Piotr Miączyński
Od ponad dekady dziennikarz gospodarczy GW. Współautor książki "Fortuna po polsku" oraz „Łowców Milionów".
RSS


RSS
poniedziałek, 16 lutego 2009
Modły do św. Franciszka: spadaj, spadaj!!

3,24 zł za franka. Złoty wciąż słaby. Kiedy wzrośnie? Nie wiadomo.  Kto traci? To wiadomo. Polska klasa średnia.
Osoby, które mają kredyty mieszkaniowe we  frankach. Kto winien? Jak zawsze -  spekulanci.

Ile osób zaczyna dzień od spoglądania na kursy walut?

Ile osób zaczyna zastanawiać się czy stać je na kolejną ratę?

Gdzie dla przeciętnego gospodarstwa domowego zaczyna się próg bólu,  po przekroczeniu, którego  ludzie zamiast zanieść pieniądze do banku powiedzą "pas"? Przy kursie 3,5  zł w marcu? A może 4 zl w maju?

A jeszcze pól roku temu było tak pięknie. Posiadacz kredytu we frankach patrzył na swojego kolegę (zadłużonego w zlotówkach) jak na retarda.

Chcąc niechcąć dziś wszyscy przechodzimy dokuczliwą lekcję ekonomii. Dla niektórych ta lekcja jest jednak bardziej bolesna. Od kilku tygodni media w kraju opisują zwarcie między mBankiem i Multibankiem (oba należą do BRE), a
kilkunastotysięczną grupą ich klientów.

O oprocentowaniu kredytów mieszkaniowych we franku decydują zazwyczaj dwie rzeczy: wysokość stóp procentowych w Szwajcarii, oraz marża czyli zarobek banku. Marża jest stała. Oprocentowanie się zmienia, kiedy stopy procentowe
idą w górę bądź w dól. Część klientów  BRE ma jednak oprocentowanie ustalane decyzją zarządu banków. Kiedy stopy szły w gorę - oba banki ochoczo podnosiły oprocentowanie kredytów. Dziś, gdy szwajcarskie stopy są rekordowo
małe mBank i Multibank o żadnych obniżkach nie chcą slyszeć.

Klienci BRE zaalarmowali  media. Co działo sie później  - wiadomo.

Straty banków jesli chodzi o opinię są gigantyczne i bardzo trudne do odrobienia. Zarówno mBank jak i Multibank w gronie swoich docelowych klientów będą musialy walczyć ze stereotypem bankowej Biedronki. Kosztować
to będzie fortunę. Podobnie jak fortunę za naprawę  swego wizerunku zaplaciła Biedronka. Taniej by bylo pewnie obniżyc oprocentowanie w styczniu o 0,5 pkt proc...

Obawiam się jednak, że w tej wojnie klienci mBanku i Multibanku stoją na straconej pozycji. Odejść z banków nie mogą - bo wzięcie nowego kredytu na spłatę starego w tym momencie jest ekonomicznym samobójstwem.

Ich zadłużenie z miejsca byłoby o 30 - 40 proc. większe niż w momencie zaciągania kredytu. Gdzie są zresztą chętni do przygarnięcia uciekinierów z BRE?

Spora część klientów BRE nie ma zresztą zdolności kredytowej na nową pożyczkę we frankach. Poza tym -  aby zaciągnąć nowy kredyt mieszkaniowy trzeba by było zlikwidować karty kredytowe, spłacić kredyty samochodowe etc.

BRE o tym wszystkim doskonale wie. I liczy, że kiedy kurs franka spadnie (optymistycznie można przyjąć, że nastapi to za dwa lata) zlość klientów cześciowo zmaleje. A wtedy banki złożą im nową ofertę współpracy.


I prosze mi wierzyć  - większość osób tę ofertę przyjmie.

Autor ma kredyt mieszkaniowy we frankach szwajcarskich. 

18:35, miaczynski
Link Komentarze (6) »
sobota, 14 lutego 2009

Nazywam się Piotr Miączyński i jestem dziennikarzem Gazety Wyborczej. Wkrótce pojawi się tu mój blog.
Kiedy?
Też zadaję sobie to pytanie.
Do zobaczenia!

 

 

 

 

23:55, miaczynski
Link Dodaj komentarz »
1 ... 76 , 77 , 78