Piotr Miączyński
Od ponad dekady dziennikarz gospodarczy GW. Współautor książki "Fortuna po polsku" oraz „Łowców Milionów".
RSS


Blog > Komentarze do wpisu

Co się stało z delikatesami Alma? Cztery najważniejsze rzeczy

Zarząd ogólnopolskiej sieci delikatesów Alma Market złożył w czwartek w krakowskim sądzie wniosek o otwarcie postępowania sanacyjnego. 

  1. Co to jest sanacja?

To ostatni krok przed bankructwem. Teoretycznie Alma ma więc szanse ucieknięcia spod topora. Na pewno jednak nie będzie to sieć jaką teraz znamy.

Jest to pewnego rodzaju pożegnanie z jednym z symboli ery zeszłego dziesięciolecia, lat dwutysięcznych – ery optymizmu, ery bogacenia się wielkomiejskiej części społeczeństwa, rodzenia się klas średniej.

- Jeszcze 8-10 lat temu paradowanie z torbą Alma po centrum handlowym było symbolem sukcesu i konsumpcji rzeczy droższych, wyjątkowych, delikatesowych jako nieodzownego składnika profilu człowieka, który ten sukces odniósł. Zmieniły się czasy – jest zdecydowanie mniej optymizmu, zmieniły się symbole statusu i model konsumpcji, ale także otoczenie konkurencyjne Almy i oferta konkurentów – komentuje analityk handlowy (chce pozostać anonimowy).

  1. Dlaczego tak się stało?

Tak w krótszej wersji, bo Polacy lubią delikatesy, ale z dyskontów.


A w dłuższej? Właściwie pierwszy sygnał, że delikatesy Alma mają problem pojawił się w styczniu 2015 roku.

„Wszystkie zabawki minus 25 proc. Wielka wyprzedaż do minus 70 proc. Kawa mielona Food & Joy 6,29 zamiast 8,99 zł. Ryż biały po 1,95 za opakowanie zamiast 2,79 zł, a parówkowa wiedeńska za 12,90 zamiast 18,50.”
Analitykom podobne komunikaty od razu przypominały promocje delikatesów  Bomi które ponad pięć lat temu również chwaliły się cytrynami po 2,99 za kilogram czy filetem z kurczaka po 10,99 zł za kilogram. Było to niedługo przed złożeniem wniosku o upadłość.

Dla tego formatu sklepów kluczowym okresem jest ostatni kwartał roku. Można wtedy odrobić nawet gigantyczną stratę.

Na Boże Narodzenie - albo jak wolą handlowcy "wyjątkowe dni" – klienci chcą sobie bowiem podarować odrobinę luksusu. Problem w tym, że produkty delikatesowe albo uchodzące za delikatesowe zaczęły w dużej ilości wstawiać na półki dyskonty, czyli głównie Biedronka oraz Lidl.

Spółka nie wytrzymała z nimi konkurencji.

- Wygląda na to, że polski, także wielkomiejski konsument zdecydował, iż zupełnie wystarczy mu szynka „pseudo-parmeńska”  i wino portugalskie za 20 zł z dyskontu, niż specjały i delikatesy dobierane osobiście przez właściciela sieci prezesa Jerzego Mazgaja, o nieporównywalnej jakości ale też z innej półki cenowej – twierdzi analityk.

Jego zdaniem wydaje się, iż przynajmniej na razie nie ma zapotrzebowania w istniejącym modelu zakupowym Polaków na niewielką sieć delikatesową, do sklepu której trzeba się specjalnie wybrać i zapłacić nieco więcej za ponadprzeciętną jakość.

Polacy wolą zakupy w dyskontach, a ich ofertę uzupełniają zakupami w sklepie na rogu.

Problemy Almy pogłębił wprowadzony od 1 września podatek od handlu detalicznego. O ironio uchwalany w obronie polskich sieci handlowych. 

Zrzut_ekranu_20160916_o_14.52.071

  1. Co teraz będzie?

Jeśli wniosek zostanie przyjęty przez sąd, to dostawcy i wierzyciele nie będą mogli dochodzić swoich roszczeń, choć Alma oczywiście będzie mogła im płacić (jeśli będzie chciała dostać towar rzecz jasna).

Restrukturyzacja Almy będzie się odbywać przez zarządcę powołanego przez sąd.

W ciągu 30 dni od otwarcia postępowania restrukturyzacyjnego zarządca przedstawi w sądzie plan, co jego zdaniem powinno się zrobić ze spółką. Sieć ma aktualnie ok. 50 sklepów.

W tym planie jedno jest pewne. Zamknięte zostanie sporo sklepów Almy. Jeśli ktoś by mnie pytał o zdanie to strzelam, że jakaś połowa.

Mogą być również spore (jeszcze większe niż do tej pory) problemy z zaopatrzeniem sklepów. 

  1. Czy ktoś kupi sieć?

To bardzo mało prawdopodobne. Jeśli już to pojedyncze sklepy tak jak się to działo w przypadku Bomi. Dla polskich inwestorów branżowych format Almy zwyczajnie jest nieatrakcyjny. Jednak na świecie delikatesy, takie jak angielski Waitrose, czy amerykański Whole Foods radzą sobie bardzo dobrze, a właściwie z każdym rokiem lepiej.

Paradoks polega na tym, że Alma w dzisiejszej postaci jest zwyczajnie za duża (nietrafione lokalizacje), ale i za mała (żeby dostać dobre warunki od dostawców).

Format miałby szansę, gdyby go przytuliła sieć podobnego rodzaju. W kraju jest tylko jedna nieco podobna: Piotr i Paweł.

I czysto teoretycznie oczywiście można sobie wyobrazić sytuację, w której Piotr i Paweł przejmuje ze 20 najbardziej atrakcyjnych sklepów Almy i robi tam format „Alma by Piotr i Paweł”.

Ale to niestety tylko teoria. 

piątek, 16 września 2016, miaczynski

Polecane wpisy

Komentarze
Gość: Reksio, *.icpnet.pl
2016/09/18 15:31:01
Szynka "pseudo parmeńska", dodatkowo grubo krojona to była właśnie w Almie. Po prawdziwą parmeńska, lub jeszcze lepiej San Daniele z oznaczeniem produkt chroniony geograficznie trzeba było się pofatygować do... Lidla podczas tygodnia włoskiego lub z oferty DeLuxe przed świętami. Wkurza mnie dyletanckie ocenianie produktów z Lidla. W Almie nie znajdziemy kalmarów, krewetek, świeżego sandacza, polędwicy i rostbefu w takiej jakości i świeżości jak w przereklamowanej Almie czy PiPie.
-
Gość: szpiegowsky, *.nat.umts.dynamic.t-mobile.pl
2016/09/19 16:14:54
trochę szkoda, bo lubiłam almę i regularnie robiłam tam zakupy.
-
Gość: , *.static.akk.net.pl
2016/09/19 20:13:07
Ja też lubiłam almę. Niestety Lidle i Biedronki to podstawa zakupów w polskich domach. Wolimy wspierać inne kraje niż nasze własne...

Smutne... ale taka prawda
-
Gość: E Stefan, 213.227.87.*
2016/09/20 11:14:46
W Piotr i Paweł, Lidlu czy E.Leclercu też jest coraz gorsze zaopatrzenie. Spójrzcie np. na desery mleczne - sama Piątnica i Danio, parę rodzajów na krzyż, w dodatku wstrętnych w smaku. To samo sery do smarowania czy żółte, prawdziwe masło - tragedia. Cofamy się w czasie o rok na miesiąc, niedługo wrócą kolejki przed otwarciem sklepu...
-
Gość: Zofia, *.dynamic.chello.pl
2016/09/20 11:39:28
słyszałam, że przeinwestowali... jakieś buty i odzież...
-
Gość: Seb, *.dynamic.chello.pl
2016/09/22 01:15:24
Pryzmat naszego społeczeństwa, najlepsze delikatesy, na poziomie, bez cebulactwa itp. byłem dzisiaj, aż zal, puste pułki, przeceny i rozpacz. Niech Was dalej drenują zagraniczne lidle i bierdonki, auchany i plebska...
-
Gość: miss, *.as13285.net
2016/09/25 20:08:16
i po co ta pogarda? kogo nie stac to do Almy nie pójdzie, widac nie ma odpowiedniej klasy ilosci osób w tej klasie, żeby taka sieć proserowała... co do braku cebuli w sklepie - może i jej tam nie było do czasu jak tam wszedłeś.
-
Gość: ja, 165.197.221.*
2016/09/27 11:45:44
Dajcie spokój, por po 6,50 za sztukę w wakacje. Tuńczyk - nieświeży, ale leży i straszy... itd. itp.
-
Gość: Klientka, *.ptim.net.pl
2016/09/29 10:31:29
Alma to nie były prawdziwe delikatesy. Co z tego, że były tam towary luksusowe, jak często zleżałe i nieświeże. A przy tym ceny podstawowych produktów masakra - dwa razy droższe od dyskontów i też nieświeże. Klienci nie są głupi. Stać mnie na zakupy w Almie, ale nie chcę być oszukiwana. Podstawa moich zakupów to dyskont + Carrefour supermarket albo Piotr i Paweł (który też zaczyna się staczać w tę samą stronę, co Alma). Oferta w dyskontach poprawiła się ogromnie w ostatnich latach, a takie sklepy jak Alma tego nie zauważyły.
-
2016/09/30 18:29:58
Z 2-4 lata temu byłem w Almie parę razy na zasadzie "i tak jestem w okolicy, to można zrobić zakupy". Trochę drożej może i było, wybór w porównianiu z PiP szału nie czynił. Świeżość produktów pozostawiała nieco do życzenia. Więc jeśli komuś nie zależało na snobowaniu się, to wybór był prosty.

Biedronka ma (nadal) słaby wybór w porównaniu z PiP, ale zaszaleli z ilością lokalizacji, więc wróżę sukces.
-
2016/10/01 20:57:30
Co mnie obchodzi czy sprzedaje mi marchew Portugalczyk, Niemiec czy Polak? Ma byc smacznie, swiezo, z jakoscia i w dobrej cenie. I lidl się w ten trend wpasował. Oczywiście Warzywa w sezonie kupuję na rynku, ale promocje regionalne pozwalaja przypomniec sobie smaki z podrozy! ;-)
Do PiP-y zagladam po wyjatkowe rzeczy, jak maslo bawole czy anyz gwiazdzisty. Alma? Nawet nie wiem gdzie w Poznaniu sie miesci. I to chyba clou.
-
2016/10/05 15:18:54
Szkoda, bo mieli bardzo fajne produkty...
-
Gość: aniiia, *.dynamic.chello.pl
2016/10/22 18:36:58
Skoro Alma plajtuje (i słusznie) to co z nową Galerią Młociny gdzie ponoć Alma właśnie ma być centralnym sklepem spożywczym?
-
Gość: zaskoczony, *.bb.sky.com
2016/10/25 02:42:58
BLOG UMIERA
-
Gość: E Stefan, 213.227.87.*
2016/10/25 11:28:52
Wczoraj byłem w Piotr i Paweł. Puste półki, nawet gorzej niż w Almie. Dostałem jeden towar z kilku, jakie chciałem kupić.
-
Gość: anal, *.dynamic.chello.pl
2016/10/31 23:00:37
Gość: Seb, *.dynamic.chello.pl - półki sebastian półki . na wymioty się zbiera jak sie czyta takie ortografy .... kilka lat temu musiałbys się kształcić w OHP . niestety te czasy już nie powrócą ze szkodą dla wszystkich którzy mają łaczę ....
-
Gość: zigi, *.multi.internet.cyfrowypolsat.pl
2016/11/15 16:50:33
Mnie osobiście denerwuje jak ludzie narzekają wiecznie na Lidla i Biedronkę. To są naprawdę coraz lepsze sklepy. Dobrze się stało ze coś takiego jak Alma upada, było tam drogo i normalni ludzie w Polsce z wyższym wykształceniem mogli mieć kompleksy że ich na wiele rzeczy nie stać. Oczywiście każdy ma prawo narzekać, jednak prawa rynku są nieubłągane
-
Gość: TOMEBE, *.play-internet.pl
2017/05/20 14:39:01
jeśli tam kogoś nie obchodzi czy kupuje od niemca czy od portugalczyka to jest obłudnym ciemniakiem bez tożsamości narodowej... i oczywiście nie życzę mu żeby musiał kupować tylko od niemca. Ja chcę kupować od polskiego przedsiębiorcy i u polskich przedsiębiorców staram się płacić gotówką (i oczywiście).
Osobiście kiedy widzę u kogoś reklamówkę z lidla albo biedronki to żal mi tej osoby, bo to dowód na fakt, że jedynym kryterium dokonania zakupów jest cena. To polscy politycy za niemieckie srebrniki niszczyli polski przemysł, handel, górnictwo, od 1989 roku
-
2017/11/03 11:43:56
też żałuję, sporo u nich kupowałem. Popełnili niestety poważne błedy finansowe