencji tyle samo, a dostaje lekko licząc cztery razy więcej, niż oferował plus..
Wniosek: wieniec można sobie powiesić na gwoździu i podziwiać, bo tylko do tego się nadaje:)
-
Gość: taper, *-rev.hti.pl
2012/03/13 13:53:43
Nie robić telefonu na gwarancji tylko skorzystać z "niezgodności towaru z umową" ! Miałem podobny problem i załatwiłem go właśnie tak. No problem. PS. Na żadne odszkodowanie za dojazdy itd. nie ma szans, ale już odstąpienie od umowy zakupu telefonu bądź wymiany na nowy są 100%
-
Gość: dybk, *.aster.pl
2012/03/13 14:00:05
ludzie:)...a jka wyłączy ktoś prąd...tak ogólnie...co wy ze sobą zrobicie:):):)heheheh
-
2012/03/13 14:06:27
Sugeruje zainwestować kilka stówek w opinie biegłego informatyka/elektronika i założyć sprawę.
Oczywiście jesli na 100% nie uszkodziłeś drogi userze urządzenia.
Koszt wykonania samej ekspertyzy nie powinien wynieść więcej niż 500 zł.
Godzina pracy biegłego sądowego to bodaj 40 zł
-
Gość: katmyc, *.dynamic.gprs.plus.pl
2012/03/13 14:08:55
"co więcej, jesli telefon ma simlocka danego operatora "

Już od jakieś czasu simlocki nie są zakładane, a jeżeli je się posiada, to operator ma obowiązek ściągnięcia go bez żadnych opłat, jeżeli klient się do niego zgłosi. Więc to żaden argument w tej sprawie.

Miałam modem kupiony w salonie Plusa, był raz w naprawie, wrócił, jednak nie działał, wysłano go jeszcze raz i bez żadnego wniosku z mojej strony otrzymałam nowy.

Proszę nie generalizować, takie rzeczy zdarzają się u każdego operatora, ja nadal proponuje nie tracić nerwów z operatorem i zgłosić się bezpośrednio do producenta.

-
2012/03/13 14:14:22
Gość: m., 91-193-208-106.eimperium.pl
Z twojego opisu wynika, że zamiast próbować naprawiać telefon trzeba było wymienić sobie kartę SIM.
-----
Ciekawe, bo w styczniu żona przedłużała umowę w T-mobile i tam jest wyraźne rozbicie miesięcznych opłat na 30 zł abonamentu i 50 zł rata za telefon. Czyli mimo że był dużo tańszy niż w sklepie (nie za złotówkę). Czyli teraz w razie problemów z telefonem zwrócą trochę więcej niż tylko "złotówkę".
-
Gość: gribojedow, *.tvk.torun.pl
2012/03/13 20:06:18
Z automatami nie ma rozmowy, trzeba zrobić wjazd na chatę Solorzowi.
-
Gość: Pat, 10.201.59.*
2012/03/14 13:52:13
Dlatego przeniosłam się do Orange i do PLUSA nigdy nie wrócę!!! Człowiek jest bezsilny :(( Brawo dla obsługi klienta :((((
-
Gość: Małgorzata z art. , *.agora.pl
2012/03/14 14:41:54
Dzięki za porady.

Dla objaśnienia podam jeszcze kilka faktów:
- telefon za złotówkę, ma taką samą gwarancję jak inny
- Plus go sprzedał, zatem Plus za niego odpowiada
- telefon nie został zalany, upuszczony, zniszczony etc. - wada pojawiła się SAMA

- trzy pierwsze razy telefon był na reklamacji
- potem zgłaszałam już tylko na podstawie niezgodności z umową (również z powołaniem się na ustawę zgodnie ze wskazówką konsultanta UOKiK)
- telefon był w 3 lub 4 różnych serwisach - raz nawet otrzymałam z jednego ekspertyzę, że telefon nie wykazuje błędów, telefon został wysłany 2 dni później do innego serwisu, który już postanowił jakiś błąd naprawić (czyli jednak błąd był...)
- obecnie telefon jest w salonie - nie odebrałam go
- dział reklamacji powiedział, że nie ma podstaw do wypłaty odszkodowania, do wymiany telefonu, czy chociażby do rozwiązania umowy bez kary - poprosiłam BOK o instrukcję jak się odwołać od tej decyzji - jeszcze czekam na odpowiedź
- oczywiście odwiedzę w najbliższych dniach UOKiK
- uważam, że czas jaki poświęcam na tę sprawę oraz czas pracowników Plusa, przewyższa już wartość tego telefonu i NAPRAWDĘ już bym dała im spokój, żeby zrobili COKOLWIEK!
-
2012/03/14 14:43:47
Wnioski? Te same co w starciach z Telekomuną a użyte w reklamie (!) PZU - "duży może więcej". Proponuję ściągnąć ze strony samsunga najnowszy firmware i wgrać a jeżeli to nie pomoże zainstlować alternatywny. Np z xda.developers.
-
2012/03/14 22:53:29
Samsung Wave to akurat porządna maszyna ;).
-
2012/03/14 22:53:46
Samsung Wave to naprawdę porządna maszyna :).
-
2012/03/17 13:21:24
Ostatnio zakupiłam nokia 1616 + zestaw słuchawkowy, mam takie stawki iż klepanie SMS mi się zwyczajnie nie che, a MMS odbieram na maila/kompie. I wiecie co? Mam gdzieś opinie innych "bo taki złom", jaki złom? Dałam niespełna 100zł, jak się rozwali/zaleje itd. To nie szkoda, a główna idea tego telefonu - rozmowa. Działą bardzo dobrze i bateria dobra. A i ma radio. Nigdy nie zrozumiem, co pryszcze widzą w elektronice - masturbują się dostępem do aplikacji? Przecie 99% nawet nie użyją.. Ale może większy "szpan" głupoty???
-
Gość: A_A, 212.160.172.*
2012/03/20 10:21:36
czy telefon był zalany czy nie widaćod razu i bardzo łatwo to udowodnić. wewnatrz pratkycznie kazdej obudowy, na baterii i na płycie głównej telefony jest mały biały pasek ok, 2-3 mm szerokości i ok 5-7 długośći. po zamoczeniu zmiania on kolor, więc serwis tak sam z siebie zamoczenia nie stwierdza.
-
2012/03/20 11:32:30
to nie telefony sa slabe tylko zle przeprowadzano tzw. branding czyli nadgranie oficjalnego oryginalnego softu samsunga softem TM; widocznie TM skiepscil swoje wlasne brandowane oprogramowanie i teraz ono zawiesza dzialanie telefonu; na szczescie na necie sa porady jak dokonac debrandingu i przywrocic oryginalny soft samsunga na telefonie (oczywiscie wiaze sie to z utratya gwarancji ale lepsz dzialajacy telefon bez gwarancji niz niedzialajacy z gwarancja;
-
Gość: TG, *.cable-modem.tkk.net.pl
2012/03/20 20:17:04
Zmusić operatora (sprzedawca) do przyjęcia telefonu jako niezgodnego z umową. Przed przyjęciem, zażądać od przyjmującego opisu usterki oraz stwierdzenia, co w telefonie działą, a co nie (np: ekrak sprawny, klawiatura sprawna). Przyjść ze świadkiem lub 2 osobami w razie czego. ;-)
A poważnie, na zwrot telefonu do operatora w zamian za złotówkę otrzymaną z powrotem jest sposób: zerwanie umowy. Kara umowna motywowana jest kosztami aparatu: ten zwracamy, więc podstaw do naliczenia kary operator nie ma. Zwykle nasz abonament nie różni się niczym od tego niepromocyjnego a nawet jeśli, to nie ma podstaw do żądania zwrotu przez operatora: z usług nie koszystaliśmy, bo był zepsuty telefon.
-
Gość: anitamta, *.neoplus.adsl.tpnet.pl
2012/03/22 16:26:59
Ja ze swojej strony przestrzegam przed zawieraniem/przedłużaniem umowy telefonicznie. Przeszłam niezłą batalię, gdy umowa która potem przyszła z telefonem pocztą była na innych (gorszych) warunkach, niż te które ustaliłam z konsultantem. M.in. umowa dłuższa o 6msc! W dodatku zamiast przysłać po to swojego kuriera, kazali mi odesłać na własny koszt... Pół biedy, że nie próbowali przeforsować własnej wersji wydarzeń, czy po prostu wcisnąć mi, że zmyślam, albo przesłyszałam się ustalając umowę przez telefon.
Najlepsze, że kiedy po wyjaśnieniu sprawy przyszła druga paczka z już teoretycznie poprawnym zestawem... wyciągnęłam z niej nie ten telefon który miał być! Całe szczęście tym razem okazało się, że była to TYLKO pomyłka kuriera i na drugi dzień wymienił paczki.

W każdym razie ORANGE ma u mnie przechlapane.
-
2012/03/23 14:06:22
Nie bardzo rozumiem sens oddawania telefonu w ramach gwarancji do operatora. To zdecydowanie wydłuża termin załatwienia ewentualnej reklamacji. Praktycznie każdy procudent sprzętu ma w tym momencie sieć autoryzowanych serwisów w których spokojnie można bezpośrednio oddać telefon.
-
2012/03/26 17:42:50
Wszyscy nas biją w dupę zgodnie z prawem.
-
2012/03/26 17:48:46
Okazuje się, że nie tylko w telefonii biją nas w dupę. Zerknijcie Państwo na stronę Polsat Cyfrowy. Tam przeczytacie jak można w imieniu prawa okradać Polaków.
Przygoda z Polsat cyfrowy S.A - księga gości
Życzę przyjemnej lektury.
-
2012/03/30 21:00:05
Proszę podajcie najrzetelniejszego operatora internetowego. Ja mam dosyć T-Mobail-a. Są to złodzieje z najwyższej półki. Niedługo kończy mi się z nimi umowa i chciałbym mieć w końcu normalny internet.
-
Gość: Andzia, *.icpnet.pl
2012/04/06 00:48:56
Ja bym poszła z tą sprawą do Urzędu Ochrony Konkurencji i Konsumentów.
-
Gość: black, *.icpnet.pl
2012/08/04 13:39:36
Oddac sprawe do sądu
-
Gość: miły człowiek z wielkim problemem, *.dynamic.chello.pl
2012/08/05 10:50:09
Tak właśnie moi mili mam teraz podobną sytuacje ponieważ lumia 800 mi sie psuła i 3 razy byla w naprawie raz glosniczek potem do warszawy bo głośników dobrze mi w serwisie nie naprawili i nie dzialaly potem wieszał sie i płyte główną wymienili ale wczoraj znów mi sie wiesił a ja nie mam czasu na takie akcje dlatego poszedłem do salonu i napisałem podanie o reklamacje zamiany na inny telefon ze wzgledu na to co sie z nim dzialo i ze 1,5 misieca przeleżał w naprawach . zrobilm kopie wszystkich dokumentów raportów z napraw itd .. które podpiałem jako załącznik oraz kopie podanie by mi podpisali że wysłane zostanie to a nie wyślą to gdzies do śmieci.i poleciałem w tym podaniu na głęboką wodę i sieć to T-Mobile czyli jak większość firm w polsce to : ZAGRANICZNA FIRMA POD PRZYWÓDZTWEM POLSKICH ŻYDÓW.
-
2012/10/14 12:33:12
Chciałbym w tym miejscu ostrzec wszystkich potencjalnych klientów T-Mobile ,przed podpisaniem umowy z tym operatorem telefonii komórkowej-nie dajcie się oszukać!!!!!!!!!!!!
ta firma to naciągacze i oszuści traktująca swoich długoletnich klientów jak najgorsze zło!!!!!!!!!!!
Zawierając,a właściwie przedłużając umowę przez telefon pamiętajcie,że:
-rozmawiacie tylko z telefonistą/stką ,osobą ,którą nazywa się konsultantem lub doradcą, a naprawdę niekompetentnym przeszkolonym tylko na sprzedaż automatem po praniu mózgów.
-rozmowy są nagrywane,ale tylko te wygodne dla T-Mobile,inne w cudowny sposób nie zapisują się na nośnikach.
-klient nigdy nie ma racji!!!!!!!!!! operator zawsze.
-przy odbiorze przesłanego firmą kurierską telefonu lub innego urządzenia pamiętajcie,że:
właściwie to go nie powinniście odbierać!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
ponieważ kurier żąda najpierw podpisania umowy, nie pozwalając na sprawdzenie zawartości przesyłki.
W treści umowy nie zawsze znajduje się nazwa urządzenia!!!!!!!!!!!!!!! może być nazwa promocji????
Podpiszecie to nawet po otwarciu przesyłki jeżeli jesteście przedsiębiorcą i okaże się ,ze w pudełku znajduje się niewłaściwy towar nie przysługuje Wam prawo zwrotu!!!!!!!!!!!!!!!!
Nie ma w Polsce instytucji chroniących przedsiębiorców przed nieuczciwością operatora!!!!!!!!!!!!!!
Chronią tylko prywatnych konsumentów!!!!!!!!!!!!
Pozostaje jedynie rękojmia choć nie zawsze skuteczna(w przypadku niezgodności towaru z zawartością przesyłki) lub droga sądowa.(trwająca często baaardzo długo).

A teraz opisze mój przypadek:
Jestem od samego początku klientem T-Mobile(a wcześniej ERY), i raczej nie miałem mimo różnych form przedłużania umów (salon,sklep ,telefon) żadnych problemów.
No może poza lepszym traktowaniem nowych klientów od tych stałych(no ale to inny temat).
Mam (jeszcze bo zamierzam zakończyć umowy)kilka telefonów i urządzeń w T-Mobile i płacę poza abonamentem dodatkowo wysokie rachunki.
Na moje nieszczęście zachciało mi się tableta Samsung Galaxy.
Zamówiłem to urządzenie po kilkunastu rozmowach z "konsultantem" i teraz uwaga!!!!!!!!!!!!! -tym samym (na moje życzenie) .
No i zaczęło się jak na wstępie 1. podpisałem umowę
2.odebrałem urządzenie
3.kurier odjechał bo się spieszył
4.w pudełku nie dość ,że był nie ten tablet to okazał się uszkodzony!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
5.natychmiast oddałem go do naprawy z pismem do operatora,że nastąpiła pomyłka licząc,że przyślą mi zamówiony.
Jakież było moje zdziwienie gdy operator odmówił mi wymiany(za dopłatą oczywiście) sprzętu tłumacząc się regulaminem????-przecież wina nie leży po mojej stronie.
Teraz zaczęło coś zupełnie niezrozumiałego dla mnie.
W przypadku nowych ofert potrafią dzwonić kilka razy dziennie,nawet teraz dzwonią i jeszcze pytają bezczelnie czy jestem zadowolony???
Kiedy zaczęły się problemy nie było z kim rozmawiać.
Najpierw dziesiątki moich telefonów do "konsultanta/ów bo ciągle były to inne osoby do ich "zwierzchników" bez rezultatu.
Jeden zwalał na drugiego winę.
No i skierowali sprawę do działu reklamacji.
Tam to już istna masakra:(
Kontakt tylko i wyłącznie przez e'maila ,bez możliwości rozmowy telefonicznej!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
Hihi -operator sieci komórkowej-śmiechu warte!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
Korespondencja trwa już od lipca 2012,odpowiedzi przychodzą ciągle od innych osób!!!!!!!!!!!!
widocznie moja firma nie zasługuje na osobistego opiekuna???
Sprawa oparła się o rzecznika prasowego ,też bez skutku:(
Teraz jestem bez tabletu i muszę płacić abonament:(
Wiem,że walka z nimi będzie długa ,ale dla zasady zamierzam podjąć tę nierówną walkę.
Czy jest tu ktoś kto ma podobne problemy ?
Może wspólnymi siłami damy radę(pozew zbiorowy)
Niech T-Mobile nie czuje się bezkarny i poczuje,że traci klientów,a za nie wywiązanie z umowy się słono płaci.
I jeszcze ta reklama"negocjuj warunki umowy z operatorem" to czysta kpina.
Pozdrawiam
Wojtek
-
Gość: etiene, *.dynamic.chello.pl
2013/02/11 22:23:04
A co zrobić jak. Mam telefon w sieci Orange. Wielokrotnie pisałam o braku zasiegu sieci.
Gdy jestem za Krakowem 8km za Zielonkami.Moj telefon ma tylko połaczenia alarmowe.
Nie moge nigdzie sie dodzwonic To samo mo moja mama.Gdy do mnie dzwomi wlancza sie poczta.To samo gdy ja dzwonie brak zasiegu sieci. Teraz planuje im wypowiedziec umowe z ich wini place i wymagam.Oni to olewaja pisza niezmienie ze jest sygnal i nie ma zakoceń
-
Gość: Oka, *.dynamic.chello.pl
2013/02/19 19:57:16
Pragnę dołączyć do grona niezadowolonych klientów Ery - od samego początku miałam i nadal mam problemy zarówno z umową , siecią jak i z samym aparatem telefonicznym który mimo kilkukrotnych rzekomych napraw gwarancyjnych nadal nie działa prawidłowo w wręcz jeszcze gorzej niż przed ,,naprawami '' . Jeszcze przez rok będę męczyła się z tą siecią bo umowy zerwać nie można a telefon i tak będę musiała kupić nowy - ale na żadne umowy już mnie nikt więcej nie namówi .
-
Gość: Etienee, *.dynamic.chello.pl
2013/05/30 17:50:52
Mam ten sam problem z Orange telefon samaung Galaxy S+ Dwukrotnie naprawiony bez efektu obecnie złożyłam niezgodność towaru z umowa i zadamjego wymiany i jeżeli nie dostanę nowego telefonu wypowiadam umowę tzn nie pytam na jakich warunkach mam wypowiedzieć tylko pisze pismo a oni potem niech idą do sadu bo telefon ten zakupilam w maju 2012r i zapłaciłem 3 zł a przy Erwaniu umowy koszt 2850 czy telefon tyle był wart przy zakupie a jestem ich klientem od ponad 15 lat
-
Gość: Etiene, *.dynamic.chello.pl
2013/05/30 17:56:51
Proszę skorzystać z pomocy Rzecznika Praw Konsumenta i Izby Handlowej Jestem po rozmowie z nimi i gdy odmówiono wymiany telefonu mam do nich napisać i zima się mediacji oni uchodzą za bezkarnych
-
2013/10/26 21:04:25
hej a ja mam problem taki, że po drugim oddaniu telefonu na gwarancji do naprawy, wrócił z serwisu i serwis orzekł, że nie da się naprawić, mogę dostać nowy. Dwa tygodnie czekałam aż operator sprowadzi nowy, po czym stwierdził, że takich już nie ma i mogą mi dać inny. Niestety ten inny model jaki mi zaproponowali jest gorszej jakości, ma gorsze parametry, chociaż operator twierdzi, że "z tej samej półki cenowej" Jeżeli nie chcę mogę zabrać stary zepsuty. I co z tym zrobić??
-
2014/01/14 13:18:22
Witam mam podobny problem otrzymalam nowa umowe w Plusie wraz z telefonem ktory po miesiacu sie zepsul byl w serwisie i ten wydal expertyze na podstawie ktorej mialam otrzymac nowy aparat (usterka nienaprawialna brak winy uzytkownika ) Niestety mija 3 miesiac i nadal nie mam nowego telefonu gdyz zakupilam go w sklepie internetowym i tylko przez infolinie moge zalatwic ta reklamacje jednak za kazdym razem niby zgloszenie przyjmuja potem nikt nie oddzwania a gdy ja probuje sie dowiedziec cos w tej sprawie okazuje sie ze albo przekazali do innego dzialu gdyz oni sie tym nie zajmuja albo znowu przyjmuja zgloszenie dodam ze wystawiona expertyza jest wazna 6 miesiecy jesli w tym czasie nic nie zalatwie problem sie przedawnia
-
Gość: Uwaga na T-Mobile!, *.ibd.gtsenergis.pl
2015/03/31 10:18:03
Ja miałem - jak do tej pory - chyba z 6 razy naprawiany telefon. Za każdym razem w raporcie z naprawy było przeinstalowanie systemu. Teraz zepsuł się kolejny raz ODRADZAM T-MOBILE!!! Umowę przed podpisaniem czytałem i nawet wypytałem faceta o kilka jej punktów. W trakcie napraw dostawałem jako zastępczy Galaxy Yung. Zużyty maksymalnie, ale i tak sieć oferowała go z zastrzeżeniem, że jeśli go uszkodzę (nawet rysa na obudowie) ,zepsuję, czy zgubię. (liczy się też jak mi go ukradną) to mam płacić 500 zł. Stary telefon w cenie nowego i to dobrego smartfona! PARANOJA! Po kolejnej takiej "ofercie" podziękowałem za zastępczy i kupiłem nowy za 100 zł, bo musiałem jakoś odebrać sms informujący, że telefon jest już do odbioru. Oby się ten nowy nie przydał za wiele razy... Oczywiście próbowałem też oddawać na niezgodność z umową. Nie pomogło wiele. Razu pewnego dostałem do wyboru: Albo odeślą zepsuty, albo się zgodzę na naprawę. Kurde! Od czego jest serwis jak nie od naprawy?! Po cholerę chcą odsyłać tak jak dostali? Pytałem prawnika o co chodzi. Mówił, że z jakiegoś tam powodu (nie pamiętam dokładnie teraz) trzeba było odebrać zepsuty.